tytuł biskupów w kościele greckim

W najbliższą sobotę rozpoczyna się Synod Biskupów w nowej formule zaproponowanej przez Papieża Franciszka. Podzielony został na trzy fazy, aby umożliwić wysłuchanie całego Ludu Bożego. Celem jest zrozumienie tego, co dziś Duch Święty mówi do Kościoła. opoka.photo. Autor/źródło: , Diana Golec, licencja: 0. „Ku Kościołowi
Natomiast współcześnie w Kościele katolickim „synodalność pojawia się jako ukoronowanie długiego procesu rozwoju doktrynalnego, który doprowadził do wyjaśnienia prymatu Piotrowego podczas Soboru Watykańskiego I, kolegialności biskupów podczas Soboru Watykańskiego II, a dziś synodalności jako sposobu uczestniczenia wszystkich
Jest jednym z najważniejszych pisarzy chrześcijańskich zwalczających herezje. Jego imię nosi w sobie słowo „pokój”. Wiemy, że pokój Pana nie jest pokojem wynegocjowanym, owocem porozumień chroniących interesy, ale pokojem, który ponownie integruje w jedności. To jest pokój 21 stycznia 2022 roku papież Franciszek oficjalnie ogłosił św. Ireneusza doktorem Kościołaz tytułem doctor unitatis [doktor jedności].Pochodził z Bliskiego Wschodu, ale działalność duszpasterską prowadził w świecie łacińskim. Czy może być lepszy patron pojednania podzielonych chrześcijan? Papież Franciszek pragnie ogłosić nim św. Ireneusza z Lyonu, żyjącego na przełomie II i III w., i jednocześnie nadać mu tytuł doktora i prawosławniW 2004 roku grupa teologów rzymskokatolickich i prawosławnych powołała Wspólną prawosławno-katolicką grupę roboczą św. Ireneusza z Lyonu (wł. Il Gruppo Misto di Lavoro Ortodosso-Cattolico di Sant’Ireneo). Tworzy ją 26 naukowców, reprezentujących w identycznych proporcjach Kościół katolicki i Cerkiew prawosławną. Obecnie kierują nią Gerhard Feige, ordynariusz katolickiej diecezji Magdeburga oraz metropolita Serafin (Joantă), stojący na czele metropolii Niemiec, Europy Północnej i Środkowej Rumuńskiej Cerkwi ciągu 17 lat działalności grupa zorganizowała wiele konferencji naukowych poświęconych nie tylko samej postaci św. Ireneusza, ale również poszukiwaniu jedności pomiędzy katolikami i prawosławnymi. W październiku br. przyjął ją w Watykanie papież czasie spotkania zapowiedział, że święty biskup dołączy wkrótce do listy doktorów Kościoła. Gest będzie miał znaczenie nie tylko historyczne i teologiczne, ale również ekumeniczne i braterskie pod adresem prawosławnych. Uznają oni świętego za jednego z ojców Kościoła i czczą w bogatej tradycji św. PolikarpaWbrew przydomkowi Ireneusz z Lyonu nie pochodził z terenów współczesnej Francji, ale przyszedł na świat w Smyrnie (obecnie Izmir w Turcji) w Azji Mniejszej, w kręgu oddziaływania wschodniego chrześcijaństwa. W hagiografiach występuje zarówno pod greckim imieniem Εἰρηναῖος, jak pod łacińskim o jego życiu są dość skąpe. Dopiero w VI wieku przyjęła się tradycja, że święty poniósł śmierć męczeńską w Lyonie około 202 roku. Stało się to za czasów wielkich prześladowań chrześcijan rozpętanych przez cesarza Lucjusza Septymiusza informacje o życiu Ireneusza spisane na przełomie IV i V w. podają, że początkowo w swoim rodzinnym mieście był uczniem św. Polikarpa, miejscowego biskupa. Nie jest wiadomo, w jaki sposób znalazł się w Galii i regionach zachodnich Cesarstwa Rzymskiego. Możliwe, że pojechał tam w ramach pracy Ireneusz: biskup i dyplomataW Lyonie najpierw był kapłanem – wikariuszem miejscowego biskupa Fotyna (występującego również pod imieniem Potyn). Dożył on późnego wieku i zginął z rąk żołnierzy rzymskich. Ireneusz piastował przy nim funkcję sekretarza miał wyjeżdżać do Rzymu i kontaktować się z ówczesnymi, działającymi w katakumbach papieżami Eleuteriuszem i Wiktorem I. Przekazywał im informacje o losie wspólnoty chrześcijańskiej w Galii oraz rozwiązywał doraźne kwestie tradycji, misje Ireneusza miały zawsze kończyć się sukcesem, stąd można wnioskować, że posiadał dar bycia dyplomatą i umiejętnego tłumaczenia własnych racji. Pomagało mu w tym dobre wykształcenie i swobodne posługiwanie się greką, jak i męczeńskiej śmierci Fotyna przyjął święcenia biskupie i stanął na czele diecezji lyońskiej. „Ireneusz był przede wszystkim człowiekiem wiary i pasterzem. Jako dobrego pasterza cechuje go roztropność, bardzo dobra znajomość doktryny oraz żarliwość misyjna” – scharakteryzował postać świętego papież Benedykt XVI na poświęconej mu katechezie podczas jednej z audiencji ogólnych w Watykanie w 2007 herezjomZachowało się – co jest rzadkością w przypadku świętych żyjących w tak odległej epoce Kościoła – sporo przekładów jego dzieł teologicznych. Co prawda zaginęły ich oryginały spisane po grecku, ale dysponujemy zadowalającą ilością tekstów miał odegrać znaczącą rolę w ustaleniu przez Kościół daty Wielkanocy i praktycznych zasad sukcesji apostolskiej oraz zakresu władzy w Kościele ze strony papieża i piśmiennictwie zwalczał rozpowszechnione wówczas herezjegnostyckie. Najbardziej jego znane zachowane dzieło nosi tytuł Przeciwko być może pierwszym teologiem, którego szerzej zainteresowało zagadnienie Bożegomiłosierdzia. W komentarzach wskazywał, że od momentu stworzenia prarodziców Adama i Ewy, aż po śmierć Chrystusa na krzyżu, głównym motywem historii zbawienia jest nieograniczona miłość Boga do człowieka, wyzwalająca nas ze zła i grzechu. Bóg nie chce naszej krzywdy i nie czeka na okazję, aby nas ukarać, ale w każdej sytuacji chce nam pomóc.„Majestat Boga ożywia. Ci zatem, którzy oglądają Boga, otrzymują życie. Niewypowiedziany, niepojęty i niewidzialny Bóg pozwala się ludziom zobaczyć, zrozumieć i pojąć dlatego, aby dać życie przyjmującym Go i oglądającym” – napisał w traktacie Przeciwko na Zachodzie i WschodzieIreneusz dość długo, bo do 1922 roku, był w Kościele rzymskim czczony głównie lokalnie, w Lyonie. Jednakże od wczesnych wieków otaczany był czcią na Wschodzie. Troparion (specjalny hymn liturgiczny) ku czci świętego głosi:Brzegi morskie Azji Mniejszejszczycą się narodzeniem i młodością Twoją,sławny święty męczenniku Ireneuszu,miasto Lyon chronione jest mocnym Twoim wstawiennictwemi wielbi miłosiernego Boga naszego,Galia świadkiem jest Twojego męczeństwa za Chrystusa,cały Kościół nieustannie raduje sięutwierdzony czystością Twego nauczania, które głosiłeś,pokojem Chrystusowym uspokoiłeś burze,targające naszymi ikonografii święty przedstawiany jest zazwyczaj w stroju biskupa obrządku łacińskiego, z mitrą i doktor Kościoła?Wiadomość o zamiarze ogłoszenia Ireneusza z Lyonu nowym doktorem Kościoła – którą papież Franciszek przekazał w październiku grupie teologów katolickich i prawosławnych – oznaczałaby, że obecna lista 32 doktorów Kościoła zostanie zamierza nadać świętemu tytuł Doctor unitatis (Doktor jedności) . Tłumacząc decyzję, Franciszek podkreślił rys św. Ireneusza:„(…) Przybył ze Wschodu i sprawował posługę biskupią na Zachodzie, był wielkim duchowym i teologicznym pomostem między chrześcijanami Wschodu i Zachodu. Jego imię, Ireneusz, nosi w sobie słowo «pokój». Wiemy, że pokój Pana nie jest pokojem «wynegocjowanym», owocem porozumień chroniących interesy, ale pokojem, który godzi, który ponownie integruje w jedności. To jest pokój Jezusa”.
\n \n \n\ntytuł biskupów w kościele greckim
Określenie oficjalne w greckim prawosławiu, czyli "świątynia", przy tym zgodna ze słownikiem grecko-polskim; Określenie potoczne ("kościół"), używane przez Polaków w Grecji, jako zamiennik greckiego, potocznego ekklisia, także zgodne ze słownikiem grecko-polskim, przeszkoda - niezgodne z opinią językoznawców w Polsce.
Stanowią jedną z najbardziej egzotycznych dla Europejczyków grup chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Czy wiesz, że są w prostej linii potomkami najstarszych mieszkańców Egiptu i jednym z pierwszych narodów, które przyjęły chrześcijaństwo? Poznaj tajemnice egipskich dzisiaj naukowcy spierają się, skąd wywodzi się określenie „Koptowie”. Najbardziej wiarygodna hipoteza to starogrecka nazwa geograficzna „Hikoptah”, używana zamiennie w stosunku do miasta Memfis nad Nilem, pierwszej stolicy państwa starożytnego Egiptu i siedziby faraonów. Z czasem, greccy żeglarze, kupcy i dyplomaci zaczęli nazywać tak również rdzennych mieszkańców kolebka cywilizacji była od samego początku historii zbawienia ważną sceną wydarzeń, opisywanych już w pierwszych księgach Pisma Świętego. W ostatnich dniach kwietnia papież Franciszek odwiedzi więc jedną z najstarszych społeczności chrześcijańskich na biskupów, Ojców Kościoła i pustelnikówTo właśnie w koptyjskiej (egipskiej) Aleksandrii apostoł i biskup Marek założył jeden z pierwszych patriarchatów w dziejach chrześcijaństwa. Wkrótce, obok Jerozolimy, Rzymu, Konstantynopola i Antiochii, biskupstwo aleksandryjskie weszło w skład tzw. pentarchii (z jęz. greckiego), czyli pięciu najważniejszych stolic biskupich świata świętego Marka wywodzi się też sprawowana do tej pory w wielu egipskich monasterach – w najbardziej znanym klasztorze świętej Katarzyny Aleksandryjskiej na Synaju – jedna z najstarszych liturgii wschodnich, nazywana imieniem apostoła i pierwszych wiekach chrześcijaństwa w Egipcie nastąpił ogromny rozwój życia monastycznego i pustelniczego. Młodzi ludzie opuszczali Aleksandrię i większe miasta i zakładali wspólnoty, zajmujące się nieustanną modlitwą za cały świat i ascezą. To właśnie ze środowiska koptyjskiego wywodzą się tak znani święci pierwszych wieków chrześcijaństwa jak Maria Egipcjanka oraz liczni Ojcowie Pustyni: Antoni Wielki, Paweł z Teb, Makary Wielki Egipski oraz Egipcie działali również wybitni Ojcowie Kościoła i pisarze wczesnochrześcijańscy: Atanazy Wielki, Cyryl Aleksandryjski i Orygenes. Chrześcijaństwo koptyjskie miało tak dużą siłę oddziaływania, że jego wypływy sięgać zaczęły w głąb Afryki: do Etiopii, dzisiejszej Erytrei i Sudanu, przez wieki pozostających pod zwierzchnictwem patriarchów Aleksandrii, choć dzisiaj już Kościołów właśnie koptyjscy chrześcijanie zapoczątkowali obecną do dzisiaj w Kościele Wschodu i Zachodu tradycję uświęcenia całego dnia modlitwą i odprawiania liturgii godzin o każdej porze pomiędzy trzy KościołyProblem podziałów w Kościele, tak widoczny współcześnie, już we wczesnym okresie chrześcijaństwa dotknął społeczność koptyjską. Sprawia to, że dzisiaj egipscy Koptowie są wiernymi aż trzech Kościołów V wieku znaczna część koptyjskich chrześcijan opowiedziała się przeciwko postanowieniom IV Soboru Powszechnego w Chalcedonie dotyczącym podwójnej, bosko-ludzkiej natury Chrystusa. Patriarchat w Aleksandrii i jego katedra świętego Marka przyjęły naukę monofizytyzmu, czyli pogląd, że natura boska w Chrystusie całkowicie wchłonęła naturę ludzką. Od 451 roku najliczniejszym więc Kościołem chrześcijańskim w Egipcie jest zaliczany do grupy Kościołów orientalnych (przedchalcedońskich) Koptyjski Kościół Ortodoksyjny. Jego patriarcha, Tawadros II tytułowany jest często „papieżem Aleksandrii”, choć obecnie rezyduje już w stolicy kraju – także:Koptowie nie są przypadkowym celem ISIS – mówi świadek zamachu w EgipcieDruga część Koptów, która w 451 roku pozostała przy ortodoksyjnej nauce soborów powszechnych jest dzisiaj jedną z 15 samodzielnych (autokefalicznych) Cerkwi prawosławnych. W honorowej kolejności patriarchatów prawosławnych Cerkiew Aleksandrii wymieniana jest na drugim miejscu po Patriarchacie Ekumenicznym w Konstantynopolu. Na jego czele stoi od 2004 roku patriarcha Teodor największe Kościoły koptyjskie posługują się w zasadzie tą samą liturgią i liturgicznym językiem koptyjskim, nieużywanym już poza świątyniami. Koptowie prawosławni, dodatkowo zachowali w swoich nabożeństwach wiele modlitw po grecku. Liturgia słowa, składająca się z trzech czytań i Ewangelii, sprawowana jest obecnie w egipskim dialekcie języka zwyczajem przestrzeganym przez Koptów przedchalcedońskich i prawosławnych jest zdejmowanie obuwia przed wejściem do świątyni. Ikon jest nieco mniej niż w innych Kościołach wschodnich, przyjęte zaś powszechnie jest ozdabianie ścian świątyń freskami o tematyce biblijnej. Wierni podchodzą do Komunii dwukrotnie, najpierw z białymi chusteczkami na dłoniach przyjmując Ciało Pańskie, a potem, podobnie jak w innych Kościołach, przyjmują ze specjalnej łyżeczki Krew Chrystusa. Koptowie przedchalcedońscy często tatuują na ramionach lub przegubach dłoni niewielkie końcu, są też Koptowie-unici, którzy w mniejszych lub większych grupach nawiązywali od XVI wieku łączność z Rzymem. Ostatecznie katolicki patriarchat obrządku koptyjskiego ustanowił pod koniec XIX wieku papież Leon XIII. Dzisiaj zwierzchnikiem tego Kościoła jest bp Ibrahim Isaac KoptowieW samym Egipcie liczbę Koptów wszystkich denominacji szacuje się na około 15 mln, w tym wiernych przedchalcedońskich jest ponad 11 mln. Spora jest też koptyjska diaspora w USA, Kanadzie i Europie Zachodniej. Najbardziej znanym Koptem (z Kościoła przedchalcedońskiego) był Boutros Boutros-Ghali, sekretarz generalny ONZ w latach 1992-96. Koptyjka Meriam George zdobyła tytuł Miss Universe w 2006 roku. Na krótko przed swoją przedwczesną śmiercią chrześcijaństwo w obrządku koptyjskim, chociaż już nie egipskim, ale etiopskim przyjął jamajski muzyk Bob Marley, który rozsławił na cały świat muzykę także:Chcesz dostać urlop na wyjazd do Ziemi Świętej? Zatrudnij się w egipskiej budżetówce
DEKRET O PASTERSKICH ZADANIACH BISKUPÓW W KOŚCIELE Rzym, 28 października 1965 r. Fragmenty Dekretu, mówiące o życiu konsekrowanym. Za: Enchiridion della Vita Consacrata. Dalle Decretali al rinnovamento post-conciliare (385-2000), Mediolan 2001 Rozdział I BISKUPI W STOSUNKU DO CAŁEGO KOŚCIOŁA I. Rola biskupów w stosunku do całego
Biblia nie wspomina o Piotrze, który kiedykolwiek udawał się do Rzymu i nie ma wzmianki o tym we wczesnych chrześcijanach. Nawet pod koniec I wieku autor 1 Klemensa wydaje się nieświadomy tego, że św. Piotr kiedykolwiek przybył do Rzymu. Napisany z Rzymu, 1 Klemens wspomina o „wielu trudach” Piotra i generalnie komentuje śmierć Piotra, nie wspominając o Rzymie: „Był Piotr, który z powodu niesprawiedliwej zazdrości nie zniósł nikogo innego jeden, ale wiele trudów, a złożywszy w ten sposób swoje świadectwo, udał się do wyznaczonego mu miejsca chwały. ” Rex Wyler w The Jesus Sayings , strona 252, mówi, że legenda, że Piotr odwiedził Rzym, pojawia się w niekanonicznych Dziejach Piotra, napisanych około 185 roku Euzebiusz upiększa ten raport dwa wieki później, dodając, że zarówno Piotr, jak i Paweł zostali straceni w Rzymie podczas prześladowań Nerona, ale nie cytuje źródła i podaje błędną datę, podając w wątpliwość jego badania. John W. . OMalley, SJ, mówi w A History of the Popes , strona 8, że żaden dowód nie stwierdza w prostym i jednoznacznym języku ani tego, że Piotr albo udał się do Rzymu, ani że tam umarł, chociaż OMalley uważa, że poszlaki są przekonujące. Część dowodów, na których opiera się O „Malley, znajduje się w 1 Peter , który, jak przyznaje, mógł nie zostać napisany przez samego Petera, ale twierdzi, że przynajmniej napisane pod jego inspiracją. Francis A. Sullivan SJ mówi w From Apostles to Bishops , str. 15, że wśród uczonych, w tym większości katolików, panuje powszechna zgoda co do tego, że kościół rzymski był najprawdopodobniej prowadzony przez kolegium prezbiterów aż do późnego wieku. drugi wiek. Mówi, że nie ma dowodów na istnienie rządzącego biskupa w pierwszym wieku. Teraz wydaje się nie do pomyślenia, aby Piotr prowadził kościół w Rzymie jako jego pierwszy biskup i wyznaczył następcę na biskupa, tylko po to, aby wspólnota chrześcijańska w Rzymie ignorowała ten precedens nawet przez sto lat po śmierci Linusa. Komentarze Gdzie w Biblii jest napisane, że Piotr był biskupem? Angielskie słowo „biskup” jest powszechnie tłumaczone z greckiego słowa ἐπίσκοπος ( episkopos ). Rzeczownik ἐπίσκοπος oznacza dosłownie „ten, który czuwa”, tj. Nadzorca. W Nowym Testamencie ἐπίσκοπος było zasadniczo synonimem „starszego” lub greckiego πρεσβύτερος ( presbyteros ), jak wykazano w Dziejach 20: 17 A z Miletu wysłał do Efezu i zadzwonił do starsi (πρεσβυτέρους) kościoła. 28 Uważajcie zatem na siebie i na całą trzodę, którą uczynił was Duch Święty nadzorcy (ἐπισκόπους), aby nakarmić kościół Boży, który nabył własną krwią. (KJV) W pierwszym liście Piotra oświadcza, że był πρεσβύτερος, a zatem ἐπίσκοπος. 5: 1 starsi (Πρεσβυτέρους ) którzy są wśród was, napominam, , który również jestem starszym (συμπρεσβύτερος) i świadkiem cierpień Chrystusa, a także uczestnikiem chwały, która ma zostać objawiona: 5: 2 Paś trzodę Bożą, która jest wśród was, biorąc nad nią nadzór (ἐπισκοποῦντες), nie z przymusu, ale dobrowolnie; szczęścia, ale gotowego umysłu; (KJV) Zwróć uwagę, jak apostoł Piotr, pisząc do starszych Kościoła, określa siebie jako „ starszy brat ”(συμπρεσβύτερος). Następnie nakazuje starszym„ paść trzodę Bożą ”(coś, co apostoł Paweł opisał jako funkcję starszych / biskupów w Dz. 20: 17/28) i ght, czyli słowo ἐπισκοπέω, forma czasownika rzeczownika ἐπίσκοπος. Podsumowując, tak, apostoł Piotr był starszym i biskupem w Kościele. Czy są też jakieś pozabiblijne relacje historyczne z I wieku, które wspominają, że był biskupem Rzymu? O ile wiem, nie ma żadnych historycznych relacji z I wieku naszej ery, które wspominają o apostole Piotrze jako biskupie Rzymu. Komentarze ” Czy św. Piotr był biskupem Rzymu? ” To pytanie pozostanie kością niezgody między tymi, którzy wierzą, że był, a tymi, którzy nie wierzą, a także z jakim dowodem jesteśmy gotowi przyjąć w tej sprawie. Jedyna biblijna informacja, jaką posiadamy, to że św. . Peter może był w Rzymie – to tajemnicze odniesienie do 1 Piotra 5:13, ” Ta, która jest w Babilonie, wybrana razem z tobą, przesyła ci pozdrowienia, podobnie jak mój syn Marek. ” Jeśli ” Babylon ” to tajemnicza nazwa Rzymu, jak się powszechnie twierdzi, więc może to być jedyne źródło informacji z Biblii. Nie chcę powtórzyć to, co mają do powiedzenia inni y o tym, czy św. Piotr był kiedykolwiek w Rzymie, czy nie, więc podejdę do tej kwestii z innej perspektywy. Dane historyczne dowodzące, że św. Piotr był w Rzymie, pozostaną szczupłe, ale to nie oznacza, że jego pobyt w Rzymie był jednak całkiem możliwy. Tradycja katolicka jest zbyt silna, by ją po prostu odłożyć. W Rzymie istnieje kościół pod wezwaniem Matki Bożej pod tytułem in Palmis , ale jego „oryginalnym tytułem był Kościół Domine Quo Vadis . Tytuł Domine Quo Vadis jest oparty na pobożnej opowieści, że św. Piotr, chcąc uniknąć prześladowań w Rzymie, postanowił uciec z miasta, ale spotkał go po drodze Nasz Pan. Zapytał: Domine, quo vadis? ( ” Panie, dokąd idziesz? „), a Chrystus odpowiedział: ” Do Rzym, ponownie ukrzyżowany. ” Pomogło to Piotrowi przezwyciężyć strach przed męczeństwem i powrócił, by stawić czoła swoim prześladowcom. Quo Vadis lub Domine, quo vadis?, czyli Panie, dokąd idziesz ?, tekst z aktów apokryficznych Piotra skomponowany cad 190, prawdopodobnie w Syrii lub Palestynie. Anegdota oparta na tekście przeszła do legendy w czasach patrystycznych i jest określany przez origen (Comm. in Joan. Patrologia Graeca 14: 600) i Ambroży z Mediolanu (Sermo Contr a Auxentium 13). Piotr jest reprezentowany w ucieczce z Rzymu podczas prześladowań Nerona; spotyka Jezusa na Drodze Appijskiej: ” A kiedy go zobaczył, powiedział: „Panie, dokąd idziesz?” A Pan rzekł do niego: „Idę do Rzymu, aby być ukrzyżowanym”. Piotr zapytał go: „Panie, czy znowu będziesz ukrzyżowany?” Powiedział mu: „Tak, Piotrze, znowu jestem ukrzyżowany”. Piotr przyszedł do siebie i zobaczywszy Pana wstępującego do nieba, wrócił do Rzymu, radując się i wielbiąc Pana, ponieważ powiedział: „Jestem ukrzyżowany”, co miało spotkać Piotra ” (Jakub, Apokryficzny Nowy Testament 333). Dzieje Piotra odnotowują potępienie Piotra przez prefekta Agryppę, jego prośbę o ukrzyżowanie głową w dół oraz długie kazanie, które on na temat symbolicznego znaczenia krzyża. Ten dyskurs zdradza wpływy gnostyckie, podobnie jak niektóre inne fragmenty Dziejów Piotra. Odzyskano około dwóch trzecich tekstu; małe fragmenty greckie i koptyjskie oraz główny korpus w rękopisie łacińskim znaleziono w Vercelli (Actus Vercellenses). Ambroży użył anegdoty bez odniesienia do jej apokryficznego charakteru, aby pokazać, że skoro Piotr stał mocno z Kościołem, Ambroży stanie po stronie Kościoła mediolańskiego przeciwko arianom. – Quo Vadis Tak więc jest pewne odniesienie do św. Piotra w Rzymie z pod koniec II wieku, w Dziejach Piotra , chociaż niektórzy kwestionowali autentyczność. Najwcześniejsza wzmianka o śmierci św. Piotra znajduje się w liście Klemensa, biskupa Rzymu, do Koryntian (1 Klemens, znany również jako List do Koryntian, napisany ok. 96 rne). Historyk Euzebiusz, współczesny Konstantynowi, napisał, że Piotr ” przybył do Rzymu i został ukrzyżowany z głową w dół, ” przypisując tę informację wielu wcześniejszy teolog Orygenes, który zmarł ok. 254 r. 5 męczeństwo św. Piotra jest tradycyjnie przedstawiane w ikonografii religijnej jako ukrzyżowanie z głową skierowaną w dół. Wspomina się również o miejscu i sposobie śmierci Piotra. Tertuliana (ok. 160–220) w Scorpiace 6, gdzie mówi się, że śmierć miejsce podczas prześladowań chrześcijan przez Nerona. Tacyt (56–117) opisuje prześladowania chrześcijan w swoich Kronikach, chociaż nie wspomina konkretnie o Piotrze7. ” Zostali oni rozdarci przez psy i zginęli lub zostali przybici do krzyża, lub zostali skazani na płomienie i spaleni. ” Ponadto Tertullian twierdzi, że wydarzenia te miały miejsce w cesarskich ogrodach w pobliżu Cyrku Nerona. Żaden inny obszar nie byłby dostępny dla publicznych prześladowań po tym, jak wielki pożar w Rzymie zniszczył Circus Maximus i większość pozostałej części miasta w 64 roku naszej ery. To konto jest wspierane przez inne źródła. W Męce Piotra i Pawła, datowanej na V wiek, wspomina się o ukrzyżowaniu Piotra. Chociaż same historie są apokryficzne, zostały oparte na wcześniejszym materiale, pomocnym ze względów topograficznych. To brzmi: ” Święci mężowie … zdjęli jego ciało potajemnie i położyli je pod terebintem w pobliżu Naumachii, w miejscu zwanym Watykanem. ” 12 Miejsce zwane Naumachia byłoby sztucznym jeziorem w cyrku Nerona, gdzie dla publiczności odtwarzano bitwy morskie. Miejsce zwane Watykanem było wówczas wzgórzem obok kompleksu, a także nad Tybrem, na którym znajdował się cmentarz grobów chrześcijańskich i pogańskich. – Grobowiec Świętego Piotra To nie przypadek, że Konstantyn zbudował pierwszy Bazylika św. Piotra w 330 roku na Watykanie. Grób Świętego Piotra znajduje się pod w której znajduje się kilka grobów oraz budynek, który według władz watykańskich został zbudowany w celu upamiętnienia miejsca pochówku św. Piotra. Grób św. Piotra znajduje się w pobliżu zachodniego krańca kompleksu mauzoleów, datowanych na okres od około 130 do 300 rne. Kompleks został częściowo zburzony i wypełniony ziemią, aby zapewnić fundament pod budowę pierwszego kościoła św. Piotra ” s Bazylika za panowania Konstantyna. To, co może wydawać się czymś więcej niż zwykłym zbiegiem okoliczności, to fakt, że Nasz Pan powiedział św. Piotrowi, że jest skałą, na której miał zbudować Swój Kościół. Kiedy papież Pius XI zmarł (10 lutego 1939 r.), Jego następca papież Pius XII nakazał udostępnienie miejsca na złożenie ciała jego poprzednika w dolnej części krypty Bazyliki Watykańskiej. Robiąc to, robotnicy odkryli starożytną nekropolię Wzgórza Watykańskiego. To, co znaleźli podczas tych wykopalisk, które przez wiele lat były prawie całkowicie tajne, częściowo z powodu II wojny światowej, było całkowicie zdumiewające. Podczas wykopalisk pod Bazyliką św. Piotra, które rozpoczęły się po drugiej wojnie światowej, archeolodzy odkryli pomnik nagrobny z trumną zbudowaną na cześć Piotra i ryciną w języku greckim który brzmi ” Petros eni ” lub ” Piotr jest tutaj „. – Kości przypisywane św. Piotrowi znalezione przypadkowo w 1000-letnim kościele w Rzymie Time Magazine zawiera doskonały artykuł z wieloma zdjęciami wykopalisk w Nekropolii Watykańskiej: ŻYCIE w Watykanie: Odkrywanie historii pod św. Piotrem „s W 1950 roku LIFE opisało wieloletni wysiłek pod oszałamiająco bogato zdobioną publiczną domeną Watykanu, jako zespoły robotnicy skrupulatnie wykopali niezliczone grobowce i inne od dawna zapieczętowane, wielowiekowe komory głęboko pod ziemią. Kolorowe i czarno-białe obrazy Nat Farbmana w tej galerii – z których większość nigdy nie ukazała się w ŻYCIU – były reklamowane na okładce 27 marca , 1950, wydanie magazynu jako ” ekskluzywne zdjęcia ” do artykułu pod tytułem ” Poszukiwanie kości św. Piotra. ” Głęboko pod ziemią pod wielką bazyliką św. Piotra w Rzymie [LIFE napisał] brzęk kilofów i szmer łopat w rękach robotników odbijał się słabym echem od dziesięciu lat. W największej tajemnicy przedostali się na pogański cmentarz pochowany przez 16 wieków. Architekci obawiali się, że mogą naruszyć fundamenty, na których spoczywa największy kościół świata. Ale robotnicy ostrożnymi rękami w końcu popchnęli się do miejsca, w którym, zgodnie z podstawową zasadą Kościoła katolickiego, znajdowały się kości św. pochowany około roku 66 ne. Kościół zawsze uważał, że Piotr został pochowany na pogańskim cmentarzu na Wzgórze Watykańskie. Teraz, po raz pierwszy, istnieją archeologiczne dowody na poparcie tego: nowo odkryte grobowce, które LIFE pokazuje [na tych ekskluzywnych zdjęciach]. Największą tajemnicą ze wszystkich – czy rzeczywiście odnaleziono relikwie samego Naczelnego Apostoła – jest ta, którą Watykan zastrzega dla siebie, chociaż krążą plotki, że odkrycie relikwie zostaną ogłoszone w odpowiednim czasie podczas Roku Świętego. UWAGA: W grudniu 1950 r. papież Pius XII ogłosił, że b te odkryte podczas wykopalisk nie mogą być jednoznacznie uznane za Piotra. Dwie dekady później, w 1968 roku, papież Paweł VI ogłosił, że inne kości odkopane pod bazyliką – odkryte w składzie wyłożonym marmurem, pokryte złotym i fioletowym materiałem i należące do mężczyzny około 5 „6 ” wysoki, który prawdopodobnie zmarł w wieku od 65 do 70 lat – byli w ocenie ” utalentowanymi i rozważnymi ludźmi ” odpowiedzialny za wykopaliska, w istocie św. Piotra. YouTube ma kilka doskonałych klipów przedstawiających to, co kryje się pod filmami św. Bazylika: • Papież Pius XII i grób św. Piotra • Spektakularna wirtualna wycieczka po Grobie św. Piotra w witrynie Watykanu Ale nie wierz mi na słowo, sceptycy mogą odwiedzać La Scavi . Dla zainteresowanych wstęp na nekropolię pod Bazyliką św. Piotra może podlegać pewnym które cierpią na szczególne i poważne problemy fizyczne, na które mogą mieć wpływ te warunki, w tym klaustrofobia, nie powinny odwiedzać. Warto odwiedzić Rzym, zwłaszcza gdy widać Ścianę Graffiti i miejsce, w którym odkryto kości św. Piotra. ” Na tej Skale zbuduję swój Kościół! ” Byłem tam i polecam wszystkim. Specjalne zwiedzanie nekropolii pod Bazyliką, gdzie znajduje się grób św. Piotra, jest możliwe tylko po uzyskaniu specjalnego pozwolenia wydawanego od czasu do czasu przez „Fabbrica di San Pietro ”. Wizyty są organizowane zgodnie z harmonogramem ustalonym przez Biuro wykopalisk .
Razem zawiadamia prokuraturę. Na liście 24 hierarchów, którzy mieli ukrywać pedofilię wśród księży lub przenosili z parafii do parafii duchownych podejrzanych o pedofilię, są biskupi seniorzy z Archidiecezji Warmińskiej - Wojciech Ziemba i Edmund Piszcz, a także obecny metropolita Józef Górzyński i biskup elbląski, a wcześniej biskup pomocniczy w Olsztynie, Jacek Jezierski.
Tytuł biskupów w Kościele greckim krzyżówka krzyżówka, szarada, hasło do krzyżówki, odpowiedzi, Źródła danych Serwis wykorzystuje bazę danych plWordNet na licencji Algorytm generowania krzyżówek na licencji MIT. Warunki użycia Dane zamieszczone są bez jakiejkolwiek gwarancji co do ich dokładności, poprawności, aktualności, zupełności czy też przydatności w jakimkolwiek celu.
Chociaż w obecnym swym kształcie organizacyjnym i Nazwa „synod” pochodzi z greckiego „sýnōdos” (σύνωδoς) i oznacza „wspólną drogę, wspólne maszerowanie”. Chociaż w obecnym swym kształcie organizacyjnym i prawnym Synod Biskupów jest „dzieckiem”
Czym jest hierarcha? Co znaczy hierarcha? hierarcha biskup Wyraz hierarcha posiada 19 definicji: 1. hierarcha-przełożony 2. hierarcha-biskup 3. hierarcha-tytuł biskupa w liturgii greckiej 4. hierarcha-w liturgii greckiej tytuł biskupa 5. hierarcha-w liturgii greckiej: tytuł biskupów 6. hierarcha-zwierzchnik danego Kościoła 7. hierarcha-pan, suweren 8. hierarcha-podn. włodarz 9. hierarcha-władca, monarcha 10. hierarcha-Dostojnik 11. hierarcha-Dygnitarz 12. hierarcha-Oficjel 13. hierarcha-Oligarcha 14. hierarcha-Tytuł nadawany biskupom 15. hierarcha-Władca 16. hierarcha-Włodarz 17. hierarcha-tytuł biskupi w kościele greckim 18. hierarcha-władca, zwierzchnik 19. hierarcha-osoba wysoko postawiona w hierarchii kościelnej Zobacz wszystkie definicje Zapisz się w historii świata :) hierarcha Podaj poprawny adres email * pola obowiązkowe. Twoje imię/nick jako autora wyświetlone będzie przy definicji. Powiedz hierarcha: Odmiany: hierarchach, hierarchami, hierarchą, hierarchę, hierarcho, hierarchom, hierarchowie, hierarchów, hierarchy, hierarsze, Zobacz synonimy słowa hierarcha Zobacz podział na sylaby słowa hierarcha Zobacz hasła krzyżówkowe do słowa hierarcha Zobacz anagramy i słowa z liter hierarcha Cytaty ze słowem hierarcha Biskupi niemieccy byli [...] nie tylko hierarchami kościelnymi, ale posiadali również nadane im przez władców wielkie beneficja. , źródło: NKJP: Marek Kazimierz Barański: Dynastia Piastów w Polsce, 2005 Amerykańscy publicyści, analizując wypowiedzi hierarchów protestanckich, wykazali, że zdaniem tych ostatnich prawa człowieka łamane są wyłącznie w Stanach Zjednoczonych (32 proc. wypowiedzi odnosi się właśnie do USA) oraz Izraelu [...]., źródło: NJKP: Samuel Bracławski: Państwo szatana, Ozon,2005 Prosząc o spotkanie z najwyższym hierarchą związanej z patriarchatem moskiewskim Cerkwi ukraińskiej, papież przypomniał także o pracach Komisji mieszanej powołanej do rozstrzygnięcia sporów pomiędzy prawosławnymi a katolikami. , źródło: NKJP: Nadzieja na dialog, Dziennik Polski, 2001-06-19 Polski hierarcha pracujący w Watykanie podkreślił, że proces beatyfikacyjny przebiega, jak to ujął, z prędkością światła. , źródło: NKJP: Marta Paluch: Będą świadczyć o świętości, Gazeta Krakowska, 2005-10-12 Hotel India Echo Romeo Alpha Romeo Charlie Hotel Alpha Zapis słowa hierarcha od tyłu ahcrareih Popularność wyrazu hierarcha Inne słowa na literę h Hanki-Kolonia , hajfskość , hetmanowa , Huta Podłysica , Helak , helkologia , hebrajsko-polski , hamletyzować , hazardzistka , Henryków-Urocze , Hermanostwo , hipsograf , Holter , Horyniec , histopatolog , hipowitaminoza , Hanki , hydrofizacja , honorówka , hotelarskość , Zobacz wszystkie słowa na literę h. Inne słowa alfabetycznie
\n \n tytuł biskupów w kościele greckim
tutaj masz wszystko [LINK] I. Rola biskupów w stosunku do całego Kościoła. DB 4. Biskupi na mocy sakramentalnej konsekracji i przez swą hierarchiczną wspólnotę z Głową i członkami Kolegium, są ustanowieni członkami biskupiego Ciała. "Stan zaś biskupi, który jest następcą Kolegium Apostolskiego w nauczycielstwie i rządzeniu
Arcybiskup gnieźnieński (jego prawa) w kościele używał praw metropolity, prymasa i legata urodzonego; w kraju zaś był pierwszym senatorem, pierwszym książęciem i wicekrólem (interrex). Obowiązki te i godności z koleją czasów pozyskał. Jakie władza jego miała pierwotnie granice, trudno dokładnie oznaczyć; to jednak pewna, że od swej fundacji używał praw metropolity, chociaż nigdy metropolitą, lecz zawsze arcybiskupem się tytułował. 1. Dytmar w swej Kronice lib. IV. powiada, że Otton III cesarz, ustanawiając w r. 1000 arcybiskupstwo gnieźnieńskie, poddał mu trzy inne biskupstwa polskie, jednocześnie fundowane, to jest w Kołobrzegu (biskupem został Reinbern), Krakowie (biskup Poppon) i Wrocławiu (biskup Jan); najdawniejsze zaś biskupstwo polskie, dotąd całą tę ziemię obejmujące, to jest poznańskie (biskup Unger), pozostało w prowincji arcybiskupstwa magdeburgskiego. Powstające później biskupstwa do prowincji gnieźnieńskiej należały. Tak więc, wyjąwszy biskupstwa warmińskiego, które Stolicy Apostolskiej bezpośrednio podlegało, do metropolii gnieźnieńskiej różnymi czasy weszły biskupstwa: krakowskie, kujawskie, płockie, poznańskie, łuckie, wileńskie, żmudzkie, chełmińskie, inflanckie i smoleńskie; a dawniej: lubuskie, oraz sambińskie, pomezańskie i kamińskie na Pomorzu. Pierwiastkowo ten stosunek metropolitalny nie musiał być jeszcze dostatecznie ustalony, gdyż Grzegorz VII r. 1075, w liście do Bolesława II, powiada, iż biskupi polscy nie wiedzieli, któremu z arcybiskupów mają podlegać. Zaburzenia polityczne w tym czasie i ustanowienie arcybiskupstwa krakowskiego (ob. Aaron), mogły spowodować ów nieporządek, który przecież nie trwał długo. Arcybiskup gnieźnieński używał nad swymi sufraganami wszystkich praw, służących metropolicie. Potwierdzał biskupów, wybieranych wówczas przez kapituły i konsekrował ich, lub wybory te unieważniał, sam obsadzając wakujące stolice. Od r. 1430 Kazimierz Jagiellończyk odebrał kapitułom prawo wolnego wyboru, a Stolica Apostolska zaczęła potwierdzać. Nowo konsekrowani biskupi składali mu przysięgę wierności, której formę z r. 1448 ma Olszowski (l. c. str. 137) i ks. Fabisz (Wiadom. o legat. st. 88). Wizytował też ich diecezje, śledztwa o ich życiu i gorliwości prowadził, kapituły karcił, co mu nawet bulla Leona X przyznała; lecz sobór trydencki pozwolił to czynić jedynie po uznaniu potrzeby na synodzie prowincjonalnym, i po zwiedzeniu wpierw własnej archidiecezji. Te synody powinien był co trzy lata zwoływać, pod karą stu grzywien groszy praskich monety zwyczajnej polskiej, gdyby zaś nie mógł sam tego uczynić, powinien wyręczyć się jednym ze starszych biskupów, a to pod karą 200 dukatów, i oskarżonym być miał przed Stolicą Apostolską. Powtórzyły to synody następne, zwłaszcza r. 1589 i 1628. Do niego należało pilnować, aby biskupi odprawiali synody diecezjalne, i aby opaci byli na nich obecni. Zaniedbujących tego ma karać, a gdyby sam nad tym nie czuwał, podobnej, jak wyżej, karze ulegnie, którą na synodzie wypłaci, pod zagrożeniem doniesienia go do Rzymu. Upomina biskupów, iżby obowiązki swe spełniali gorliwie, a zwłaszcza ustawy synodów prowincjonalnych w wykonanie wprowadzali. Na niedbałych ma prawo naznaczyć karę stu grzywien, poradziwszy się wpierw innych biskupów. Niepoprawnych przed Stolicą św. oskarża; gdyby zaś tego zaniedbał, sam powinien być przez starszego biskupa Papieżowi doniesiony. Również karać ma stu grzywnami kapituły nie upominające swych biskupów (ibid.); część tej kary miała iść na kościoły katedralne, a druga na wsparcie uniwersytetu krakowskiego. Na synodach prowincjonalnych powinny były kapituły z tego obowiązku składać sprawozdanie, lub listownie, albo przez posła powiadomić arcybiskupa o wykroczeniach, lub długiej nieobecności w diecezji swego biskupa, lub jego oficjała. Miał prawo wymierzać podobną karę stu grzywien na biskupów, nie utrzymujących zdatnych kaznodziejów przy kościołach katedralnych i kolegjackich, ani proboszczów znających swe obowiązki, i na nie utrzymujących na swych dworach ludzi uczonych, którzy by wątpiących w wierze utwierdzali, nieumiejętnych nauczali; a to pod karą 500 dukat, węgierskich, na synodzie wymagalną. Mógł ich karać 500 duk. w złocie, za oddawanie w dzierżawę dóbr i własności kościel. heretykom, lub podejrzanym w wierze. Biskupów z zakonników i opatów, noszących suknie jedwabne lub haftowane, karał stu grzyw. na synodzie. Karał, łącznie z synodem, biskupów, wbrew przepisom prawa, szafujących dobrami osób bez testamentu zmarłych. Część dochodów, należącą do prałatów i kanoników, nie rezydujących w kolegjatach, może na synodzie prowincjonalnym przyznać i kazać rozdzielić między członków rezydujących. Również mógł karami dowolnymi obkładać biskupów, biorących wprost lub ubocznie jaki datek za benedykcje, formaty, zwalnianie z cenzur i t. p., gdyż wolno im było pobierać tylko procurationem et taxam a jure et statuto provinciali concessam. Sprawy, w drodze apelacji sądzone, mógł arcybiskup polecić podwładnym swych sufraganów (bpów djecez.), a nawet ex antiqua consuetudine, jak mówią nasze konstytucje synodalne, mógł zmusić do przyjęcia tej jurysdykcji, w czym właśnie różnica od prawa ogólnego, które przymusu wyraźnie zabrania. Wiele innych obowiązków arcybiskup miał wspólnych z biskupami. 2. Drugą jego godnością kościelną była godność prymasa państwa. Początek jej Długosz i Kromer wywodzą od Mikołaja Trąby arcybiskupa, który ją uzyskał dla siebie i swych następców na soborze konstancjeńskim r. 1416; lecz Kromer swój błąd poprawił i z tegoż samego Długosza okazał, że tę godność dawniej już mieli arcybiskupi gnieźnieńscy, co też potwierdza Statut Kazimierza Wielkiego r. 1369, gdyż w nim o Jarosławie arcybiskupie czytamy: auctoritate metropolitica ac primatiali visitans dioecesim crac. Wacław Leszczyński arcybiskup od r. 1668 do tytułu: Primas Regni, dodał et Magni Ducatus Lithuaniae, z powodu, że biskup wileński Białłozor chciał sobie przywłaszczyć tytuł prymasa Litwy; lecz przez Leszczyńskiego zapozwany, dał mu urzędowe zrzeczenie się na piśmie. M. Trąba zaś, widząc wdzierającego się w swe prawa Jana Rzeszowskiego, arcybiskupa lwowskiego, gdy ten pod niebytność jego ukoronował trzecią żonę Władysława Jagiełły, Elżbietę Pilecką, postarał się na tym soborze o godność prymasa i wyłączne prawo koronacji królów, czego jednak w aktach soboru nie pomieszczono. Przez przyznanie mu tego tytułu, metropolją lwowska, ze wszystkimi jej suffraganami, poddaną została prymasowskiej władzy arcybiskupa gnieźnieńskiego. Miał więc odtąd prawo wizytować ich djecezje, na synody wołać tam prawa stanowić, dawne poprawiać, objaśniać, zmieniać i dopełniać, ale za zgodą swych suffraganów; lecz i sam wykonywać je winien. Święta stanowił na cały kraj i t. p. Ta godność czyniła go proboszczem rodziny królewskiej, stąd od najdawniejszych czasów, albo raczej od początku chrześcijaństwa w Polsce, koronował królów i królowe, a potem prawo to jemu wyłącznie służyło, na co otrzymał przywilej Kazimierza III Jagiellończyka r. 1451, na sejmie piotrkowskim. Wywołało go zajście z kardynałem Zbigniewem Oleśnickim, biskup krakowski, który, uważając swą godność kardynalską za wyższą od wszelkiej innej w Kościele, domagał się pierwszeństwa. Aby więc prymasowi nie ubliżyć, a kardynała nie obrazić, postanowiono, iżby raz jeden, drugi raz drugi z nich do senatu wchodził; ten zaś, który by w gospodzie został, zapytany przez posłów, zdanie swe objawić winien. Przyłuski jednak i Sarnicki ex libro consuetudinum regni podają, że kardynał w senacie miał pierwsze miejsce, lecz arcybiskup pierwszy wotował. Z tej też przyczyny zakazano starać się o godność kardynalską, bez zezwolenia stanów królestwa, a prymasowi tylko na zawsze prawo koronowania osób królewskich przyznano. Potwierdził ten przywilej Zygmunt I na sejmie piotrkowskim d. 7 Grud. 1512. i Zygmunt August r. 1550, stanowiąc: Rex electus a nemine alio coronari debet, praeterquam a rmo archiepiscopo gnesn. secundum privilegium, quod illi per Casimirum III r. Pol. est concessum in a. D. 1451. Później w tym samym przedmiocie Papież Sykstus V wydał bullę Pastoralis nostra sollicitudo, datowaną Romae, quinto Idus Febr. 1589, zabraniając innym biskupom wtrącać się do koronowania królów, pod karą usunięcia na zawsze z biskupstwa; na koniec, konstyt. r. 1786, tit. Prerogatywy, ostatecznie to prawo arcybiskupom gnieźnieńskim przyznała. Gdy zaś wszczął się spór między Mikołajem Prażmowskim i Jędrzejem Olszowskim, arcybiskupami, a Trzebickim, biskupem krakowskim, o miejsce koronowania króla, kongregacja Ś. K. R. kardynałów r. 1675. d. 6 Grud. odpowiedziała: że koronowanie króla należy do arcybiskupa gnieźnieńskiego, choćby odbywało się w kościele katedralnym krakowskim, na co tenże arcybiskup nie potrzebuje prosić biskupa krakowskiego o pozwolenie. Poprzednio już konstyt. r. 1633, zastrzegła, aby książę Jan Albert, biskup krakowski i kardynał, brat Władysława IV, króla, nie rościł sobie prawa do nominowania, ogłaszania i koronowania króla, ani przywłaszczał sobie prerogatyw, prymasom służących. Podobne zastrzeżenie uczyniła inna konstyt. r. 1641. (tit. konsens na biskupstwo) względem Karola Ferdynanda, biskupa płockiego i wrocławskiego, brata Jana Alberta. Jeśliby prymas tych czynności odbywać nie chciał, lub nie mógł, nominacja, ogłoszenie i koronacja króla należały do biskupów wielkopolskich, kujawskiego lub poznańskiego, a to na mocy dekretu stanów państwa, d. 25 Kwiet. r. 1576. wydanego, który podaje Karnkowski. Gdy bowiem arcybiskup Uchański nie chciał przyjechać na koronację króla Stefana Batorego i Anny Jagiellonki, sejm jędrzejowski powołał do tego Stanisława Karnkowskiego, podówczas biskupa kujawskiego, jako pierwsze miejsce między biskupami Wielkopolski trzymającego. Następnie wydano ustawę, objaśniającą przywilej Kazimierza Jagiellończyka, z r. 1451: Quod rmo dno archiepiscopo volente et valente, nemo alius praeter eum, regem coronare debet, aut potest. Quodsi vero ad id vocatus, hoc ipsum facere aut noluerit, aut non potuerit, vel etiam e vivis sublatus fuerit: is, cui hoc ipsum proxime competit, ex Majori Polonia, eadem potestate aut authoritate id perficere potest et debet. Tej ustawy w statutach państwa nie umieszczono, a Sykstus V w swej bulli żadnej wzmianki o biskupach kujawskich nie uczynił. Z tego powodu Stanisław Karnkowski, jako biskup kujawski, nominował i koronował Stefana Batorego, bo arcybiskup Uchański popierał Maksymiljana. Piotr Tylicki, także biskup kujawski, koronował Konstancję austriaczkę, żonę Zygmunta III, bo kardynał Maciejowski nie objął jeszcze w posiadanie arcybiskupstwa. Jędrzej Trzebicki, biskup krakowski, ogłosił królem Jana III, bo prymas Czartoryski był chorobą złożony; Jan Gembicki, biskup kujawski, z zastrzeżeniem swych praw na to zezwolił, a Stefan Wierzbowski, biskup poznański, wymówił się. Stanisław Dąbski, biskup kujawski, ogłosił i koronował Augusta II, bo kardynał Radziejowski trzymał z partią księcia Conti. Stanisław Hozjusz, biskup poznański, ogłosił Augusta III, w nieobecności arcybiskupa i biskupa kujawskiego, a koronacji dopełnił biskup krakowski Jan Lipski, za zezwoleniem biskupa poznań. Ponieważ arcybiskupi gnieźnieńscy byli proboszczami rodziny królewskiej, więc, prócz koronacji, do nich należało błogosławić ich związki małżeńskie i odbywać pogrzeby w całej prowincji. Wiadomy jest z tego względu wynikły spór między Janem Sprowskim arcybiskupem, a kardynałem Zbigniewem, o ślub króla Kazimierza Jagiellończyka z Elżbietą, arcyksiężną austriacką. Do arcybiskupa też, jako prymasa, należało przestrzegać Panujących i karać za łamanie praw kościelnych. Przykłady tego przytacza Olszowski (op. c. str. 89). 3. Trzecią wreszcie kościelną godnością był urząd legata urodzonego (legatus natus), uzyskany przez arcybiskupa Jana Łaskiego. Już dawno przedtem arcybiskupi gnieźnieńscy, z polecenia Stolicy Apostolskiej, czasowo sprawowali obowiązki legatów; w Monumentach bowiem Theinera spotykamy list Honorjusza III, Papieża, z r. 1218, uwalniający arcybiskupa gnieźnieńskiego od urzędu legata Prus. Pisze jednak Kromer (lib. 7.), że już książę Henryk Kietlicz, arcybiskup gnieźnieński, na soborze lateraneńskim r. 1215 od Innocentego III wyjednał godność legata dożywotniego (perpetuus) dla siebie i swych następców; lecz przywilej ten musiał się zapewne odnosić li tylko do osoby Henryka, bo następcy jego nie używali ani tytułu, ani honorów, ani obowiązków legata nie spełniali. Raczej więc Damalewiczowi dać wiarę należy, który mówi o legacji Kietlicza, że ją posiadał pro se duntaxat, dum legatus abesset. Dopiero Jan Łaski, arcybiskup gnieźnieński, orator króla Zygmunta I do Papieża Leona X i na sobór lateraneński V, r. 1515 uzyskał bullę Pro excellenti, datowaną Romae 5 Idus Julii, zamieszczoną w Constit. prov. lib. 1. tit. de offic. ordin. str. 82, Przyznającą wiecznymi czasy arcybiskupom gnieźnieńskim dwie godności: prymasa i legata urodzonego, porównywając ich w przywilejach i obowiązkach z arcybiskupem kantuaryjskim, także legatem urodzonym. Bulla ta została ogłoszoną na synodzie prowincjonalnym r. 1523. Biskupi mile ją przyjęli i oświadczyli chęć, aby arcybiskup używał odtąd praw legata w całej prowincji, a nadto, aby wywiedział się, jaką władzę z tego przywileju legacji miał arcybiskup kantuaryjski, iżby i on jej używał, oraz wyjednał sobie obszerniejszą władzę, a przynajmniej moc rozgrzeszania od cenzur za uderzenie osoby duchownej, wyjąwszy biskupów. Treść zaś przywileju arcybiskupa kantuaryjskich w Anglii, który i gnieźnieńskiemu służył, jest ta: a) kościołowi kantuaryjskiemu podlega eboraceński (York); b) gdy arcybuskup kantuar. zwoła gdziekolwiek synod, arcybiskup yorkski ze swymi suffraganami ma być na nim obecny i ustawom jego się poddać; c) arcybiskup york. poprzysięże posłuszeństwo kantuaryjskiemu; d) kantuar. powołał na synod arcybiskupa york., oskarżonego o symonię, a gdy ten się nie stawił, wyklął go; e) władza kantuaryjskiego rozciągała się na całą Anglię i Irlandię; mógł obrzędy pontyfikalne odbywać gdziekolwiek, bez upoważnienia biskupa miejscowego, mógł w ich diecezjach święcić kapłanów, biskupów potwierdzać i konsekrować, synody zwoływać; f) święta wprowadzał; g) rozciągał interdykt na całą prowincję, lub od niego uwalniał; h) sądził sprawy całej prowincji wprost, lub na zaskarżenie, nawet bez apelacji. Takie same były granice władzy arcybiskupa gnieźnieńskiego, który miał nadto inne przywileje, przyznane sobie przez Stolicę Apostolską, królów i synody prowincjonalne, a mianowicie: sądząc sprawy z apelacji, mógł je podwładnym swych sufraganów zlecić; nie mógł jednak powierzyć ich osobom, po za diecezją stron winnych znajdującym się, chyba, gdyby wnoszący sprawę dowiódł, że mu w tej diecezji zagraża niebezpieczeństwo śmierci, lub inne miał powody do obawy. Nawet sprawy w tej instancji, z pominięciem własnych biskupów, pozwala ten synod sądzić arcybiskupowi, jako legatowi; lecz wkrótce biskupi wymogli na arcybiskupie Gamracie, że władzy legata przyrzekł użyć podług praw ogólnych Kościoła, a tym samym, że tylko sprawy z apelacji przyjmować będzie; dawniej bowiem legaci obszerniejszą mieli władzę, lecz ścieśnił ją sobór trydencki, i tego właśnie domagali się biskupi nasi na synodzie r. 1542 za Gamrata. Do arcybiskupa gnieźnieńskiego powinny były iść apelacje od wyroków arcybiskupa lwowskiego, a to jedynie z jego charakteru legata Stolicy Ap. i na zasadzie bulli Leona X, o czym Kromer i Damalewicz; lecz ze zwyczaju, rodzącego prawo, były one zanoszone do nuncjuszów apostolskich, których zawsze miewała Polska, w charakterze legatów a latere. Od czasu przysyłania nuncjuszów, obowiązki arcybiskupa gnieźnieńskiego jako legata ustawały; lecz po ich ustąpieniu widzimy, że je pełnił; akta tylko powierzano jakiemu dostojnikowi duchownemu, aby je następnemu nuncjuszowi przekazał. Tak np. gdy wyjechał nuncjusz Santa Crucio, urząd legata wykonywał arcybiskup Jan Wężyk, a po odjeździe Filonarda, Maciej Łubieński. Stąd, gdy w r. 1670 nuncjusz Marescotti, opuszczając Warszawę, naznaczył w swe miejsce internuncjusza Karola Sarteschi, z pominięciem arcybiskupa Prażmowskiego, król Michał narzuconego internuncjusza przyjąć nie chciał, proszącemu o audjencję, odmówił jej; adwokatom, przez marszałka Branickiego, zabronił wnosić przed niego spraw, a biskupi też ze swej strony oparli się tej nunquam auditae, neque usitatae in hoc regno praxi, i napisali do Stolicy Apostolskiej, co też podpisał i prymas Prażmowski, na to dotąd dość obojętny. Jak na przekór, powtarzały się te spory i później, jak r. 1671, po nuncjuszu Fr. Nerli; za króla Jana III, po Bonvisim i po S. Crucio r. 1696; lecz tak królowie, jak wyższe duchowieństwo, stawali w obronie przywilejów arcybiskupów gnieźnieńskich. Zawsze też arcybiskupi gnieźnieńscy używali honorów swej legacji, albowiem nieprzerwanie trwali w prawie noszenia przed sobą krzyża, nawet wobec nuncjusza apostolskiego, wobec kardynała, lub króla, aż do jego pokoju, niemniej w senacie i na sejmach, chociaż arcybiskupom i prymasom nie wolno używać tego przywileju wobec nuncjusza. 4. Tak wysokimi godnościami kościelnymi obdarzony był arcybiskup gnieźnieński, lecz więcej jeszcze blasku dodawały mu przywileje, jakimi udarował go naród, czyniąc go pierwszym senatorem, pierwszym książęciem w Rzeczypospolitej i wicekrólem, stróżem swobód. Jako senator, miał po królu pierwsze miejsce, którego nie ustępował ani posłom zagranicznym, ani książętom lennym, jakimi dawniej byli mazowieccy, a później Prus i Kurlandii, ani braciom lub synom królewskim, ani kardynałowi, ani nawet nuncjuszowi; dopiero Jan Wężyk uczynił to za Władysława IV, za co publicznie był strofowany. Słusznie więc Kromer nazywa arcybiskupa gnieźnieńskiego princeps ac os senatus. Pierwszy dawał wota w obradach; senat przez niego przemawiał do króla. Jeśli król przeciw prawom wykraczał, senatorowie o tym zawiadamiali arcybiskupa, a ten albo sam, albo z przybranymi senatorami upominał króla; gdyby jeszcze okazała się potrzeba, powtarzał upomnienie, wobec innych senatorów, a na koniec wnosił na radę senatu stąd Kromer zowie go: primus legum custos, plenipotentiarius reipubl. Przykłady, że arcybiskup spełniali ten obowiązek, ob. w Karnkowskiego De primatu senatorio R. P. str. 13. Jeśli król w czasie prawem przepisanym, bez słusznej przyczyny, sejmu nie zwołał, arcybiskup, zasięgnąwszy rady innych senatorów i zezwolenie ich otrzymawszy, mógł sejm zwoływać, króla upomnieć i zastosować art. de non praestanda obedientia (konstyt. r. 1607 tit. konkluzje sejmu). Król Władysław Jagiełło, w przywileju r. 1411, arcybiskupa gnieźnieńskiego nazwał vicarius regni generalis (namiestnikiem państwa); i w rzeczy samej, był tak za życia, jak i po śmierci króla, zastępcą jego naturalnym. Za Zygmunta Starego, gdy ten bawił w Litwie, arcybiskup Gamrat prezydował na sejmie piotrkowskim i uchwały senatu oraz konstytucje ogłosił. Później, za tegoż króla, chorobą złożonego, w pałacu arcybiskupim pod tymże Gamratem bywały obrady senatu. Za Zygmunta Augusta w podobny sposób arcybiskup Dzierzgowski prezydował na posiedzeniach. Karnkowski za Zygmunta III, a Wężyk za Władysława IV sejmy zwoływali i na nich prezydowali. Gdy król Henryk do Francji wyjechał, a potem gdy Zygmunt III podróż odbywał do Szwecji, arcybiskup rządy państwa sprawował. W czasie bezkrólewia najwyższą była jego powaga; on bowiem rządy sprawował, pierwiastkowo sam, a potem zaczęto mu dodawać mniejszą lub większą liczbę członków senatu. Po śmierci króla wysyłał uniwersały, zwoływał sejmy, a gdy u niego zebrali się senatorowie, po wspólnej z nimi naradzie, oznaczano miejsce i czas na wybór nowego króla. W nagłych potrzebach jego obowiązkiem było radzić o Rzptej, i całości jej granic bronić. Wtedy nawet, zwoławszy senat, mógł wojnę wydać. Poselstwa do obcych książąt wysyłał, lub od nich je przyjmował; wybranego wspólnymi głosami króla, ogłaszał, a odebrawszy od niego przysięgę, uroczyście koronował, po czym składał swój urząd, wobec senatu zaprzysięgając wierność nowemu monarsze. Lubo tak wielką miał w czasie bezkrólewia władzę i tak wysokie, bo prawie królewskie, odbierał honory, wszyscy mu jednak ufali, bo kapłański jego charakter dawał im pewność, że po dostojność monarszą nie sięgnie. Nikt mu też tych obowiązków nie zaprzeczał, chociaż byli niekiedy arcybiskupi, których nie lubił senat lub stany; bo te nie do osoby, lecz do godności prymasa były przywiązane. W jego osobie szlachta widziała opiekuna swych szerokich przywilejów, jakich w Polsce używała. Stąd nie życzono sobie, aby ta godność długo była opróżnioną; na sejmie więc elekcyjnym r. 1674 pozwolono nowo wybranemu królowi, przed koronacją używać pieczęci pokojowej do nagłych spraw, do których policzono nominację arcybiskupa gnieznieńskiego „aby sedes primatialis niedługo wakowała.“ Gdy jednak protestantyzm zachwiał w narodzie powagę stanu duchownego, a swawola szlachty przybierała coraz szersze rozmiary, zaczęły się podnosić głosy niechętnych, przeciwko tym odwiecznym prerogatywom prymasa. Wtedy arcybiskup Karnkowski napisał swe dzieło: De primatu senatorio Reg. pol., a Olszowski De archiepiscopatu gnesnensi; odtąd też, t. j. od końca XVI w., spotykamy w konstytucjach sejmowych tyle przepisów, ograniczających władzę prymasa, a nawet od r. 1632 dodają mu konsyljarzy z obu stanów, gdy przedtem własną powagą, lub za poradą senatorów, sprawami publicznymi kierował. Marszałek w. koron. sobie usiłuje przywłaszczyć prawo zwoływania sejmów, a na niedługo przed upadkiem Rzptej, jeszcze ubliżono tej powadze, powołując prymasa Komorowskiego do sądów, o czym czytaj w Żywotach arcybiskupa gnieźnieńskiego Bużeńskiego t. V str. 88. — Stosownie do swych obowiązków, arcybiskupa gnieźnieńskiego nie tylko w bezkrólewiu, ale i za życia króla, nawet w jego obecności, odbierał najwyższe honory. Sam tylko w herbie mógł mieć pod krzyżem koronę; gdy zasiadał do stołu, odzywały się bębny wojenne, co w Polsce samym tylko królom czyniono; gdy szedł, lub jechał, marszałek niósł przed nim berło, nawet przy królu, do którego wprost zajeżdżał; a gdy wchodził na zamek, król go czekał i postąpiwszy kilka kroków witał, potem dworzan prymasa przypuszczał do ucałowania ręki. Skoro wjeżdżał do miasta, w którym się sejm miał odbywać, senatorowie obecni wyjeżdżali naprzeciw niego, lub też próżne karety, dla nadania wjazdowi większej świetności, wysyłali, przy czym brzmiał odgłos trąb i kotłów; kilku senatorów odprowadzało go, gdy pierwszy raz szedł dla powitania króla, a wtedy, przy pierwszym i ostatnim stopniu schodów, przyjmowali go czekający nań podkomorzowie królewscy, którzy go do ostatniego przedpokoju doprowadzali, gdzie przy drzwiach znów od marszałków koron, i litew. przyjęty, w ich assystencji do pokoju królewskiego wchodził; król trzy kroki ku niemu postępował, na pozdrowienie prymasa odpowiadał, dając mu rękę do ucałowania; po czym w ten sam sposób wracał od króla do swego mieszkania. Raz tylko w każdym sejmie przyjmowany był tak prymas. Gdy wchodził do senatu, król odkrywał głowę i nieco się schylał, a wszyscy senatorowie z krzeseł powstawali. Jego tylko król w listach tytułował: Reverendissime in Christo Pater; a Kazimierz Wielki w przywileju r. 1360, przez Zygmunta Augusta r. 1560 potwierdzonym, nazwał go Primus Princeps, i tak się też arcybiskupi mianowali, ale dopiero od Uchańskiego; o co był spór w czasie elekcji króla Henryka. Tytuł Celsissimi nie był używany aż do połowy XVII w. Jędrzej Olszowski mówi, że do niego pierwszego król duński tego tytułu użył. Ktoby w obecności prymasa szpetne słowa mówił, miał zapłacić karę zwaną piętnadziesta (trzy grzywny); za wyjęcie z pochwy miecza lub korda, czy kogo rani lub nie, powinien płacić karę siedmnadziesta (14 grzywien), które bierze arcybiskup (Statut wiślicki Vol. leg. I. 53). Arcybiskup utrzymywał dwór (aula) na wzór królewskiego, a prawo do tego nikomu więcej nie służyło; z tąd w służbie jego zostający, nic nazywali się sługami (famuli), lecz dworzanami (familiares) i szlachtą być musieli. Te same więc były u niego urzędy, co i na dworze królewskim. Główniejsze zaś były: urząd kanclerza i marszałka; pierwszy prezydował na sądach duchownych, w sprawach z apelacji przychodzących do arcybiskupa, i w interesach Rzptej mu pomagał; marszałek zaś rządził całym dworem, a gdy arcyb. ukazywał się publicznie, on niósł przed nim berło, tak jak to był zwyczaj w Polsce noszenia przed królem. Marszałkiem arcybiskupim bywał często senator z rzędu kasztelanów. W nieobecności marszałka koronnego, wolno mu było podnieść berło i iść przed królem. Inne zaś urzędy dworu arcybiskupiego te były: podkomorzy, referendarz, krucyfer, ekonom, skarbnik, zakrystian, bibliotekarz, koniuszy, kuchmistrz i inni. Dwór arcybiskupi historycy nasi zaszczytnie zwali: aula praelatorum, cohors praetoria, juventutis in omni genere virtutis palaestra (Łubieński), popularitatis hospitalitatisque perpetua oflicina, magistra publicae disciplinae (Piasecki) i t. p. 5. Prócz zaszczytnych obowiązków i wysokich honorów, arcybiskupi gnieźnieńscy udarowani byli szczególnymi przywilejami. Mieli prawo bicia monety, która powinna była mieć kurs w całym państwie, jak królewska, a to z przywileju Przemysława II r. 1284, chociaż niektórzy utrzymują, że go już arcybiskupom udzielił Władysław Plwacz. Potwierdził to prawo Zygmunt August r. 1564 i Jan Kazimierz r. 1666; lubo arcybiskupi podobno z niego nigdy nie korzystali. Nowe miasteczka i miasta w dobrach swych i kościoła swego gnieźnieńskiego mógł erygować i lokować, nadając im targi i jarmarki (Kazim. W. przywilej r. 1357 u Olszow. str. 167, potwierdzony przez Wład. Jag. i Zyg. Aug). Wszystkie dobra arcybiskupa i jego kapituły, a nawet całej archidjecezji, i w tych dobrach poddani, wyjęci byli od sądu królewskiego i urzędów królewskich (Kazim. W. jak wyżej, potwierdz. Zyg. I. r. 1548). We wszystkich sprawach swych i swego kościoła, mógł w jakimkolwiek sądzie królestwa stawać, działać i odpowiadać, nawet przysięgę składać, przez swych pełnomocników, wydając im upoważnienie na piśmie, pieczęcią swą i swej kapituły gnieźnieńskiej stwierdzone (Kazim. W. r. 1343. i 1357, potwierdz. Władysław Jag. r. 1426. i Zyg. I. r. 1548). Gdyby powstał spór o granice, między dobrami królewskimi lub ziemskimi, a arcybiskupimi lub kapituły gnieźnieńskiej, wtedy arcybiskup, lub jego kościół, powinien być przypuszczony ad primeitatem limitationis et designationis limitum, alias na powództwo (Kazim. W.). Wszelkie kary pieniężne, naznaczone dla sędziów królewskich lub Rzptej, w sprawach dotyczących granic dóbr arcybiskupich, bierze arcybiskup (Wład. Jag. r. 1421). Wreszcie, konstytucja sejmu konwokacyjnego r. 1764, pomnażając prerogatywy prymasów, pozwoliła im czynić w Łowiczu wszelkie akta urzędowe, doczesnych lub pośmiertnych rozporządzeń ich osoby dotyczące się, które miały mieć tę samą moc, jakby zeznawane były przed księgami ziemskimi lub grodzkimi. W zwyczaj też poszło, że każdy z królów po koronacji dawał domowi arcybiskupa pierwszą łaskę, np. województwo. kasztelanję, starostwo i t. p. Arcybiskup gnieźnieński posiadał bardzo obszerne dobra wewnątrz kraju. Niektórzy z nich, obok arcybiskupstwa, za dyspensą papiezką posiadali i inne beneficja. Już r. 1232 Grzegorz IX pozwolił nominałowi arcybiskupowi, aby do czasu posiadał wsie, do beneficjum nadanego mu niegdyś przez biskupa krakowskiego należące. W późniejszym czasie, Kurowski dwa lata trzymał biskupstwo kujawskie; Fryderyk syn Kazimierza III i Gamrat, mieli razem i krakowskie; Potocki — opactwo tynieckie, Podoski — tynieckie i paradyzkie, Ostrowski — tynieckie i lędzkie. Obok tego, od r. 1240 każdy arcybiskup gnieźnieński był kanonikiem urodzonym (natus) w kapitule płockiej, i dochody ztamtąd pobierał; Konrad bowiem, książe mazowiecki, wyklęty za to, że kazał powiesić ks. Jana Czaplę, kanclerza swego i scholastyka płockiego, gdy r. 1240 został od arcybiskupa rozgrzeszony, dał mu prawem niezaprzeczonem Łowicz z przyległościami (dawniej podobno do arcybiskupów należący, lecz im zabrany), za opłatą jednej grzywny złota corocznie (od której to opłaty r. 1462 Kazimierz Jagiel. uwolnił), i stallę kanonicką z dochodami w katedrze płockiej, co Stolica Ap. potwierdziła. Z oznak honorowych arcybiskupi gnieznieńscy mają prawo noszenia purpury, co Krzysztof Szembek uzyskał dla siebie, a Adam Komorowski i dla swych następców. Benedykt XIV wydał na to bullę Ad decorem Ecclesiae. Romae. d. 10 Calend. Octob. 1749 r. X. Z. Ch. Fragment książki: Encyklopedja Kościelna - red. Michał Nowodworski - tom I - Warszawa 1873
Przyczyny zwołania zgromadzenia. Sobór laterański I miał za zadanie kontynuację reformy zapoczątkowanej przez Grzegorza VII.Głównymi tematami, jakimi miał on się zająć były: symonia, nieprzestrzeganie „celibatu”, problemy z tego wynikające oraz kłopoty związane z dziedziczeniem dóbr kościelnych jak i z inwestyturą, czyli mianowaniem duchownych, zwłaszcza biskupów i
Polski Autokefaliczny Kościół PrawosławnyPolski Autokefaliczny Kościół PrawosławnyPolski Autokefaliczny Kościół Prawosławny - jeden z kanonicznych Kościołów prawosławnych , obejmujący swoją jurysdykcją wszystkie parafie prawosławne na terenie Polski . W dyptychu lokalnych autokefalicznych cerkwi prawosławnych wymieniany na miejscu 12 dwunastym wg dyptychu greckiego, a na miejscu 13 wg dyptychu rosyjskiego. Spowodowane jest to różnymi terminami nadania autokefalii przez Konstantynopol i Moskwę. Według danych GUS , Kościół liczy 506,8 tys. wiernych i jest drugim pod względem liczebności Kościołem w Polsce[1]. Opiece tego kościoła podlegają także prawosławni z Brazylii .Spis treści1 Do XX wieku2 Autokefalizacja Kościoła prawosławnego w Polsce3 Duchowni4 Administracja Kościoła5 Władze kościelne6 Zobacz też7 Przypisy8 Linki zewnętrzne Historia Do XX wieku Chrześcijaństwo wschodnie z obrządkiem słowiańskim istniało na ziemiach polskich już w X w. Ślady kultu w obrządku słowiańskim znajdujemy w Krakowie , Wiślicy i Przemyślu [2]. Ośrodki te nie były pod kontrolą Kościoła łacińskiego i pozostawały pod wpływem cywilizacji bizantyjskiej z liturgią słowiańską i pismem cyrylickim . Kościół metodiański, funkcjonujący na południowych obszarach ziem polskich, już za Bolesława Chrobrego znalazł się w formie szczątkowej, poprzez przyjęcie chrześcijaństwa ze strony Czech ; Polska znalazła się zaś w sferze cywilizacji ulega wątpliwości, że chrystianizacja ziem położonych na lewym brzegu środkowego Bugu dokonana została w tradycji prawosławnej. Nastąpiło to po oficjalnym przyjęciu wiary prawosławnej przez Włodzimierza Wielkiego i jego państwo Ruś Kijowską . Tworzenie zrębów sieci parafialnej trwało tu przez XI i XII w. Rozwój ten uległ intensyfikacji po powstaniu diecezji prawosławnej we Włodzimierzu Wołyńskim . Dalszy rozwój chrześcijaństwa wschodniego nastąpił po wejściu obszaru Pobuża w skład Księstwa Halicko-Wołyńskiego . W końcu lat trzydziestych XIII w. książę Daniel Romanowicz przeniósł biskupstwo prawosławne do Chełma . Diecezja ta wchodziła w skład metropolii kijowskiej, podległej patriarsze Konstantynopola [3].W 1370 istniały 3 metropolie prawosławne: w Kijowie, Nowogródku i Haliczu, natomiast siedziby biskupów w Turowie, Chełmie, Włodzimierzu, Łucku i Kościoła prawosławnego zmieniło dostanie się ziem ruskich pod panowanie Polski i Litwy , a później - wspólnego państwa polsko-litewskiego ( Rzeczpospolita Obojga Narodów ). Mimo różnych ograniczeń prawnych Kościołowi prawosławnemu udało się utrzymać względną stabilność. W drugiej połowie XVI wieku metropolia znajdowała się w Kijowie, natomiast siedziby biskupów w Połocku, Smoleńsku, Turowie, Czernihowie, Chełmie, Włodzimierzu, Łucku, Przemyślu i 1589 Moskwa stała się siedzibą patriarchatu, który zamierzał rozciągnąć swoją zwierzchność na biskupów prawosławnych Rzeczypospolitej. Unia kościelna miała stanowić zaporę dla tych aspiracji[4]. W 1596 na soborze w Brześciu , pod wpływem polskich władz dążących do zminimalizowania znaczenia i obecności prawosławia w Rzeczypospolitej, część prawosławnych hierarchów ogłosiła unię z Kościołem rzymskokatolickim . Choć większość wiernych i duchowieństwa na Rusi pozostała przy prawosławiu, to unia brzeska zyskała wielu zwolenników na ziemiach Wielkiego Księstwa Litewskiego i oznaczała faktyczną delegalizację Kościoła prawosławnego w Rzeczypospolitej. Kilka kolejnych dziesięcioleci XVII w. to okres mniej lub bardziej nasilonych prześladowań Kościoła i walki prawosławnych o swe prawa. Presja i naciski okazały się jednak tak silne, że kolejne parafie i monastery odchodziły od swej 1648 wybuchło powstanie Chmielnickiego w obronie prześladowanej ludności prawosławnej na kresach Rzeczypospolitej. W czasie konfederacji barskiej , wyznawcy prawosławia, którzy poczuli się zagrożeni działaniem polskiej szlachty, w czasie koliszczyzny zasilili oddziały hajdamaków .W 1676 Sejm uchwalił na wniosek Jana III Sobieskiego konstytucję zakazującą prawosławnym w Rzeczypospolitej kontaktowania się z patriarchatem w Konstantynopolu . W rezultacie wybrany po śmierci metropolity kijowskiego Jerzego Tukalskiego jego następca (książę Gedeon Czetwertyński-Światopełk) udał się po błogosławieństwo patriarsze i zatwierdzenie wyboru do Moskwy ( 1685 ). Wydarzenie to uważane jest za oficjalne przejęcie przez patriarchat moskiewski zwierzchnictwa nad cerkwią w Rzeczypospolitej. Patriarchat ekumeniczny oficjalnie potwierdził je rok XVII w. zaznaczył się przyjmowaniem unii przez kolejne biskupstwa prawosławne. Ostatni biskup prawosławny w Koronie, biskup łucki Dionizy Żabokrzycki przystąpił do unii w 1702 . Dopiero w ostatnich latach przedrozbiorowej Rzeczypospolitej sytuacja nieco się poprawiła, a państwo oficjalnie uznało jedną diecezję prawosławną (białoruską, z siedzibą w Mohylewie ).Pod koniec XVIII w. podjęto w Rzeczypospolitej próbę usamodzielnienia cerkwi prawosławnej. Zgromadzeni na kongregacji w Pińsku (zwołanej 15 czerwca 1791 ) delegaci duchowni i świeccy uchwalili projekt urządzenia cerkwi w Polsce. Cerkiew, zarządzana przez jednego metropolitę i trzech biskupów miała być całkowicie niezależna, jedynie w kwestiach dogmatycznych uznająca autorytet patriarchy ekumenicznego. Projekt ten został przedłożony Sejmowi i 21 maja 1792 zatwierdzony jako konstytucja . Wybuch wojny w obronie Konstytucji 3 Maja oraz II i III rozbiór Polski sprawiły, że akt ten nigdy nie wszedł w początkiem XIX w., kiedy to powstało Królestwo Kongresowe , złączone unią personalną z Cesarstwem Rosyjskim , zmieniły się uwarunkowania polityczne dla prawosławia: poddane unifikacji z Rosyjską Cerkwią Prawosławną zaczyna się odradzać. W 1834 erygowano biskupstwo prawosławne w Warszawie . Polityka unifikacyjna z Cerkwią rosyjską oznaczała zasadniczą zmianę ustroju Kościoła na synodalno-konsystorski. Od lat 20. XIX w. następuje powrót unitów do Kościoła prawosławnego. Inicjatorem zjednoczenia unitów z Cerkwią prawosławną na Białorusi i Litwie był arcybiskup Józef Siemaszko . W 1839 władze rosyjskie skasowały unię brzeską w prowincjach zabranych , a w 1874 zmuszono do przejścia na prawosławie wszystkich unitów w Królestwie Polskim. Podczas protestów zginęło 13 unitów .Zasadniczo inna sytuacja panowała na obszarze zaboru austriackiego , gdzie Kościół unicki dynamicznie rozwijał się. Do 1700 wszyscy biskupi prawosławni z tego terytorium przyjęli unię. Jednak i na tych ziemiach ostatni monaster prawosławny - Skit Maniawski - przetrwał aż do 1785 i został zlikwidowany na rozkaz cesarza Józefa II .Ostateczne ukształtowanie się sieci parafii na ziemiach polskich w ramach Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego nastąpiło w latach 1863 - 1915 . W centrach wielu miast zbudowano cerkwie, np. najwyższą świątynię Warszawy Sobór św. Aleksandra Newskiego w Warszawie , cerkiew w Kaliszu , cerkiew przy obecnym placu Plac Konstytucji 3 Maja w Radomiu , Cerkiew Wszystkich Świętych w Piotrkowie Trybunalskim , cerkiew w Siedlcach . Okres I wojny światowej to dla Kościoła prawosławnego na ziemiach polskich czas bieżeństwa. Mianem tym określa się wielki exodus ludności prawosławnej w głąb Imperium Rosyjskiego, związany z działaniami I wojny światowej. W latach 1915 - 1917 na terenach objętych uchodźstwem Cerkiew prawosławna praktycznie nie funkcjonowała. Autokefalizacja Kościoła prawosławnego w PolsceOd momentu odzyskania niepodległości przez Polskę rządzący krajem dążyli do uniezależnienia się Kościoła prawosławnego w Polsce od patriarchy Moskwy i uzyskania przezeń autokefalii [5]. 12 lutego i 13 kwietnia 1920 przedstawiciele Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego konsultowali się z prof. Władysławem Abrahamem, kanonistą z Uniwersytetu Lwowskiego w sprawie możliwego porozumienia z biskupami prawosławnymi, w których jurysdykcji pozostawały ziemie polskie. Konferencje te zdecydowały, że kontaktowanie się z biskupami jest przedwczesne z powodu płynności wschodniej granicy kraju. Zgodzono się jednak na konieczność szybkiego uniezależnienia polskiego prawosławia od prawosławia rosyjskiego[6]. W tym okresie, w związku z powrotami duchownych z bieżeństwa, hierarchia prawosławna na ziemiach polskich zaczynała dopiero się organizować. Władze polskie w 1920 wydały biskupowi białostockiemu Włodzimierzowi (Tichonickiemu) zezwolenie na objęcie również godności locum tenens eparchii grodzieńskiej oraz warszawskiej[7]. Cofnęły jednak tę decyzję (w odniesieniu do eparchii warszawskiej), gdy zorientowały się w prorosyjskich poglądach biskupa. Zastąpił go przybyły z Rzymu arcybiskup miński i turowski Jerzy (Jaroszewski) , przychylnie odnoszący się do ewentualnej autokefalizacji Kościoła prawosławnego w Polsce[8]. Dołączył on do biskupów, którzy nie udali się na bieżeństwo, bądź zdążyli z niego wrócić: biskupa krzemienieckiego Dionizego , pińsko-nowogrodzkiego Pantelejmona , bielskiego Sergiusza oraz białostockiego i grodzieńskiego Włodzimierza. Zdania w kwestii autokefalii były wśród nich podzielone. Wszyscy biskupi byli narodowości rosyjskiej, w związku z tym - nie licząc metropolity Jerzego - tylko Dionizy i Pantelejmon przychylnie odnieśli się do koncepcji autokefalizacji. Stąd dalsze kontakty rządowe były utrzymywane tylko z nimi, z pominięciem pozostałej grupy hierarchów[8]. 16 września 1921 biskupi uznali metropolitę Jerzego za swojego zwierzchnika i zobowiązali się do podjęcia starań na rzecz uzyskania autokefalii od patriarchy Moskwy, zgodnie z prawem kanonicznym[8]. 14 października 1921 planowany był zjazd wszystkich biskupów, który miał ostatecznie ustalić kierunek działania władzy świeckiej i kościelnej w sprawie autokefalii. Nie doszedł on jednak do skutku z powodu nieprzybycia hierarchów nieprzychylnych usamodzielnieniu się Kościoła prawosławnego w Polsce Włodzimierza i Pantelejmona[9]. Dopiero w styczniu roku następnego zebrał się sobór biskupów w pełnym składzie, jednak przeprowadzona na nim dyskusja nie popchnęła naprzód kwestii przyszłej pozycji Kościoła[9]. Mimo tego Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego wprowadziło Tymczasowe przepisy o stosunku rządu do Kościoła prawosławnego w Polsce na mocy zarządzenia, bez zgody wszystkich biskupów i nie wskazując w ogóle na pozycję Kościoła w stosunku do innych struktur prawosławnych[9].Patriarcha Moskwy Tichon był zdecydowanie przeciwny autokefalizacji Kościoła w Polsce. Zdaniem Papierzyńskiej-Turek pragnął on za wszelką cenę utrzymać Rosyjski Kościół Prawosławny w przedrewolucyjnym kształcie, mimo zmian na mapie politycznej[9]. Mimo tego 15 września 1921 zgodził się na nadanie arcybiskupowi Jerzemu tytułu Egzarchy Patriarszego Kościoła Prawosławnego w Państwie Polskiem, zaś w styczniu roku następnego - na podniesienie go do godności metropolity, zezwalając na szeroką autonomię podległych mu struktur i odstępując od starań o przyjazd do Polski wyznaczonego wcześniej na katedrę warszawską arcybiskupa Serafima (Cziczagowa) [10]. Jednak Synod Biskupów Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego przesłał również do MWRiOP projekt statutu przyszłego Kościoła w Polsce, zachowującego podległość prawosławia w Polsce wobec Moskwy[11]. W późniejszej korespondencji z metropolitą Jerzym i w rozmowach z posłem polskim w Moskwie patriarcha Tichon twierdził, że autokefalizacja prawosławia polskiego nie jest niemożliwa. Trudnością miał być jedynie brak warunków dla zwołania soboru biskupów Kościoła Rosyjskiego, który miałby ją nadać. W rezultacie polski rząd stwierdził brak dobrej woli patriarchy[12]. Tichonowi przypisywano również - na podstawie prasy emigracyjnych organizacji rosyjskich - wypowiedź, w której swoje wahania w sprawie autokefalii uzasadniał specyficzną strukutrą narodowościową ewentualnego przyszłego Kościoła. Tichon wiedział bowiem, że Polacy byli w większości członkami Kościoła katolickiego , zaś wiernymi Kościoła prawosławnego zostałyby głównie wschodniosłowiańskie mniejszości narodowe[12].Prawosławie było drugim co do wielkości wyznaniem w kraju. Absolutną większość prawosławni stanowili w województwach poleskim , wołyńskim i nowogródzkim . Politykę wyznaniową II RP cechowała jednak głęboka nieufność wobec prawosławia, które traktowano jak dawną instytucję zaborczą. Z inicjatywy władz państwowych Kościół prawosławny w Polsce rozpoczął starania o autokefalię , która została mu udzielona przez Patriarchat Konstantynopolitański 13 listopada 1924 . Patriarchat Moskiewski nigdy nie uznał tej autokefalii, jego zdaniem ogłoszonej z naruszeniem zasad kanonicznych. Jerzy (metropolita warszawski i całej Polski) został w 1923 roku zamordowany przez przeciwnika autokefalii, jego następcą został Dionizy . Rozebrano monumentalne cerkwie w Warszawie i Kaliszu, natomiast cerkwie w Radomiu i Siedlcach przebudowano na kościoły garnizonowe. Przy Uniwersytecie Warszawskim działało od 1925 Studium Teologii Prawosławnej .W 1926 r. starokatolicki duchowny, ks. Andrzej Huszno konwertował wraz ze swoją parafią w Dąbrowie Górniczej na prawosławie zakładając Polski Narodowy Kościół Prawosławny - Kościół autonomiczny w ramach PAKP. Dołączyło do niego kilka parafii, liczba wiernych należących do Polskiego Narodowego Kościoła Prawosławnego wynosiła ok. 1500 osób. Wierni wyznawali prawosławną teologię, ale zachowali liturgię łacińską. Nabożeństwa były sprawowane w języku polskim. Polski Narodowy Kościół Prawosławny zanikł po rozpoczęciu II wojny światowej .Ograniczanie wpływów Kościoła prawosławnego przybierało w II Rzeczypospolitej formę różnorodnych szykan administracyjnych. W okresie międzywojennym miały miejsce trzy fale rewindykacji świątyń prawosławnych , które były niszczone lub przekazywane Kościołowi rzymskokatolickiemu, propagującemu jednocześnie działalność neounijną . Argumentowano to czasem tym, że niektóre z tych świątyń były wcześniej kościołami katolickimi. W latach 1918 - 1933 Kościół prawosławny stracił około 500 cerkwi . Z tej liczby na kościoły katolickie wyświęcono 137 świątyń, 104 zamknięto a 91 (127[13]) prawosławni stanowili jedną siódmą Wojska Polskiego[14]. We wrześniu 1939 naczelny kapelan Wojska Polskiego wyznania prawosławnego płk. Szymon Fedorenko trafił do radzieckiej niewoli i był więziony w obozie w Kozielsku. Zginął w Katyniu[15]. Jego trzech synów zginęło także jako polscy żołnierze, a rodzinę upamiętnia kamień koło soboru w Warszawie . Wielu żołnierzy prawosławnych zginęło pod Lenino i Monte Cassino . W II Korpusie służyło 3 kapelanów i 2342 wiernych wyznania prawosławnego. Św. Grzegorz Peradze zginął w obozie Auschwitz-Birkenau w rozpoczęciu II wojny światowej i podbiciu Polski przez III Rzeszę , 27 listopada 1939 władze nazistowskie odsunęły metropolitę Dionizego od zarządzania Cerkwią i uwięziły w areszcie domowym w Otwocku . W tym czasie okupant podporządkował Cerkiew kierownictwu zagranicznego biskupa Serafima (Lade) z Berlina . 23 września 1940 odzyskał wolność i swe prawa, ale po podpisaniu zobowiązania o lojalności Generalnemu Gubernatorstwu . Dzięki temu jeszcze w czasie wojny wyświęcił dwóch biskupów oraz pobłogosławił utworzenie Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi na Wołyniu . Pod okupacją niemiecką działały seminaria prawosławne w Warszawie (1942-44) i w Chełmie (1943-44). 1 sierpnia 1944 Niemcy rozstrzelali koło soboru w Warszawie kilkunastu studentów Prawosławnego Seminarium Duchownego i pracowników internatu [16].Po II wojnie światowej Kościół prawosławny stanął w obliczu nowych problemów. Poważne skutki miały dla niego zwłaszcza powojenne przesiedlenia ludności na mocy układów PKWN z Ukraińską i Białoruską SRR , a także związane z akcją "Wisła" . Niemal całkowicie oczyszczono wtedy środkowo- i południowowschodnie obszary państwa z ludności prawosławnej. Kościół prawosławny odczuł też zaostrzenie polityki wyznaniowej po 1948 , kiedy ówczesny metropolita Dionizy został uwięziony. 22 czerwca 1948 roku Kościół prawosławny w Polsce otrzymał autokefalię od Patriarchatu Moskiewskiego, co związane było z koniecznością zrzeczenia się autokefalii otrzymanej od Patriarchatu Konstantynopola w 1924 .Obecnie Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny liczy około 500 tysięcy wiernych, zamieszkujących w przeważającej części na obszarze byłego województwa białostockiego , zwłaszcza w powiecie białostockim , hajnowskim , bielskim i siemiatyckim . Kościół jest członkiem Światowej Rady Kościołów i Polskiej Rady Ekumenicznej .Ogólnopolskim prawosławnym miesięcznikiem społeczno-religijnym jest Przegląd Prawosławny .Stosunek państwa polskiego do Kościoła prawosławnego reguluje ustawa z dnia 4 lipca 1991 r. o stosunku Państwa do Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego[17], która uchyliła dekret Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 18 listopada 1938 r. o stosunku Państwa do Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego[18] oraz ustawę z dnia 23 czerwca 1939 r. o uregulowaniu stanu prawnego majątków Kościoła Prawosławnego[19]. Na podstawie ustawy działa Komisja Regulacyjna do Spraw Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego prowadząca postępowanie regulacyjne w sprawach związanych z majątkiem Kościoła prawosławnego w Polsce. DuchowniNajwyższą hierarchię kościelną stanowią biskupi, którzy w słowiańskiej tradycji nazywani są również z grecka archijerejami. Na czele Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego stoi metropolita (obecnie metropolita Sawa ). Miano metropolity przysługuje w prawosławnej tradycji biskupom głównych ośrodków w państwie, zwłaszcza rezydującym w miastach stołecznych. Niższy stopień duchowieństwa stanowią księża, nazywani jerejami. Zasłużeni duchowni mogą uzyskać tytuł protojereja. Księża mogą wchodzić w związek małżeński przed przyjęciem święceń. Po ich przyjęciu nie jest to już możliwe. Jeżeli duchowny zdecydował się pozostać mnichem, nazywany jest wtedy jeromonachem. Monach to określenie często używane w stosunku do prawosławnych zakonników. Zasłużonym jeromonachom może zostać przydzielona funkcja ihumenów lub archimandrytów, która wiąże się ze zwierzchnictwem nad monasterem. Niższymi duchownymi są diakoni. Zasłużeni diakoni mogą uzyskać miano protodiakona. Mnisi posiadający święcenia diakońskie to kształcą się w powstałym w 1951 Prawosławnym Seminarium Duchownym w Warszawie (początkowo było to Prawosławne Liceum Teologiczne). W 1957 powołano Sekcję Prawosławną w Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej , która zajęła się kształceniem dla Kościoła wykwalifikowanej kadry naukowej. Administracja Kościoła diecezje - 6 dekanaty - 27 parafie - 250 monastery - 10 Diecezja białostocka-gdańska Diecezja lubelsko-chełmska Diecezja łódzko-poznańska Diecezja przemysko-nowosądecka Diecezja warszawsko-bielska - metropolitalna Diecezja wrocławsko-szczecińska Ordynariat polowy WP Diecezja w Brazylii Językiem liturgicznym w niemal wszystkich parafiach Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego jest język cerkiewnosłowiański . Wszystkie ważniejsze nabożeństwa zostały jednak przetłumaczone także na język polski . Wyjątek stanowi parafia świętych Cyryla i Metodego we Wrocławiu , w której językiem liturgicznym jest polski. Język polski w trakcie nabożeństw bywa również używany Parafii św. Mikołaja w Szczecinie [20], a także w cerkwiach Warszawy i Białegostoku . W większości parafii diecezji przemysko-nowosądeckiej używany jest język cerkiewnosłowiański z wymową ukraińska, co jest symbolicznym nawiązaniem do składu narodowościowego tamtejszych wspólnot. W Brazylii nabożeństwa sprawowane są po władaniu Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego znajdują się dwie wyższe szkoły teologiczne (Wyższe Prawosławne Seminarium Duchowne w Warszawie oraz Sekcja Prawosławna Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej ). Ponadto Kościół kształci potrzebne sobie kadry w Policealnym Studium Ikonograficznym w Bielsku Podlaskim i Prawosławnym Studiu Psalmistów w Hajnówce . W marcu 1999 powstała Katedra Teologii Prawosławnej na Uniwersytecie w Białymstoku .Działalność dobroczynna Kościoła prowadzona jest poprzez Prawosławny Ośrodek Miłosierdzia Eleos, funkcjonujący od 1996. Szeroką i różnorodną działalność wśród młodzieży prowadzi Bractwo Młodzieży Prawosławnej, którego struktury obecne są we wszystkich krajowych diecezjach Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Władze kościelneNajwyższą władzę Kościoła stanowi Święty Sobór Biskupów . Na czele Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego stoi metropolita warszawski i całej Polski .Zwierzchnik: abp Sawa (Hrycuniak) , ordynariusz warszawsko-bielski, metropolita warszawski i całej PolskiOrdynariusze diecezji: abp Szymon (Romańczuk) , ordynariusz abp Adam (Dubec) , ordynariusz abp Jeremiasz (Anchimiuk) , ordynariusz abp Abel (Popławski) , ordynariusz abp Chrisóstomo, ordynariusz Rio de Janeiro i Olinda - Recife abp Jakub (Kostiuczuk) , ordynariusz bp Jerzy (Pańkowski) , ordynariusz polowy Wojska Polskiego (pomocniczy diecezji warszawsko-bielskiej z tytułem biskupa siemiatyckiego)Pomocnicy diecezji: bp Ambrósio, pomocniczy bp Grzegorz (Charkiewicz) , pomocniczy diecezji białostocko-gdańskiej z tytułem biskupa bp Paisjusz (Martyniuk) , pomocniczy diecezji przemysko-nowosądeckiej z tytułem biskupa gorlickiegoNamiestnicy klasztorów męskich: bp Grzegorz (Charkiewicz) , klasztor Zwiastowania NMP i św. Jana Teologa w Supraślu Archimandryta Atanazy (Nos), klasztor św. Onufrego w Jabłecznej ihumen Tymoteusz (Sawczuk), klasztor św. Dymitra Sołuńskiego w Sakach Archimandryta Nikodem (Makara) , klasztor św. Cyryla i Metodego w Ujkowicach Ihumen Ambroży (Godun), dom zakonny św. Serafima z Sarowa w Kostomłotach Archimandryta Jerônimo, monaster św. Mikołaja Cudotwórcy w Pousada do Conde (Brazylia) ihumen Pafnucy (Jakimiuk), dom zakonny Opieki Matki Bożej w Wysowej-Zdroju .Przełożone klasztorów żeńskich:Ihumenia Anastazja (Charkiewicz), klasztor Narodzenia NMP w Białymstoku - Dojlidach Ihumenia Hermiona (Szczur) , klasztor św. Marty i Marii na Świętej Górze Grabarce Ihumenia Agnia (Cicha), Monaster Zaśnięcia Matki Bożej w Wojnowie przełożonej siostra Leoniła (Krawczuk), Monaster Opieki Matki Bożej w Turkowicach siostra Elżbieta (Niczyporuk), dom zakonny św. Katarzyny w Zaleszanach matka Gabriela, monaster Zaśnięcia Matki Bożej w Penedo–Itatiaia (Brazylia) Zobacz też Prawosławie Podział administracyjny Kościoła prawosławnego w Polsce Cerkiew Polski Narodowy Kościół Prawosławny Kościół katolicki obrządku bizantyjsko-słowiańskiego w Polsce Unia brzeska Przypisy↑ Mały Rocznik Statystyczny Polski, Warszawa 2008, s. 132.↑ Karolina Lanckorońska , Studies on the Roman-Slavonic Rite in Poland, Rzym 1961.↑ A. Mironowicz, Kościół prawosławny na ziemiach polskich w XIX i XX wieku, Wydawnictwo Uniwersytetu w Białymstoku, Białystok 2005, , Stanisław Rosik, Przemysław Wiszewski , Poczet polskich królów i książąt, s. 927.↑ M. Papierzyńska-Turek, Między tradycją a rzeczywistością. Państwo wobec prawosławia 1918-1939, M. Papierzyńska-Turek, Między tradycją..., M. Papierzyńska-Turek, Między tradycją..., 8,0 8,1 8,2 M. Papierzyńska-Turek, Między tradycją..., 9,0 9,1 9,2 9,3 M. Papierzyńska-Turek, Między tradycją..., M. Papierzyńska-Turek, Między tradycją..., M. Papierzyńska-Turek, Między tradycją..., 12,0 12,1 M. Papierzyńska-Turek, Między tradycją..., 70 rocznica akcji burzenia cerkwi prawosławnych na Chełmszczyźnie i Południowym Podlasiu ↑ Prawosławie od tysiąca lat wzbogaca Polskę - Opinie, Prawosławie, Religia -Kraj – Polska, wiadomości, informacje, polityka, fakty, gospodarka- ↑ Kapelani II Rzeczypospolitej ↑ Michał Bołtryk, Przy Cyryla i Metodego, Przegląd Prawosławny ↑ Dz. U. z 1991 r. Nr 66, poz. 287 ↑ Dz. U. z 1938 r. Nr 88, poz. 597 ↑ Dz. U. z 1939 r. Nr 57, poz. 370 ↑ Parafia Św. Mikołaja w Szczecinie Linki zewnętrzne Kościół Prawosławny w Polsce Serwis internetowy Inne hasła zawierające informacje o "Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny": Inne lekcje zawierające informacje o "Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny":
Осθኮе аκዦ скθմፗνቩхθ сըհИղኑբօп дፊτուዦ ιгиκաх
ዋጁ պиχухαዔፖсвΦ ва ሊшΩц пኪглетрու ажоր
Врե σըЗыпсиካ ωշሠσугикец ыηፃтՖезሮኣ ፈмաኧопувс γዷтοርոዴըኘ
ፓдուኄуս ኇыԲуцቂռቂтух ጇлաፓሿጻ уպօթашዬσеΚեվαչудо и
tytuł biskupów w słowiańskich Kościołach prawosławnych: encyklika: pismo papieskie do biskupów, duchowieństwa i wiernych: patriarcha: we wczesnym chrześcijaństwie tytuł biskupów najważniejszych miast: mitra: wysokie, dwuczłonowe nakrycie głowy biskupów, opatów, infułatów: sobór
Pracując jako pilot wycieczek chcę, aby moi klienci dowiedzieli się jak najwięcej o Grecji. Kiedy odwiedzamy kościoły, opowiadam im o różnicach między greckim kościołem prawosławnym, a katolikami. Kiedyś zapytałam Was na facebooku, czy chcielibyście wpis na ten temat. Spotkałam się z pozytywnym odzewem, więc zapraszam do czytania. Kościół prawosławny jest silnie związany z Grecją. Dlaczego? Podczas czterystu lat niewoli tureckiej, religia była jedynym spoiwem, namiastką utraconej w tamtych czasach nastąpił “boom budowlany” dla kościołów i monastyrów, które miały pomóc przetrwać narodowi greckiemu. Grecy nazywają siebie “ὀρθόδοξος” (orthoddoksos), co oznacza prawdziwie wierzący. Autokefalię greckiego kościoła prawosławnego uznano w 1850 roku. Od 2008 zwierzchnikiem Kościoła jest arcybiskup Aten i całej Grecji Hieronim II. Na świecie istnieje 19 Kościołów prawosławnych. Są one silnie związane z krajem i narodem, pozostają pod samodzielnym zarządem. Mają swoją własną administrację. Mogą się różnić między sobą pewnymi zwyczajami czy obrzędami paraliturgicznymi. Niemniej jednak dogmaty pozostają takie same i niezmienne. Chciałabym Wam przybliżyć teraz sześć najważniejszych dogmatów prawosławnych. Według prawosławnych Duch Święty pochodzi od Boga, ewentualnie “od Ojca przez Syna”. Katolicy uważają, że pochodzi od Ojca i Syna. Jest to tzw. doktryna “filiouque”. Zgodnie z kościołem prawosławnym Matka Boska była człowiekiem, została narodzona z grzechu pierworodnego. Wobec tego uważa się, że Matka Boska najpierw zmarła, a dopiero po trzech dniach, tak jak Jezus, zmartwychwstała i została zabrana do nieba. Dlatego też nie ma żadnej relikwii Matki Boskiej. 15 sierpnia to bardzo ważne święto dla prawosławnych, nazywane Zaśnięciem Bogurodzicy. Nie ma czyśćca. W dniu Sądu Ostatecznego Jezus Chrystus zadecyduje czy nasza dusza uda się do nieba czy do piekła. Kościół prawosławny nie uznaje papieża. Nie ma dogmatu o jego nieomylności. Istnieje urząd Patriarchy Konstantynopola, ale jest to to prymat honorowy, nie jest odpowiednikiem papieża. Nie może wprowadzić żadnych zmian w dogmatach. Podział na Kościoły Narodowe. Każdy kościół prawosławny jest niezależny od innego. Doktryna i kult są takie same. Na czele stoi Patriarcha lub Metropolita. W przypadku ważnych spraw duchowni spotykają się na soborach. Księża najniższego stanu duchownego mogą być żonaci. Mnisi i wyżsi duchowni składają przyrzeczenie celibatu. Z mnichów tworzy się wyższe duchowieństwo, to oni mają ten przywilej studiowania i głębszego poznania Pisma Świętego. Prawosławni posługują się dwoma kalendarzami juliańskim i gregoriańskim. Grecy posługują się kalendarzem gregoriańskim, dlatego też święta w Grecji wypadają prawie w tym samym terminie co nasze. W Elladzie Boże Narodzenie przypada Z kolei Wielkanoc, po grecku Pascha, jest to święto ruchome. Zazwyczaj jest to tydzień różnicy między naszymi świętami, co kilka lat wypadają w tym samym terminie. Pozostałe ważne święta to Teofania lub ton Foton ( Zwiastowanie Maryi ( Zaśnięcie Bogurodzicy ( Zesłanie Ducha Świętego (święto ruchome). Grecy żegnają się trzema złożonymi palcami symbolizującymi Trójcę Świętą. Dwa pozostałe palce to symbol Jezusa Chrystusa w dwóch naturach – ludzkiej i boskiej. Kiedy się chcemy przeżegnać zaczynamy od strony prawej do lewej, ponieważ prawa ręka jako pierwsza została przybita do krzyża. Znak krzyża robimy trzykrotnie – wspominając Trójcę Świętą. Ksiądz po grecku nazywa się Papas (gr. Πάπας), a nie pop. Kościół to ekklisia (gr. εκκλησία). Symbolem greckiego kościoła prawosławnego jest dwugłowy orzeł cesarski. Dlaczego ma dwie głowy? Każda jest z nich jest skierowana w inną stronę. Jedna patrzy na Rzym, druga na Konstantynopol. Chciałam Wam jeszcze zwrócić uwagę, na nazwę “Grekokatolicy”. Grecy są wyznania prawosławnego! Skąd więc takie nazewnictwo? W XVI wieku w Polsce istniał podział na stany szlacheckie. Każdy kto był katolikiem otrzymywał przywileje. Jednak cały wschód Polski należał do kościoła prawosławnego. Szlachta ze wschodu chciała otrzymać przywileje, ale nie mogła, ze względu na inną religię. W 1596 roku doszło do porozumienia. Na mocy unii brzeskiej szlachta prawosławna przyjęła zwierzchnictwo papieża. Niemniej jednak struktura, administracja i liturgia pozostała prawosławna. Ten nowy odłam kościoła zaczęto nazywać ich Unitami bądź też Grekokatolikami. W następnym wpisie chciałabym przybliżyć Wam jak wygląda na zewnątrz i w środku grecki Kościół prawosławny, oraz jak wygląda msza. Kolejne wpisy poświęcę chrzcinom i weselu greckiemu. Mam nadzieję, że nie możecie się doczekać? 🙂
OSSOLIŃSKICH -. WYDAWNICTWO. 1985. f OD AUTORA. Włochy jako zjednoczone państwo powstały dopiero w 1861 r. Początki dziejów. Włochów jako narodu historycy wiążą z czysto symboliczną datą roku tysięcznego. Italia. została po raz pierwszy zjednoczona przez Rzymian w II w. p.n.e., ale dopiero w 27 r.
rzedstawiam dziś trzeci odcinek z cyklu „Kościoły i związki wyznaniowe w Poznaniu”. Po Reformowanym Kościele Katolickim w Polsce i parafii Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego, przyszedł czas na poznańską parafię prawosławną. Poznańska parafia św. Mikołaja, Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, obchodzi w tym roku dziewięćdziesięciolecie istnienia. Muszę przyznać, że do prawosławia czuję szczególny sentyment i o tym Kościele mógłbym sporo napisać, ale na potrzeby blogu postaram się przedstawić jego doktrynę i historię tutejszej parafii tak zwięźle, jak to tylko możliwe. Najpierw przejdę do krótkiego przedstawienie doktryny prawosławia, później poświęcę trochę uwagi ikonom, a następnie omówię przeszłość i teraźniejszość poznańskiej parafii. Krzyż prawosławny, źródło: Wikimedia. Jak doszło do schizmy? Przyjęło się wskazywać na rok 1054, jako datę ostatecznego rozejścia się dróg wschodniego i zachodniego chrześcijaństwa. Wydarzenie to przeszło do historii jako Wielka Schizma Wschodnia, jednakże rok 1054 jest coraz bardziej kwestionowany jako data rozbicia dotychczasowej jedności Kościoła. Prawdą jest, że różnice pomiędzy oboma Kościołami ujawniały się stopniowo już od przynajmniej V–VI wieku. Wcześniej doszło do kilku schizm, choć były one przezwyciężane. Po 1054 roku kontakty pomiędzy Kościołami: rzymskim i greckim, dalej pozostały żywe, choć istniała świadomość odrębności i różnic w sferze doktrynalnej i liturgicznej. Datą, która przesądziła o ostatecznym rozłamie był roku 1204, kiedy to uczestnicy IV wyprawy krzyżowej zdobyli i potwornie złupili Konstantynopol. Od tamtej pory pokojowe współistnienie pomiędzy obiema konfesjami, zastąpiły wrogość i brak zrozumienia, jednakże, analizując dzieje obu Kościołów, musimy dojść do wniosku, że rozłam ten był nieunikniony. A. Rublow, Święta Trójca, źródło: Wikimedia. Chrześcijaństwo do chwili uznania za religię panującą w Cesarstwie Rzymskim pod koniec IV wieku, rozwijało się jednocześnie w dwóch częściach imperium: wschodniej - greckiej i zachodniej - łacińskiej. Językiem liturgicznym na wschodzie była greka, a na zachodzie łacina. Podział ten utrwalił się wraz z podziałem cesarstwa i upadkiem jego zachodniej części w 476 roku. Kościół grecki rozwijał się pod opieką cesarzy bizantyjskich, natomiast Kościół łaciński rządzony był przez biskupa Rzymu, który zdany był tylko na siebie i musiał stawić czoła zalewowi ludów barbarzyńskich. Kościół na zachodzie z czasem zasymilował elementy kultury ludów pogańskich, natomiast Kościół na wschodzie pozostał pod wpływem kultury antycznej. W Kościele wschodnim, jako spadkobiercy kultury starożytnych Greków, ważnymi elementami były: mistyka i zamiłowanie do spekulacji filozoficzno-teologicznych, co doprowadziło do ostrych sporów o naturę Chrystusa, które same w sobie są niezmiernie ciekawe, ale brak tu miejsca na ich opisanie, natomiast w Kościele rzymskim na plan pierwszy wysunęła się tendencja do tworzenia przepisów prawa kanonicznego, regulującego każdy, nawet najmniejszy element życia Kościoła i jego wiernych (dziedzictwo prawa rzymskiego). Do rozłamu Kościołów przyczynił się także... język. Pewne sformułowania teologiczne po grecku nie dawały się przetłumaczyć na łacinę, albo po przetłumaczeniu nabierały zupełnie innego znaczenia, co doprowadzało do konfliktów i wzajemnego oskarżania o herezję. Biskup Rzymu, czyli papież, wyrósł z czasem na przywódcę religijnego i politycznego, a jego autorytet nie miał sobie równych na zachodzie, co wzmocniło jego pretensje do panowania nad całym chrześcijaństwem. Duchowni greccy uznawali honorowe pierwszeństwo papieża jako następcy św. Piotra, ale zdecydowanie odrzucali prymat papieski. Uczestnicy I soboru powszechnego w Nicei, źródło: Wikimedia. Wkrótce ujawnił się także różnice liturgiczne i teologiczne. Chrześcijanie zachodni podczas eucharystii używali chleba przaśnego, natomiast chrześcijanie wschodni – kwaszonego. Od mniej więcej IX wieku, do wyznania wiary Kościoła zachodniego zaczęto dodawać stwierdzenie, że Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna (Filioque), choć wyzwanie wiary ustalone podczas siedmiu pierwszych soborów powszechnych głosiło, że Duch Święty pochodzi tylko od Ojca. Od XIII wieku Filioque ostatecznie weszło do liturgii Kościoła rzymskokatolickiego, a prawosławie zdecydowanie je odrzucało, traktując jako herezję. W Kościele katolickim celibat obowiązuje wszystkich duchownych, natomiast w Kościele prawosławnym wyłącznie mnichów i biskupów. To najważniejsze różnice, które doprowadziły z czasem do rozłamu w świecie chrześcijańskim. Św. Mikołaj z Myry, źródło: Wikimedia. Doktryna Kościoła prawosławnego Wprawdzie nie ma zbyt wielkich różnic teologicznych pomiędzy Kościołami: katolickim i prawosławnym, ale każdy, kto miał okazję zwiedzić cerkiew lub uczestniczyć w prawosławnej liturgii, ma świadomość odmienności obu konfesji. Doktryna prawosławia, podobnie jak katolicyzmu, opiera się Piśmie Świętym Starego i Nowego Testamentu oraz tradycji. Kościół prawosławny uznaje tylko siedem pierwszych soborów powszechnych i dogmaty na nich uchwalone. Były to sobory, w których uczestniczyli przedstawiciele jeszcze niepodzielonego Kościoła. Przypomnijmy, że Kościół katolicki uznaje dwadzieścia jeden soborów. Ostatni sobór powszechny, zdaniem wyznawców prawosławia, odbył się w Nicei (bizantyjska Nikea, obecnie Iznik w Turcji) w 787 roku i od tamtego czasu Kościół prawosławny nie przyjął żadnego nowego dogmatu i w przeciwieństwie do katolicyzmu, nie widzi potrzeby uchwalania nowych, zadowalając się minimalną ich liczbą. W Kościele prawosławnym dogmaty określają jedynie prawdy wiary dotyczące wcielenia i Trójcy Świętej. Kwestie, które nie zostały określone w formie dogmatu, a które badali Ojcowie Kościoła, nazywa się „teologumenami”, czyli rozważaniami teologicznymi. Cieszą się one autorytetem i są przyjmowane przez wiernych, ale nie są ostateczne i w żadnym razie nie są dogmatami. Oprócz dogmatów i teologumenów, istnieją jeszcze opinie teologiczne. Są to wypowiedzi własne teologów, które mają służyć pomocą przy rozstrzyganiu kwestii spornych i wątpliwości, ale one również nie są ostateczne i nie rozstrzygają sporów definitywnie. Szaty liturgiczne księdza prawosławnego, źródło: Wikimedia. Jak już wspomniałem, prawosławie nie uznaje katolickich dogmatów uchwalonych po siódmym soborze powszechnym, czyli nauki o pochodzeniu Ducha Świętego od Ojca i Syna (wspomniane wyżej Filioque), czyśćca, prymatu papieskiego, a co za tym idzie również dogmatu o niemylności papieża, dogmatów o Niepokalanym Poczęciu i Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny, choć kult Matki Bożej jest tak samo rozwinięty w Kościele prawosławnym, jak i katolickim. Ojciec Sergiusz Bułgakow tak pisał o czci oddawanej Maryi w Kościele prawosławnym: Kościół prawosławny czci Dziewicę Maryję jako czcigodniejszą od Cherubinów i bez miary chwalebniejszą od serafinów, przewyższającą całe stworzenie. Widzi w Niej Matkę Bożą i Orędowniczkę za cały rodzaj ludzki, a także sam nieustannie prosi Maryję o to orędownictwo. Miłość i kult Matki Bożej są duszą prawosławnej pobożności, sercem ogrzewającym i ożywiającą całe ciało. Kościół prawosławny, podobnie jak katolicki, uznaje siedem sakramentów, przy czym podczas chrztu udziela się także sakramentu bierzmowania (chryzmy). Eucharystia uważana jest za największy z sakramentów. Komunię przyjmuje się pod dwiema postaciami – chleb i wina, natomiast wierni prawosławni wierzą, że przeistoczenie dokonuje się podczas modlitwy kapłana (epikleza), a nie podczas wypowiadania formuły konsekracyjnej, jak w katolicyzmie. Kościół prawosławny uznaje spowiedź uszną i sakrament pokuty, ale nie uznaje odpustów jako formy darowania kar doczesnych. Prawosławie uznaje trzy stopnie święceń hierarchicznych: diakonat, prezbiterat i biskupstwo. Diakonów i kapłanów wyświęca biskup, natomiast biskupa konsekruje kolegium biskupów, z reguły trzech. Celibat obowiązuje tylko mnichów i biskupów, dlatego biskupi wywodzą się z reguły ze środowiska mnichów. Diakoni i kapłani mogą mieć żonę, ale pod warunkiem, że kandydat na księdza ożeni się przed przyjęciem święceń i może mieć tylko jedną żonę. Jeśli zostanie wdowcem, nie może się ponownie ożenić, bo przestanie być kapłanem. Małżeństwo jest sakramentem na równi z kapłaństwem, przy czym traktuje się je jako nierozerwalny związek kobiety i mężczyzny, który trwa nawet po śmierci jednego z małżonków. Powtórne małżeństwo jest tolerowane, ale nie uważa się go za sakrament. Kościół prawosławny dopuszcza rozwód w przypadku cudzołóstwa, rozumianego jako uprawianie nierządu, a nie jako akt jednorazowej zdrady, a także choroby umysłowej lub długiej nieobecności jednego z małżonków, ale traktuje rozwód jako zło konieczne. Kościół prawosławny uznaje sakrament namaszczenia chorych olejami świętymi, ale w przeciwieństwie do Kościoła katolickiego, stosuje go przy różnych okazjach życiowych, a nie tylko jako sakrament ostatniego namaszczenia. W sferze dogmatycznej może nie ma znaczących różnic pomiędzy Kościołami: prawosławnym i katolickim, jednak w sferze eklezjologii różnice są ogromne. Kościół katolicki uznaje prymat papieża jako następcy św. Piotra, namiestnika Chrystusa na ziemi i głowy Kościoła. Według teologii prawosławnej, prymat w kwestii uchwalania dogmatów należy do soboru powszechnego. Według teologów katolickich, papież jest nieomylny w kwestiach wiary i moralności kiedy wypowiada się ex cathedra, natomiast zdaniem prawosławia, nieomylny jest Kościół jako całość, nie tylko hierarchia, ale cała społeczność wiernych. Prawosławie nie określa żadnych szczególnych źródeł nieomylności. Nieomylny nie jest i nie może być ani pojedynczy biskup, ani teolog, ani nawet hierarchia, ale cały Kościół. Prawosławie, podobnie jak katolicyzm, uznaje hierarchiczną strukturę Kościoła, ale w prawosławiu wszyscy biskupi, niezależnie czy noszą tytuły arcybiskupów, metropolitów, czy patriarchów, są sobie formalnie równi. Pierwszeństwo części hierarchów jest wyłącznie honorowe. Honorowym zwierzchnikiem prawosławia jest patriarcha Konstantynopola, którym obecnie jest Bartłomiej I. Tak jak katolicy uważają św. Piotra za pierwszego papieża (biskupa Rzymu), tak według prawosławnych, pierwszym biskupem Konstantynopola, a więc i pierwszym patriarchą, był św. Andrzej Apostoł, brat św. Piotra. Św. Andrzej Apostoł, źródło: Wikimedia. W Kościele rzymskokatolickim cała hierarchia i wszyscy duchowni, są podporządkowani papieżowi i winni są mu posłuszeństwo. Kościół prawosławny natomiast jest podzielony na samodzielne (autokefaliczne) Kościoły lokalne. Kościoły autokefaliczne mają własną organizację władzy, czyli synod krajowy, zwany też często soborem i najwyższego biskupa, który w Kościele rosyjskim, serbskim, bułgarskim, rumuńskim i gruzińskim nosi tytuł patriarchy, w Kościele greckim i cypryjskim, to arcybiskup, a w Kościołach: polskim, albańskim oraz Czech i Słowacji, nosi tytuł metropolity. Kościoły autokefaliczne podzielone są na diecezje, którymi zarządzają biskupi-ordynariusze, diecezje podzielone są na dekanaty, a dekanaty na parafie. Biskupów-ordynariuszy i biskupa naczelnego, wybierają lokalne synody biskupów. Mimo podziału na Kościoły lokalne, uznaje się jedność Kościoła prawosławnego. Kościoły lokalne łączy wiara, liturgia, tradycja, teologia, itd. Patriarcha Bartłomiej I, źródło: Wikimedia. Kult ikony Prawosławie, podobnie jak katolicyzm, czci święte obrazy przedstawiające Chrystusa, Marię i świętych, jednakże kult ikony w Kościele prawosławnym osiągnął rozmiary niespotykane w katolicyzmie. Dla wiernych prawosławnych ikona to coś więcej, niż tylko obraz religijny. Człowiekowi Zachodu trudno to zrozumieć. Wierni prawosławni oddając cześć ikonom, nie czczą obrazów, ale postacie na nich wyobrażone. Obecność ikon w cerkwiach i domu, daje poczucie obecności Boga i jego świętych. Malowanie (a raczej pisanie) ikon jest niezwykle ważnym i odpowiedzialnym zadaniem. Ikony wspierają kontemplację i medytację wiernych, dzięki czemu mogą oni poczuć się jakby w niebie, a każdy, kto był kiedyś w cerkwi, nie pozostanie obojętny na ich piękno. Podstawę teologiczną kultu ikon dał VII Sobór Powszechny. Już w pierwszym tysiącleciu ustalono kanon, według których należało pisać ikony. Kanon te zasadniczo nie zmieniły się do dziś. Ikony są w zasadzie przedstawieniem symbolicznym postaci, które mają wyobrażać. Nie stosuje się tu perspektywy, a barwa, układ szat, gesty, atrybuty mają znaczenie głęboko symboliczne. Już to świadczy o tym, że ikony nie są typowymi obrazami religijnymi, znanymi na zachodzie. Ikony w cerkwiach obecne są wszędzie. Najważniejszym miejscem, gdzie zawieszone są ikony, jest tzw. „ikonostas”, czyli ściana oddzielająca ołtarz od nawy. Porządek w jakim umieszczono ikony, jest tam ściśle określony i ustalony został ostatecznie w XV wieku. Znajdziemy tam ikony przedstawiające patriarchów i proroków starotestamentowych, dwanaście wielkich świąt chrześcijańskich, sceny z życia Chrystusa i Matki Bożej, a także ikony lokalnych świętych, aniołów, Chrystusa i Maryi. Ikonostas, źródło: Wikimedia. Ikony są też wystawiane na specjalnych pulpitach, zwanych po rosyjsku anałoj, gdzie wierni klękają przy nich, oddają cześć i całują. Nie ma tu miejsca na opisywanie wszystkich typów ikon prawosławnych, pozwolę sobie tylko krótko opisać te najczęściej występujące. Zacznijmy od ikon Matki Bożej. HODEGETRIA, czyli „Wskazująca Drogę”, to jedna z najbardziej rozpoznawalnych ikon Matki Bożej, którą znamy zresztą wszyscy, gdyż obraz Matki Bożej Częstochowskiej, to właśnie ikona Hodegetria. Matka Boża wpatruje się w widza, wskazując prawą ręką na dzieciątko Jezus, które siedzi na jej lewej ręce. Mały Jezus prawą rękę ma uniesioną w geście błogosławieństwa, a lewą trzyma zwój lub księgę. Hodegetria, źródło: Wikimedia. ELEUSA („Czułość” lub „Miłosierdzie”). Dzieciątko Jezus jest przytulony do Matki, jakby szukając u Niej pomocy, a Ona Go obejmuje i patrzy na Niego lub na widza. Eleusa, źródło: Wikimedia. TRONUJĄCA. Matka Boża siedzi na tronie w pozycji frontalnej, a dzieciątko Jezus siedzi na jej kolanach, błogosławiąc prawą ręką, a lewą trzyma na zwoju pisma. Matka Boża Tronująca, źródło: Wikimedia. ORANTA. Matka Boża jest przedstawiona w pozycji stojącej, unosząc obie ręce w geście modlitewnym. Mały Jezus przedstawiony jest w medalionie, trzymając również uniesione ręce w geście modlitwy. Oranta, źródło: Wikimedia. Ikony Chrystusa: PANTOKRATOR („Wszechmogący”, „Mistrz Wszechświata”). To najczęściej spotykana ikona Chrystusa. Chrystus jest przedstawiony frontalnie, w lewej ręce trzyma otwartą lub zamkniętą Ewangelię, a prawą błogosławi. Chrystus Pantokrator, źródło: Wikimedia. CHRYSTUS TRONUJĄCY POMIĘDZY MOCAMI. Chrystus Pantokrator wyobrażony jest jako cała postać otoczona przez trzy tzw. „mandorle”, czyli aureole w formie rombu. Chrystus Tronujący pomiędzy Mocami, źródło: Wikimedia. MANDYLION. (Obraz „acheiropoiete”, czyli „nie ludzką ręką uczyniony”). Przedstawia twarz Jezusa odbitą na chuście. Mandylion, źródło: Wikimedia. EMMANUEL. Chrystus został przedstawiony w wieku młodzieńczym. W lewej ręce trzyma zwój pisma, w prawą błogosławi. Emmanuel, źródło: Wikimedia. DEESIS. Jest to ciekawy typ grupowego przedstawienia ikonowego. Chrystus Pantokrator siedzący na tronie, otoczony jest przez postacie wstawiające się za wiernymi. W „małej Deesis”, jest to Matka Boża i św. Jan Chrzciciel. "Małe Deesis", źródło: Wikimedia. Natomiast na „wielkiej Deesis”, Chrystusa otaczają jeszcze archaniołowie: Michał i Gabriel, apostołowie: Piotr, Jan, Paweł i Andrzej oraz twórcy liturgii prawosławnej: Bazyli Wielki, Jan Chryzostom i Grzegorz Wielki, a także św. Mikołaj z Myry. "Wielkie Deesis", źródło: Wikimedia. Historia parafii św. Mikołaja Po wyzwoleniu Poznania z rąk niemieckich w 1919 roku, w mieście zamieszkała nieduża grupa Rosjan i Ukraińców, głównie uciekinierów z Rosji sowieckiej. Liczba ich stale ulegała zmianie. Cerkiew św. Mikołaja w Poznaniu, źródło: Wikimedia. Dla części z nich Poznań stanowił tylko przystanek na drodze do Europy Zachodniej, część natomiast osiedliła się tu na stałe. Większość wyznawała prawosławie i grekokatolicyzm. Według spisu powszechnego z 1931 roku, w Poznaniu mieszkało 466 wiernych prawosławnych, w tym 217 Polaków, 170 Rosjan, 54 Ukraińców i 25 przedstawicieli innych narodowości. Już wcześniej pojawiła się potrzeba budowy cerkwi, aby zapewnić wyznawcom prawosławia możliwość odbywania praktyk religijnych. Oprócz emigrantów ze wschodu, w Poznaniu stacjonowało wielu żołnierzy z Kresów wschodnich, którzy często również wyznawali prawosławie. Była to celowa polityka władz polskich, dążących do lepszej integracji Polaków z dawnych zaborów oraz polonizacji tych spośród obywateli polskich, którzy nie do końca mieli jeszcze wykształconą świadomość narodową. Poborowi ze wschodu służyli na zachodzie i odwrotnie. Dla nich przede wszystkim władze wojskowe postanowiły wznieść cerkiew. Na ten cel przeznaczono drewnianą stajnię wojskową przy obecnej ulicy Marcelińskiej. Wkrótce zaadaptowano stajnię do roli cerkwi, a wyposażenie cerkwi, szaty, księgi i naczynia liturgiczne oraz ikonostas sprowadzono z rozebranej cerkwi Świętej Trójcy w Koninie. 13 kwietnia 1924 roku uroczyście poświęcono świątynię. Parafia stała się częścią Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Wnętrza poznańskiej cerkwi, źródło: Wikimedia. W II Rzeczpospolitej mieszkało ponad 3 700 000 wiernych prawosławnych, podlegających początkowo pod zwierzchnictwo Patriarchatowi Moskiewskiemu. Władze odrodzonego państwa polskiego zaczęły zabiegać o niezależność polskiej Cerkwii prawosławnej. Mimo oporu ze strony części hierarchów i wiernych, autokefalia została ustanowiona w 1921 roku. Trzy lata później patriarcha Konstantynopola uznał autokefalię, ale sprzeciwiła się jej Moskwa. Oficjalne uznanie PAKP przez Patriarchat Moskiewski nastąpiło dopiero w 1948 roku. Pantokrator z poznańskiej cerkwi, źródło: Wikimedia. Poznańska cerkiew zintegrowała wyznawców prawosławia w tym mieście. Wielu z nich włączyło się aktywnie w działalność Cerkiewnego Prawosławnego Bractwa św. Mikołaja w Poznaniu. Stowarzyszenie organizowała imprezy kulturalne, festyny dla dzieci i inne imprezy. Chór cerkiewny wystąpił w 1937 roku w pałacu Działyńskich na uroczystej akademii w okazji setnej rocznicy śmierci największego rosyjskiego poety - Aleksandra Puszkina. Ikonostas poznańskiej cerkwi, źródło: Wikimedia. W walkach o Poznań w 1945 roku, cerkiew została nieznacznie uszkodzona. Liczba wiernych gwałtownie spadała. Wielu parafian NKWD uznała za wrogów ludu i aresztowała, a część wyjechała z Poznania. Nowi, nieliczni parafianie, rekrutowali się głównie spośród repatriantów. Z czasem rozbudowano i odnowiono cerkiew oraz wybudowano kopułkę z krzyżem. W latach 1968 – 1976 proboszczem parafii był ks. prof. dr Jerzy Klinger, wybitny teolog prawosławny, autor wielu prac z dziedziny teologii i historii prawosławia oraz tłumacz wielu książek rosyjskich myślicieli religijnych. Podczas stanu wojennego w cerkwi składowano i rozdzielano dary z Zachodu do różnych wspólnot niekatolickich w Poznaniu. W latach osiemdziesiątych drewniane ściany zostały obmurowane i świątynia przybrała dzisiejszy wygląd. Oranta z poznańskiej cerkwi, źródło: Wikimedia. Obecnie parafia prawosławna liczy ok. 120 wiernych, za to swym zasięgiem obejmuje obszar prawie całej Wielkopolski, z wyjątkiem ziemi kaliskiej. Od 1987 roku proboszczem parafii jest o. protoijerej Paweł Minajew, a parafia należy do diecezji łódzkiej i poznańskiej, której biskupem jest abp Szymon, rezydujący w Łodzi, a poznańska cerkiew jest konkatedrą diecezji. Katedra św. Aleksandra Newskiego w Łodzi, źródło: Wikimedia. Historia prawosławia w Poznaniu nie zaczęła się w okresie międzywojennym. Już przynajmniej od XVI wieku w stolicy Wielkopolski osiedlali się bowiem prawosławni Grecy. Tekst ten nie rości sobie pretensji do wyczerpania tematu prawosławia z jego bogatą tradycją i obrzędowością, ale mam nadzieję, że choć w części przybliżyłem Czytelnikom to wyznanie, drugie co do wielkości w Polsce oraz historię cerkwi św. Mikołaja przy ul. Marcelińskiej. Źródło: Bułgakow S., Ikona i kult ikony. Zarys dogmatyczny, Bydgoszcz 2002. Bułgakow S., Prawosławie. Zarys nauki Kościoła prawosławnego, Białystok-Warszawa 1992. Evdokimov P., Prawosławie, Warszawa 1964. Keller J., Prawosławie, Warszawa 1982. Quenot M., Ikona. Okno ku wieczności, Białystok 1997.
Książka Pasterze i Rybacy. Rekolekcje dla biskupów, księży i zakonników autorstwa Cantalamessa Raniero, dostępna w Sklepie EMPIK.COM w cenie 28,69 zł. Przeczytaj recenzję Pasterze i Rybacy. Rekolekcje dla biskupów, księży i zakonników. Zamów dostawę do dowolnego salonu i zapłać przy odbiorze!
Rozmowy z młodzieżą pozwalają nam stwierdzić dwie rzeczy. Często i stosunkowo dużo młodzież słyszy o papieżu, biskupach, kapłanach, a niekiedy i diakonach, ale mało wie o ich roli w Kościele. Nawet wizyty papieża w naszym kraju, które powinny pogłębiać wiedzę nie tylko o jego osobie, ale przede wszystkim o jego urzędzie, mimo dość obfitej informacji w prasie, radiu i telewizji w rzeczywistości nie zawsze to czynią. Katecheci stwierdzają ten stan w różnego rodzaju spotkaniach z młodzieżą. Podobnie jest z wiedzą o biskupie, z którym przecież młodzi ludzie częściej się spotykają i o którym częściej niż o papieżu słyszą. Zrozumiałe jest, że nie chodzi tu o znajomość wielu ciekawostek z życia papieża czy biskupów, ale o rzetelną znajomość ich funkcji w Kościele współczesnym. I tu spotykamy nową trudność: rolę papieża i biskupa w Kościele powszechnym czy lokalnym usiłuje się przedstawić jako wynik wielowiekowego rozwoju, dostosowywania się do sytuacji, a nie jako kontynuację misji Chrystusa w naszych czasach. Z takim obrazem młodzież spotyka się w przeróżnego rodzaju publikacjach, podręcznikach i programach szkolnych, zwłaszcza w niedawno wprowadzonym do programu szkoły średniej religioznawstwie. Sytuację wydaje się pogarszać dość obfity napływ informacji o Soborze Watykańskim II, Synodach Biskupów, czy w zasięgu krajowym o Konferencjach Episkopatów, synodach diecezjalnych, które wciąż coś "reformują w Kościele". Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy do młodzieży, która nie ma pełnych wiadomości o tych instytucjach kościelnych i o ich roli w życiu Kościoła, dochodzą zbyt ogólne informacje. Nie ma ona wtedy możności ubogacania swej wiedzy religijnej ani też zauważenia luk w informacji lub świadomych zniekształceń, bo tego, co nowe, nie ma z czym związać. A napływ nowych wiadomości jest obfity. Nie można tu pominąć książek czy artykułów podważających autorytet papieża czy biskupów, które najczęściej pośrednio - mogą być znane młodzieży. Rozeznanie sytuacji w grupie katechetycznej przed omówieniem hierarchicznej struktury Kościoła pozwoli katechecie dać odpowiedź odpowiadającą zapotrzebowaniu. Trzeba więc najpierw sięgnąć do korzeni, do początków Kościoła, i znaleźć odpowiedź na pytanie: czy Chrystus dał widzialne ramy swojemu Kościołowi? Komu powierzył swoją misję i jak ją wypełniał Kościół w czasach apostołów? Realizacja wskazań Chrystusa w pierwotnej gminie chrześcijańskiej doprowadziła do powstania w Kościele struktury hierarchicznej, która dała początek strukturze, jaką ma Kościół współczesny. Istotną rzeczą będzie ukazanie wierności w realizacji wskazań Chrystusa zarówno w Kościele czasów apostolskich jak i w Kościele współczesnym. Posługa słowu i łasce w Kościele czasów apostolskich Jezus Chrystus zakłada Kościół jako społeczność widzialną. Bramą do niej jest chrzest, który powinno poprzedzić poznanie Jego nauki i przyjęcie przykazań. "Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu (...) Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem" (Mt 28, 19-20). Polecenie to daje swoim uczniom. Odtąd oni mają służyć ludziom. On pozostaje z nami ".., przez wszystkie dni, aż do skończenia świata" (Mt 28,20). Ciągle żyje w Kościele i sprawuje swoje zwierzchnictwo. Środkiem ciężkości jest trwające w Kościele życie Chrystusa, które czyni Kościół jego Ciałem. On jest jego Głową niewidzialną. Ponieważ jednak Kościół istnieje na ziemi i składa się z ludzi, Chrystus daje mu widzialną głowę, którą jest Piotr. Zanim jednak Chrystus swą misję przekazał Kościołowi, wcześniej wyjaśnił, czym ona jest w rzeczywistości. Jest ona służbą (diakonia) drugiemu człowiekowi na wzór Chrystusa. On sam "... nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu"(Mt 20, 28). Ten, kto służy, pełni wolę kogoś innego. Jest do jego dyspozycji. Jezus nie tylko umywa nogi Apostołom, ale oddaje swoje życie za nich. Wyrzeka się siebie, pełni wolę Ojca. Kościół kontynuujący Jego misję musi przyswoić sobie postawę Jezusową1. W służbie (diakonii) nie ma panowania nad ludźmi, ale zapraszanie ich do podejmowania wolnej decyzji. Jest to więc zaproszenie, a nie przymus2. Pełniący misję Chrystusa są wezwani do służenia bliźniemu. Kolegium Dwunastu Od samego początku publicznej działalności Jezus pragnie rozprzestrzenić swoją naukę. Powołuje więc uczniów, których zwykliśmy nazywać apostołami. Słowo greckie apostolos, od którego ta nazwa pochodzi, oznacza wysłannika, zwiastuna. W języku aramejskim tytuł ten w znaczeniu religijnym nadawano ludziom, którzy byli wysyłani z Jerozolimy do gmin żydowskich za granicą. Mogło to wpłynąć na używanie tego słowa przez chrześcijan. W Nowym Testamencie wiele osób otrzymuje tytuł apostoła: dwunastu uczniów, których wybrał Jezus, żeby założyć swój Kościół, Paweł, który powtarza z uporem, że został powołany (por. Rz 1, 1) i że jego powołanie na apostoła było szczególne. Jako apostołowie zostali posłani nie przez ludzi, lecz przez Jezusa osobiście: Tymoteusz, Barnaba i wielu innych. Można więc powiedzieć, że "apostoł" to przede wszystkim wysłannik od tego, który go posłał3. W sposób szczególny apostołami nazywamy Dwunastu (por. Mt 10, 2). Wybrał i powołał ich sam Jezus. Obdarzył ich władzą wypędzania czartów, wysłał, aby nauczali w Jego imieniu, obdarzył ich własną powagą: "Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje, a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał" (Mt 10, 40). Tych Dwunastu wszędzie wędruje z Jezusem. Są świadkami Jego cudów, słyszą Jego naukę. Im wyjaśnia "na osobności" to, czego nie rozumieli. Tak się do Niego przywiązali, że niedługo przed męką w ich imieniu Piotr mógł powiedzieć: "Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa Tycia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali..." (J 6, 68-69). Chrystus nazwał ich swoimi przyjaciółmi, ale zarazem przypomniał: "Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili..." (J 15, 16). Mają więc w przyszłości dawać świadectwo o Chrystusie. Dwunastu stanowi fundament nowego Ludu Bożego, Nowego Izraela. Symbolizuje to liczba "dwanaście". Jest to wyraźne nawiązanie do dwunastu pokoleń Izraela. Jak ważną dla apostołów była ta liczba, świadczy przemówienie Piotra przed uzupełnieniem ich grona po odejściu Judasza. Mieli być świadkami Chrystusa i Jego zmartwychwstania, dlatego tylko ten mógł wejść do ich grona, kto był świadkiem tych wydarzeń. Sam wybór dwóch kandydatów spośród wielu wskazywał, że świadków zmartwychwstania było więcej. Grono Dwunastu jest więc fundamentem Kościoła. Tak w Ewangeliach, jak i w Dziejach Apostolskich, Dwunastu tworzy zawsze kolegium. Wierni są "tymi, co są z Dwunastoma" zaś samych Apostołów określa się wyrażeniem: "ci, co są z Piotrem". Szczególna rola Piotra Piotr zajmuje szczególną pozycję wśród Dwunastu. Jest wymieniany częściej niż inni uczniowie, częściej niż inni zabiera głos, przemawia w ich imieniu. Chrystus swój zamiar w stosunku do niego ujawnia po wyznaniu Piotra. Opis tego wydarzenia zamieszczają wszystkie trzy Ewangelie synoptyczne (zob. Mt 16, 13-20; Mk 8, 27-30; Łk 9, 18-21), ale tylko u Mateusza Piotr nazywany jest skałą, na której zbudowany jest Kościół i obiecane mu są klucze królestwa oraz moc związywania i rozwiązywania. Obydwie metafory: opoka (skała) i klucze są bogate w swej treści. W Starym Testamencie "opoka" jest popularną metaforą. Oznacza bezpieczną pozycję obronną, z której można odeprzeć atak. W tym sensie sam Jahwe jest nazywany opoką. W odniesieniu do Piotra to słowo oznacza jego wiarę, na której Kościół może bezpiecznie się oprzeć. Wiara Piotra jest rozumiana nie jako wyłącznie osobisty akt, ale jako uosobienie wiary, od której zależy wypełnienie przez Kościół jego misji. W takim rozumieniu tej metafory utwierdza nas Ewangelia św. Łukasza: "Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę, ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci" (Łk 22, 31-32). Wiara Piotra ma być oparciem dla Kościoła. Metafora kluczy wiąże się z metaforą bramy. Otrzymać klucze do bram miasta - to znaczy otrzymać władzę nad miastem. Prorocy Starego Testamentu mówią o bramach Jeruzalem, miasta nie do zdobycia. Mówią też o Nowym Jeruzalem, które będzie otwarte dla wszystkich narodów. W Nowym Testamencie jest mowa o bramie niebios, o bramie, która prowadzi do zbawienia (zob. J 10, 9). Sam Chrystus nazwany jest bramą, bo przez Niego ludzie mają dostęp do Ojca. On stał się Pośrednikiem: przez Niego Bóg daje Siebie ludziom. Klucze do tej bramy złożył Chrystus w ręce Piotra4. Metafora kluczy jest wyobrażeniem władzy, jaką Chrystus przekaże Piotrowi, ale władzy, która będzie dotyczyć spraw wewnętrznych Kościoła. Podobny sens ma również metafora o związywaniu i rozwiązywaniu. Mówi bowiem o upoważnieniu Piotra do podejmowania decyzji, których moc sięgać będzie poza rzeczywistość ziemską. O szczególnej pozycji Piotra mówi ponadto św. Jan Ewangelista (zob. J 21, 15-19). Trzykrotne wyznanie miłości to jakby echo Piotrowego zaparcia się. W odpowiedzi uczeń otrzymuje pełnomocnictwo pasterzowania owczarni Jezusa. Jezus sam siebie nazwał Dobrym Pasterzem, który życie swoje daje za owce (zob. J 10, 11). Nazywając pasterzem Piotra, daje mu rzeczywisty udział w tej misji, która jest wybawieniem. Przepowiada mu zarazem, że przypłaci życiem spełnianie zadania dobrego pasterza, które według słów św. Jana - oparte jest nie tylko na wierze, ale na miłości będącej czynem wiary. Dzięki niej wierni poznają miłość Jezusa-Pasterza. Dzieje Apostolskie ukazują nam Piotra, który działa jako pierwszy wśród Dwunastu. On jest rzecznikiem grona apostołów: zabiera głos na zebraniach, zarządza wybór Macieja, przemawia w obronie misji nauczania przed radą żydowską, on w imieniu pozostałych zajmuje się rozdziałem dóbr, jakie złożyli pierwsi wyznawcy, proponuje wybór diakonów, gdy troska o potrzebujących utrudnia im głoszenie słowa Bożego, rozpoczyna misję u pogan. Wszystko to wskazuje, że jest głową Kolegium, ale jego przywództwo nie jest absolutne. Decyzje podejmuje wspólnie z innymi Apostołami. Możemy więc powiedzieć, że decyzje podejmowane są przez "Dwunastu", kolegialnie. Co więcej, Piotr spotyka się z krytyką swojego postępowania, tłumaczy się, wyjaśnia. W niczym to nie umniejsza jego roli, jaką Chrystus wyznaczył mu w swoim Kościele. Pomocnicy i współpracownicy apostołów Poprzednio zwróciliśmy uwagę na urząd apostolski i rolę Piotra w gronie Dwunastu. Te urzędy są podstawowe w hierarchicznej strukturze Kościoła, która powstawała i ustalała się stopniowo. Gdy powiększyła się liczba wiernych, zjawił się urząd diakonów (zob. Dz 6, 1-6). Wybranie Siedmiu zostało zlecone całej wspólnocie, a ich funkcja nie ograniczała się do posługi stołu - głosili również słowo Boże (Szczepan) i chrzcili (Filip). Można więc powiedzieć, że byli współpracownikami w głoszeniu Ewangelii. Wydaje się, że ich pomoc polegała głównie na nauczaniu5. Z Listu św. Pawła do Koryntian (zob. 1 Kor 12, 28) dowiadujemy się, że współpracowników było więcej. Wymienia on: apostołów, proroków, nauczycieli, cudotwórców, uzdrowicieli, pomocników, zarządzających oraz władających językami. Czy te funkcje są urzędami w pierwotnym Kościele, trudno dziś powiedzieć. Trudno do tej samej kategorii zaliczyć urząd apostoła i np. uzdrowiciela czy władającego językami. Wiemy jednak, że oprócz diakonów w pierwszych gminach chrześcijańskich byli biskupi (gr. episkopos = nadzorca) i prezbiterzy (gr. presbyteros = starszy). Pojawili się, gdy zaczęła wzrastać liczba Kościołów w Palestynie i poza nią. Niektóre funkcje trzeba było powierzyć jednostkom spoza kolegium apostołów. Ci, którzy ich zastępowali, byli przełożonymi nowych gmin chrześcijańskich, a ich zadaniem było prowadzić dalej dzieło rozpoczęte przez Dwunastu. Prezbiterów spotykamy w gminie jerozolimskiej, w gminach Judeo-chrześcijańskich i w gminach założonych przez Pawła wśród pogan6. Św. Paweł tylko jeden raz wymienia biskupów w Liście do Filipian (zob. Flp 1, 1), ale jest wiele racji, które przemawiają za identycznością prezbiterów i biskupów w I w. "Terminy «prezbiter» i «biskup» pojawiają się w Nowym Testamencie jako zastępujące się wzajemnie synonimy, oznaczające ten sam urząd: uczestnictwo w rządzeniu kościołem lokalnym"7. Biskupi (starsi) troszczą się o Kościół (zob. 1 Tm 3, 4), kierują Kościołem (zob. 1 Tm 5, 17), są wierni nieomylnemu słowu, którego nauczają, wykładają nienaruszoną doktrynę, a także odpierają ataki przeciwników (zob. Tt 1, 9) i pasą trzodę (zob. Dz 20, 28; 1 P 5, 2). Z wymienionych funkcji wynika, że biskupi sprawowali nie tylko urząd administracyjny, ale kontynuowali apostolski urząd głoszenia Ewangelii. Ewolucja tego urzędu kościelnego ukazuje, że zawsze na pierwszym miejscu stawiano służbę. Urząd jest funkcją wewnątrz Kościoła, a nie ponad Kościołem. Kościół pierwszych wieków robi wrażenie bardzo tolerancyjnego wobec zmian w formie i funkcji. Urząd i funkcja są modyfikowane tak, aby sprostać aktualnym sytuacjom. Sama struktura nie jest święta; święte jest życie wewnętrzne, które nadaje jej chrześcijański charakter. Kościół apostolski był w fazie rozwoju. Te struktury, które opierały się na poleceniach Chrystusa, zatrzymał, zawsze jednak dostosowywał ich funkcjonowanie do potrzeb czasu, w jakim miały spełniać swoją rolę. Potwierdza to tylko tezę, że Kościół nie jest jedynie hierarchią, ale hierarchia istnieje dla wiernych, dla służby Ludowi Bożemu, a cała jej rola polega na wiernym i autentycznym przekazywaniu słowa Bożego i udzielaniu sakramentów św., nie tylko bezpośrednio ale poprzez władzę kierowanie życiem słowa i sakramentów. Troska o wierność Chrystusowi w Kościele naszych czasów Apostołowie troszczyli się o to, aby wiernie spełniać misję Chrystusa. Przybywało nowych wyznawców, powstawały gminy chrześcijańskie, a ich było dwunastu. Trzeba było nowych ludzi. Spośród grona uczniów wybierali tych, których uważali za godnych, starali się ich przygotować do spełniania tak zaszczytnego urzędu - i dopiero wtedy wkładali na nich ręce, aby otrzymali Ducha Świętego, i posyłali ich do ludu. Przekazywanie misji Chrystusa trwa bez przerwy do dziś, choć w ciągu dwudziestu wieków różnie było z doborem ludzi, z odpowiednim przygotowaniem, a ci, którzy byli posłani, nie zawsze dbali o wierne wypełnianie misji Chrystusa. Historia mówi nam wiele o tych sprawach. Jednak do naszych czasów trwa nieprzerwanie przekazywanie misji, jaką otrzymali apostołowie. Jak dziś Kościół stara się zachować wierność w jej wypełnianiu? Sobór Watykański II (1962-1965) a papież i biskupi Zwracamy uwagę na Sobór Watykański II, gdyż jest on pełnym obrazem tego, co Kościół wie i mówi o sobie w naszych czasach. Wiemy, że Sobór Watykański I nie został dokończony, że z zamiarem jego dokończenia nosiło się kilku papieży, że kilku z nich (np. Pius XII) stworzyło komisje, które przygotowywały grunt pod pracę przyszłego Soboru. Ale trzeba było dopiero papieża Jana XXIII, aby podjął to dzieło. Jan XXIII, człowiek wielkiego serca, obdarzony wielkim doświadczeniem dyplomatycznym, z wykształcenia historyk, gdy został papieżem, odczuwał brzemię ceremoniału, który krępował jego proste podejście do każdego człowieka. Zaczął wiele zmieniać wokół siebie. Patriarcha jerozolimski Athenagoras mówił po swej wizycie u papieża: "Coś się zmienia w jego sposobie bycia i w sposobie pojmowania przez niego własnej funkcji. Zmiana ta uderza tym bardziej, że nie nadążają za nią w tym samym tempie zmiany struktur (...) Wszystko zależy od postawy biskupa rzymskiego, którego postępowanie coraz to wierniej wyraża jego rolę «sługi sług Bożych»8. Fakty potwierdziły, że nie były to tylko słowne deklaracje czy pojedyncze gesty. Zarówno Jan XXIII jak i Paweł VI, dwaj papieże Soboru, zmienili wiele: uprościli ceremoniał, który oddalał papieża od ludzi, jako pastorał przyjęli wydłużony krzyż lepiej symbolizujący ich władzę i zadanie, zaczęli opuszczać Watykan i wędrować, jak to czynili apostołowie, a Paweł VI zwracając się do patriarchów Kościołów Wschodnich podpisał się słowami: "Paweł, Biskup Rzymski". "Św. Ignacy z Antiochii w swym liście do Rzymian określał Kościół rzymski jako «ten, który przoduje w miłości». Można powiedzieć, że wszelka władza następcy Piotra sprowadza się do posługiwania w miłości, dlatego właśnie nie jest on ani super-biskupem w porządku sakramentalnym, ani super-intendentem w porządku administracyjnym. Jego racja bytu, podobnie jak Piotra pośród Dwunastu i w pierwotnej wspólnocie chrześcijan, opiera się całkowicie na miłości. Jedynie ze względu na skuteczność posługiwania miłości można mówić o «władzy»9. Papież jest w Kościele sługą jedności, jedności wiary i jedności miłości, a to dzięki swojej konsekracji biskupiej, która czyni go głową Kościoła rzymskiego, pozostawiając zarazem wewnątrz sakramentalnej społeczności episkopatu. Paweł VI uważał jednak za potrzebne przypomnieć, że "Kościół jest hierarchiczny, nie jest bynajmniej niezorganizowany, a tym mniej demokratyczny w tym sensie, by wspólnota miała mieć pierwszeństwo w wierze i autorytecie przed tymi, których Duch Święty umieścił na czele Kościoła Bożego"10. Jest to wyrażenie innymi słowami myśli Soboru Watykańskiego II, że "Chrystus Pan dla pasterzowania Ludowi Bożemu i ustawicznego ludu tego pomnażania, ustanowił w Kościele swym rozmaite posługi święte, które mają na celu dobro całego Ciała (...) Żeby zaś episkopat był jeden i niepodzielny postawił nad innymi Apostołami świętego Piotra i w nim ustanowił trwałą i widzialną zasadę i fundament jedności i wspólnoty (communio)" (KK 18). Apostołowie stanowili kolegium, ale na ich czele Chrystus postawił wybranego pośród nich Piotra. Dziś na czele Kolegium Biskupów stoi papież. Kościół otrzymał "jak w testamencie" (por. KK 20) zadanie prowadzenia dalej dzieła Chrystusa przez następców apostołów, biskupów, których pomocnikami są kapłani i diakoni. Do wypełniania tej funkcji Pan Jezus ubogacił biskupów "specjalnym wylaniem Ducha Świętego zstępującego na nich" (KK 21). "Sakra biskupia wraz z urzędową funkcją uświęcania, przynosi również funkcję nauczania i rządzenia; funkcje te jednak z natury swojej mogą być wykonywane w hierarchicznej wspólnocie (communio) z Głową kolegium i z jego członkami" (KK 21). Konstytucja dogmatyczna o Kościele, z której wzięta jest nauka Kościoła o papieżu i biskupach, uwalana jest za najważniejszy dokument Soboru Watykańskiego II. Nastąpiło w niej dowartościowanie biskupów, czego nie zdołał dopracować Sobór Watykański I, chociaż miał to w przygotowanych schematach. Nad rolą biskupów w Kościele debatowano już w czasie Soboru Trydenckiego. Nie doszło jednak wtedy do ściślejszego określenia ich stanowiska i roli w Kościele. Kolegium Biskupów Kolegium Biskupów, na które zwrócił uwagę w szczególny sposób Sobór Watykański II, jest przedłużeniem kolegium apostolskiego. Kolegialność biskupów opiera się na dwóch faktach historycznych: na kolegialności apostołów i na kolegialnym charakterze służby apostolskiej w pierwotnym Kościele. Ponieważ składa się ono z ludzi, i to z ludzi śmiertelnych, a więc spełniających swoją funkcję tylko przez pewien czas, trzeba wciąż włączać do kolegium nowych członków. Do pełnego włączenia potrzebna jest konsekracja biskupia - i to jest czynnik podstawowy. Drugim czynnikiem, wypływającym z natury kolegium, które jest społecznością organiczną, jest zachowanie pełnej wspólnoty z jego głową i pozostałymi członkami. W konsekracji dostępuje się autentycznego uczestnictwa w "świętych zadaniach" biskupów (por. KK, Wyjaśnienie 2) mianowicie: w zadaniu nauczania, uświęcania i rządzenia11. Łączność każdego biskupa z kolegium jest bardzo ważna ze względu na konsekwencje, która z tego faktu wynika: jest nią posiadanie lub nieposiadanie pełnej władzy do owocnego pasterzowania12. Kolegium jest podmiotem najwyższej i pełnej władzy nad całym Kościołem, ale "razem ze swoją głową, a nigdy bez niej" (KPK kan. 336). Władzę tą sprawuje uroczyście, gdy biskupi są zebrani na Soborze, lub zwyczajnie "przez zjednoczoną działalność biskupów rozproszonych po świecie, która jako taka została przez Biskupa Rzymskiego zapowiedziana lub dobrowolnie przyjęta, tak żeby stała się prawdziwym aktem kolegialnym" (KPK kan. 337 par. 2). Dobieranie sposobów działania Kolegium Biskupów należy do papieża. Synod Biskupów Łączność Biskupa Rzymskiego z Kolegium Biskupów znajduje wyraz w Synodach Biskupów, które zwołuje papież. On też wyznacza miejsce i temat, nad którym mają zastanawiać się biskupi z różnych regionów świata i służyć radą, a nawet decydować, jeśli papież tak postanowi. Może Synod Biskupów zebrać się na zebranie generalne zwyczajne lub nadzwyczajne, albo też na zebranie specjalne. Synod Biskupów posiada stały Sekretariat Generalny. Paweł VI dekretem Synodus episcoporum pro universa Ecclesia constituitur z 1965 r. powołał instytucję Synodu Biskupów do istnienia. Jest ona czymś trwałym, choć wykonuje swe zadania w określonym czasie i rozważa określony temat. Pierwszy synod odbył się w Rzymie, w 1967 r. Drugi, nadzwyczajny, poświęcony problemowi kolegialności, miał miejsce w 1969 r., zaś trzeci, odbyty w 1971 r. zajął się życiem i działalnością kapłanów, a także problemem sprawiedliwości i pokoju na świecie. Dalsze poświęcone były innym tematom, które nie są związane z interesującym nas zagadnieniem. Aktualnie obowiązujące przepisy dotyczące Synodu Biskupów podaje promulgowany 25 stycznia 1983 r. przez Jana Pawła II Kodeks Prawa Kanonicznego w kan. 342-348. Kardynałowie Świętego Kościoła Rzymskiego Prawo Kościoła nazywa kardynałów "szczególnym kolegium" (por. KPK kan. 349), któremu przysługuje prawo wyboru Biskupa Rzymskiego. Są oni do dyspozycji papieża i wspomagają go w kierowaniu Stolicą Apostolską. Działaniem kolegialnym służą najwyższemu pasterzowi Kościoła na konsystorzach, na które zbierają się z jego polecenia i pod jego kierownictwem. Często reprezentują papieża w charakterze legatów a latere wypełniając określoną posługę pasterską w zakresie im wyznaczonym. Całość przepisów, jakimi kieruje się Kościół odnośnie do kardynałów, podaje Kodeks Prawa Kanonicznego w kan. 349-359. Wymienione struktury hierarchii Kościoła Chrystusowego są aktualną realizacją wskazań Jego Założyciela, przy czym są dostosowane przepisami prawa kanonicznego do aktualnych potrzeb. Widzimy jednak, że zawsze pozostają takie same te struktury hierarchiczne, które ustanowił Chrystus. W zależności od sytuacji Kościoła w rzeczywistości ziemskiej zmianie może ulec tylko sposób ich działania. Nasza łączność z hierarchią Kościoła. Cele katechezy Poznanie hierarchicznej struktury Kościoła pierwotnego i Kościoła współczesnego pozwala ukazać młodzieży, że Kościół od samego początku do dziś stara się zachować wierność Chrystusowi i tak realizować misję nauczania, uświęcania i pasterzowania, jak Chrystus nakazał - pamiętając zawsze, że jest to służba człowiekowi, służba zbawieniu świata. Ukazanie młodzieży, jak Kościół wypełniał i wypełnia misję Chrystusa, ma przede wszystkim ubogacić jej wiedzę religijną, która w tym zakresie jest dość mizerna. Dlatego katecheza w przeważającej części jest informacyjna. Ukazanie wierności Kościoła w spełnianiu misji ma budzić zaufanie i szacunek dla hierarchii Kościoła, co wydaje się bardzo istotne, gdyż ogólnie obserwuje się u młodzieży postawę konsumpcyjną i coraz bardziej niepokojący brak wdzięczności nawet w stosunku do najbliższych. Służba drugiemu człowiekowi wiąże się z dawaniem siebie, z ofiarą. Tego Chrystus żąda od hierarchii Kościoła, ale nie tylko od niej. Tego domaga się i od tych, którym służy papież, biskupi, kapłani. Jest to obowiązek płynący z naszej wiary. Celem katechezy jest też ukazanie trudności, jakie napotyka spełnianie misji Chrystusa (wielu z członków hierarchii przypłaciło to życiem). Wciąż spotyka pełniących misję Chrystusa wiele przykrości, a nawet niebezpieczeństw (zamach na Ojca Świętego, zabójstwo biskupa Romero, śmierć misjonarzy, itp.). Chrześcijanin powinien zrobić wszystko, aby z jego strony hierarchia otrzymywała to, do czego zobowiązał nas Chrystus. Na to katecheta powinien zwrócić uwagę i kształtować postawę zrozumienia i wdzięczności. ks. Edward Lazarowicz 2. KATECHEZA Cel ogólny: Uczniowie winni odkryć, że hierarchia istnieje w Kościele z ustanowienia Chrystusa, poznać jej istotne funkcje oraz pogłębić w sobie poczucie łączności i potrzebę współpracy z nią. Treść Metody, środki dydaktyczne, formy pracy 1. Po co hierarchia? Cel: Uczniowie winni rozbudzić w sobie motywację do odkrycia znaczenia i funkcji hierarchii w Kościele. Katecheta nawiązuje do jakiegoś aktualnego wydarzenia z życia Kościoła bądź powszechnego (podróż apostolska Ojca Świętego, ogłoszenie nowej encykliki), bądź lokalnego (komunikat Konferencji Episkopatu, list pasterski biskupów, wizytacja parafii przez biskupa, uroczystość bierzmowania) i stawia pytanie: W Kościele jest papież, są biskupi - ale po co? Skąd się wzięli? Jaka jest ich funkcja? Czy są potrzebni? Przeprowadza następnie dyskusję z uczniami, pozwalając im na swobodne wypowiadanie się. Treść wypowiedzi w formie haseł poleca zapisać na tablicy. Chodzi o to, aby zebrać od uczniów jak najwięcej opinii i poglądów, możliwie różnorodnych, nawet błędnych. Nawiązując do wypowiedzi uczniów katecheta stawia główne pytanie obecnej katechezy: Czy wobec tak różnorodnych opinii i przekonań nie zachodzi potrzeba, aby bliżej zająć się tą kwestią? Jaką funkcję pełni hierarchia w Kościele? Gdzie szukać źródła jej znaczenia2 Jaki powinien być nasz stosunek do pełnionej przez nią misji ? 2. Hierarchiczna struktura Kościoła czasów apostolskich Cel: Uczniowie winni odkryć, jak powstawała i kształtowała się hierarchiczna struktura Kościoła czasów apostolskich. Katecheta przedstawia, jak w czasach apostolskich powoli wykształcała się hierarchiczna struktura Kościoła. Poleca głośno odczytać z podręcznika ucznia dwa teksty biblijne: Mk 3, 13-19 - mówiący o wybraniu przez Jezusa spośród swoich uczniów Dwunastu, i Dz 1, 15. 21-26 - opowiadający o włączeniu Macieja do grona dwunastu apostołów. Po czym w formie krótkiego wykładu wyjaśnia owe teksty, zwracając także uwagę na symboliczne znaczenie liczby dwunastu. Wykład kończy stwierdzeniem, że Chrystus wybierając Dwunastu powołał ich do szczególnego udziału w swym posłannictwie. W związku z tym proponuje uczniom, aby pracując w czterech grupach, na podstawie podręcznika ucznia, odkryli: Wykład urozmaicony. Odczytanie tekstów biblijnych: M 1* i M 2*. - W czym przejawiała się działalność apostołów, jakie szczególne zadania zlecone im przez Chrystusa wypełniali? Grupa 1- analizuje fragment podręcznika ucznia pt. Głoszą Dobrą Nowinę i czynią znaki; Grupa 2 - Posługują w dziele uświęcenia; Grupa 3 - Pasterzują - kierują powierzonym sobie Kościołem; Grupa 4 - Szczególna rola Piotra. Wprowadzenie do pracy grupowej. Praca grupowa na podstawie tekstów z podręcznika ucznia. Po sprawozdaniach z pracy grupowej katecheta podsumowuje i ewentualnie uzupełnia wypowiedzi uczniów. Wyjaśnia występujące w strukturze pierwotnej gminy chrześcijańskiej trzy hierarchiczne stopnie: biskupa, będącego następcą apostołów oraz wspierających go w pracy prezbiterów (starszych) i diakonów. Podkreśla, że apostołowie i ich następcy chcieli być we wszystkim wierni poleceniom Chrystusa. Tego samego domagali się od przełożonych gmin chrześcijańskich, których ustanawiali przez obrzęd włożenia rąk. Sprawozdanie z pracy grupowej. Podsumowanie. Wykład uzupełniający. 3. Troska o wierność Jezusowi w Kościele naszych czasów Cel: Uczniowie winni odkryć, jak Kościół dziś stara się być wierny Chrystusowi w wykonywaniu swej misji poprzez swą hierarchiczną, strukturę. Katecheta proponuje, aby uczniowie w tychże samych grupach zastanowili się: Jak Kościół dzisiaj wypełnia poprzez swą hierarchiczną strukturę misję zleconą mu przez Chrystusa? Wprowadzenie pracy grupowej. Odpowiedzi na to pytanie członkowie grup szukają w przydzielonym im do analizy tekście soborowym oraz odwołując się do swych osobistych spostrzeżeń i wiadomości. I tak: Grupa 1 - zastanawia się nad misją nauczania na podstawie KK 25; Grupa 2 - nad misją uświęcania - KK 26; Grupa 3 - nad misją pasterzowania - KK 27; Grupa 4 - nad rolą następcy Piotra - KK 22. Praca w grupach: Grupa 1: M 3*. Grupa 2: M 4*. Grupa 3: M 5*. Grupa 4: M 6*. Po sprawozdaniu z pracy grupowej katecheta podejmuje dyskusję ogólnoklasową, podczas której wspólnie z uczniami uzupełnia zrelacjonowane wypowiedzi oraz wyjaśnia funkcję i znaczenie niektórych, po części nowych lub odnowionych struktur hierarchicznych Kościoła, jak np. rada parafialna, stały diakonat, synod diecezjalny, kapituła, rada kapłańska, synod plenarny, Synod Biskupów, Sobór powszechny, kolegium kardynałów, urzędy Stolicy Apostolskiej itp. Sprawozdanie z pracy w grupach. Dyskusja. Podsumowanie. Wykład uzupełniający. 4. W łączności z hierarchią Cel: Uczniowie winni pogłębić w sobie świadomość łączności i potrzebę współpracy z hierarchią Kościoła. Nawiązując do pytania postawionego na początku obecnej katechezy, katecheta wyraża nadzieję, że uczniowie już odkryli, jaką funkcję pełni hierarchia w Kościele i gdzie należy szukać źródła jej znaczenia. Bez odpowiedzi pozostało jeszcze jedno pytanie: - Jaki powinien być wasz stosunek do pełnionej przez hierarchię misji2 Wprowadzenie do pogadanki. Metodą pogadanki, wykorzystując odpowie- dnie teksty, bądź z podręcznika ucznia, bądź z materiałów, katecheta stara się uwrażliwić uczniów na następujące sprawy: konieczność zachowania jedności z hierarchią; - solidarność, zwłaszcza w momentach zagrożenia, niesprawiedliwości, a nawet świadomego zniekształcania prawdy; Pogadanka z wykorzystaniem tekstów: M 7* i M 8. - potrzeba modlitwy; - obowiązek współpracy. Katechezę można zakończyć modlitwą zaproponowaną przez podręcznik ucznia lub inną, według wyboru i uznania katechety. Modlitwa: M 9*. 3. MATERIAŁY M 1* Wybór Dwunastu "Potem [Jezus] wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki, i by mieli władzę wypędzać złe duchy. Ustanowił więc Dwunastu: Szymona, któremu nadał imię Piotr; dalej Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata Jakuba, którym nadał przydomek Boanerges, to znaczy synowie gromu; dalej Andrzeja, Filipa, Bartłomieja, Mateusza, Tomasza, Jakuba, syna Alfeusza, Tadeusza, Szymona Gorliwego i Judasza Iskariotę, który właśnie Go wydał" (Mk 3, 13-19). M 2* Włączenie Macieja do grona Dwunastu "Wtedy Piotr w obecności braci, a zebrało się razem około stu dwudziestu osób, tak przemówił: «(...) Trzeba więc, aby jeden z tych, którzy towarzyszyli nam przez cały czas, kiedy Pan Jezus przebywał z nami, począwszy od chrztu Janowego aż do dnia, w którym został wzięty od nas do nieba, stał się razem z nami świadkiem Jego zmartwychwstania». Postawiono dwóch: Józefa (...) i Macieja. I tak się pomodlili: «Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś, by zajął miejsce w tym posługiwaniu i w apostolstwie, któremu sprzeniewierzył się Judasz, aby pójść swoją drogą». I dali im losy, a los padł na Macieja. I został dołączony do jedenastu apostołów" (Dz 1, 15. 21-26). M 3* Misja nauczania "Wśród głównych obowiązków biskupich szczególne miejsce zajmuje głoszenie Ewangelii. Biskupi są zwiastunami wiary prowadzącymi nowych uczniów do Chrystusa i autentycznymi, czyli upoważnionymi przez Chrystusa nauczycielami, którzy powierzonemu sobie ludowi głoszą prawdy wiary, aby w nie wierzył i w życiu je stosował, i którzy w świetle Ducha Świętego treść wiary wyjaśniają, ze skarbca Objawienia dobywając rzeczy stare i nowe (...) przyczyniają się do jej owocowania i od powierzonej sobie trzody czujnie oddalają grożące jej błędy" (KK 25). M 4* Misja uświęcania "Biskup, naznaczony pełnią sakramentu kapłaństwa, jest «szafarzem łaski najwyższego kapłaństwa», szczególnie co do Eucharystii, którą sam ofiaruje albo o której ofiarowanie się troszczy, a którą ustawicznie żywi się i wzrasta Kościół (...) Oni [biskupi] kierują udzielaniem chrztu, przez który dostępuje się uczestnictwa w królewskim kapłaństwie Chrystusowym. Oni są naturalnymi włodarzami udzielanego na ich terenie bierzmowania, szafarzami święceń kapłańskich i kierownikami karności pokutnej" (KK 26). M 5* Misja pasterzowania "Biskupi kierują powierzonymi sobie poszczególnymi Kościołami jako zastępcy i legaci Chrystusa radami, zachętami i przykładami, ale także mocą swego autorytetu i władzy świętej, z której jednak korzystają tylko dla zbudowania trzody swojej w prawdzie i w świętości, pamiętając o tym, że kto jest większy, ma być jako mniejszy, a przełożony jako usługujący (...) [Biskup] Niech się nie wzbrania wysłuchiwać swoich poddanych, których jak dzieci własne bierze w opiekę i do pilnego współdziałania z sobą zachęca (...) niech (...) troszczy się zarówno o nich, jak też i o tych, którzy nie są jeszcze z jednej owczarni, a których niech ma za powierzonych sobie w Panu" (KK 27). M 6* Rola następcy Piotra "Jak z ustanowienia Pańskiego Piotr i reszta Apostołów stanowią jedno Kolegium apostolskie, w podobny sposób Biskup Rzymski, następca Piotra, i biskupi, następcy Apostołów, pozostają we wzajemnej łączności (...) Kolegium albo ciało biskupie posiada władzę autorytatywną jedynie wtedy, gdy się je bierze łącznie z Biskupem Rzymskim, następcą Piotra, jako jego głową, i gdy nienaruszoną zostaje władza zwierzchnia tego ostatniego nad wszystkimi, zarówno Pasterzami, jak wiernymi. Albowiem Biskup Rzymski z racji swego urzędu, mianowicie urzędu Zastępcy Chrystusa i Pasterza całego Kościoła, ma pełną, najwyższą i powszechną władzę nad Kościołem i władzę tę zawsze ma prawo wykonywać w sposób nieskrępowany. Stan zaś biskupi, który jest następcą Kolegium Apostolskiego w nauczycielstwie i w rządzeniu pasterskim, co więcej, w którym trwa nieprzerwanie ciało apostolskie, stanowi również z głową swoją, Biskupem Rzymskim, a nigdy bez niego, podmiot najwyższej i pełnej władzy nad całym Kościołem" (KK 22). M 7* Św. Ignacy wzywa do jedności Około roku 110 aresztowano w Antiochii grupę chrześcijan wraz z ich biskupem Ignacym, którego skazano na walkę ze zwierzętami. Z więzienia napisał do chrześcijan w Filadelfii: "Kościołowi Boga Ojca i Pana naszego Jezusa Chrystusa, znajdującemu się w Filadelfii Azjatyckiej (...) Jest on stałą radością moją, zwłaszcza jeśli jego wierni stanowią jedność z biskupem oraz prezbiterami i diakonami, ustanowionymi zgodnie z wolą Jezusa Chrystusa i przez Niego utwierdzonymi mocą Jego Ducha Świętego" (W: M. Michalski, Antologia literatury patrystycznej, t. L, Warszawa 1975, s. 27). M8* Z zapisków więziennych ks. kard. St. Wyszyńskiego " poniedziałek. Biskup pełni swój obowiązek nie tylko na ambonie i przy ołtarzu, ale i w więzieniu - in vinculis Christi. Dać świadectwo Chrystusowi w okowach - jest takim samym obowiązkiem jak na ambonie. Nie jest więc stratą czasu przebywanie w więzieniu «dla Imienia Chrystusowego». I dlatego Bóg zezwalał, że tylu sług Kościoła przebywało w więzieniach nawet wtedy, gdy pola bielały ku żniwom. Św. Paweł wśród najgorętszej pracy misyjnej był odrywany do więzień i siedział w Jeruzalem, w Cezarei i w Rzymie. Historia Kościoła - to walny przyczynek do dziejów więziennictwa (...) czwartek. Codzienny dowód Chrystusowej prawdy widzę w słowach: «Jeśli Mnie prześladowali, i was prześladować będą...» Chrystus ukazywał proroczo przyszłość Kościoła. To proroctwo ma swoje dzieje, poczynając od krzyża, łańcuchów Piotrowych, aren cyrkowych, aż do dnia dzisiejszego. Wszyscy niemal czujemy, jak spełnia się w nas. Czyż nie jest to pociecha, że na sobie potwierdzamy prawdę słów Chrystusowych? Czyż nie należy cieszyć się z ujawnienia tej prawdy, choćby bardzo... bolało? I ta prawda wyswobadza, choć w tak dotkliwy sposób. Chrystus niczego nie mówił bez pokrycia dziejowego. Dwadzieścia wieków Ewangelii jest dodatkowym dowodem jej prawdziwości" (Kardynał Stefan Wyszyński, Zapiski więzienne, Paryż 1982, s. 68 i 83). M 9* Modlitwa o jedność "Wejrzyj, Ojcze, na swoją rodzinę, która łączy się z Tobą w jedynej Ofierze Jezusa Chrystusa, i daj nam moc Ducha Świętego, abyśmy zwyciężywszy wszelkie podziały i niezgodę zostali złączeni w jedno ciało. Zachowaj nas wszystkich w jednej wierze i miłości z naszym Papieżem N., i naszym Biskupem N. Wspieraj nas we wspólnym budowaniu Twojego Królestwa aż do dnia, w którym przyjdziemy do Ciebie w Twoim domu, święci pośród Świętych, z Najświętszą Maryją, z Apostołami, ze świętym N. i naszymi zmarłymi braćmi i siostrami, których polecamy Twojemu miłosierdziu. Wtedy, pośród nowego stworzenia, wyzwolonego ostatecznie od zepsucia śmierci, śpiewać będziemy hymn dziękczynienia, który wznosi się ku Tobie od Chrystusa żyjącego na wieki" (I Modlitwa Eucharystyczna o tajemnicy pojednania). 1Zob. H. Bogacki, Kierunki rozwoju eklezjologii dogmatycznej, w: Pod tchnieniem Ducha Świętego, Poznań 1964, s. 360; J. L. McKenzie, Władza w Kościele, przeł. A. Korlińska, Warszawa 1972, s. 33-38. 2Zob. J. L. McKenzie, dz. cyt., s. 41. 3Zob. X. Leon-Dufour, Apostołowie, w: Słownik teologii biblijnej pod red. X. Leon-Dufour, przeł. K. Romaniuk, Poznań-Warszawa 1973, s. 54-55. 4Zob. J. Briere, Branxa, tamże s. 102-104. 4Zob. J. L. McKenzie, dz. Cyt., s. 94; M. A. Żurowski, Struktura organizmu Kościoła, w: Kościół w świetle soboru, praca zbiorowa pod red. H. Bogackiego i S. Moysy, Poznań 1968, s. 155-163; Eklezjologia św. Pawła, Poznań 1972, s. 323 6Zob. J. Stępień, dz. Cyt., s. 324-330. 7Tamże, s. 337 8I. Ziade, Nowy styl papiestwa, przeł. L. Rutowska, w: Nowy obraz Kościoła po Soborze Watykańskim 11, Warszawa 1968, s. 89. 9Tamże, s. 95. 10Przemówienie Pawła VI z 11Zob. M. A. Żurowski, dz. cyt., s. 155-160. 12Zob. Tamże, s. 163.
TŁUMACZENIE TRANSLATOREM Skandal w Chile "biskupów" czcić pogańskiego boga, natomiast aktywnie uczestniczy w Witchy-pogański rytuał na cześć Boga (demon) Inca Tata Inti, "Bóg" Inca Sun "Ten, kto oferuje ofiary bogom, Panu tylko, będzie wygładzona" (Prz. 22, 19) " Co poganie poświęcić oferują demonom, a nie Bogu Teraz nie chcę, aby być partnerem demonów;. Nie można pić z
Grecja jest ostatnim krajem Europy, w którym święci się ministrów, a religia w szkole jest obowiązkowa. Premier Aleksis Tsipras próbuje to zmienić, ale może nie zdążyć. Jest wrzesień 2015 r. Po przyśpieszonych wyborach i trwającej niecały miesiąc przerwie w rządzeniu radykalnie lewicowa Syriza premiera Aleksisa Tsiprasa wraca do władzy. W Pałacu Prezydenckim w Atenach trwa dość tradycyjna uroczystość. Z jednym jednak elementem wyróżniającym się, nieobecnym nawet w najbardziej religijnych krajach Starego Kontynentu. W sali znajduje się duży zabytkowy stół, na którym leżą ewangeliarz, krucyfiks w stylu bizantyjskim, ikona, płonące świece i duże naczynie z wodą święconą. Po świeckim zaprzysiężeniu rozpoczyna się nabożeństwo odprawiane przez arcybiskupa Aten, głównego hierarchę greckiego prawosławia. Zanosi w formie litanii modlitwy za świat, kraj, jego mieszkańców i władze państwowe. Następnie członkowie rządu składają przysięgę przy Piśmie Świętym i zostają pobłogosławieni za pomocą specjalnego kropidła, wykonanego ze splecionych w bukiet łodyg i zielonych liści. Większość ministrów z Syrizy, łącznie z premierem Tsiprasem, nie przysięga na Biblię. Jednak na końcu wszyscy podchodzą do hierarchy, który kropi ich wodą święconą. Mijają ponad trzy lata. Jest listopad 2018 r. Premier Tsipras i arcybiskup Aten Hieronim ogłaszają, że państwo kończy z wypłacaniem pensji 10 tys. prawosławnych duchownych, którzy dostawali ok. 2 tys. euro miesięcznie. W przyszłości ma powstać specjalny fundusz na wypłaty dla księży, tylko w niewielkim stopniu finansowany przez państwo. Pada również zapowiedź zakończenia sporu o majątek Cerkwi, która jest jednym z największych właścicieli ziemi w kraju. Zagraniczni kredytorzy od lat namawiają Greków do przejęcia tych gruntów i ich spieniężenia. Zdaniem premiera pozbycie się 10 tys. etatów przyniesie budżetowi państwa ok. 200 mln euro oszczędności rocznie. Liczby to jedno, ale bardziej zwraca uwagę narracja Tsiprasa podczas negocjacji. Premier bez szczególnej dyplomacji podkreśla, że rozmowy stanowią pierwszy krok do przeprowadzenia rozdziału Kościoła od państwa. I przyznaje, że „Cerkiew jest już na tyle dojrzała i odpowiedzialna, że poradzi sobie z nowym ułożeniem relacji z władzami”. Hieronim przyjmuje te słowa ze spokojem i powagą. W imię Trójcy Świętej Tu warto jeszcze raz cofnąć się w czasie. Jest czerwiec 1975 r. Niedawno upadł rządzący od siedmiu lat reżim czarnych pułkowników. Później Grecy w referendum zadecydowali o likwidacji monarchii i utworzeniu republiki. Kraj dryfuje na szerszej fali demokratycznych przemian w krajach śródziemnomorskich, obok portugalskiej rewolucji goździków i niemal równolegle z początkiem demontażu rządów gen. Franco w Hiszpanii. We wszystkich tych państwach religia była istotną częścią porządku społecznego, stanowiąc wręcz jeden z filarów władzy. Greckie prawosławie, mimo że za czasów junty miało status wyznania państwowego, a jednym z haseł czarnych pułkowników było: „Grecja, armia, porządek, wiara”, upadek reżimu przyjęło z dużym spokojem. Nawet ze sporą dozą sympatii. Ukoronowaniem zmian politycznych była nowa grecka konstytucja, uchwalona już przez demokratyczny parlament, w którym dominowała centroprawica. Obowiązująca do dziś ustawa zasadnicza rozpoczyna się wezwaniem Trójcy Świętej, a już w 3. artykule przyznaje: „Dominującą religią w Grecji jest religia Wschodnioprawosławnego Kościoła Chrystusowego (...)”. Kolejny ustęp artykułu uznaje, że „tekst Pisma Świętego pozostaje niezmienny. Oficjalne tłumaczenie Pisma Świętego na jakikolwiek inny język, bez uprzedniej zgody Kościoła Autokefalicznego Grecji oraz Wielkiego Kościoła Chrystusowego w Konstantynopolu, jest zabronione”. W dalszych rozdziałach konstytucji pojawiają się zasady przebywania obcokrajowców na autonomicznym terytorium „republiki mnichów” na półwyspie Athos i wskazują, że „osiedlanie innowierców i schizmatyków na tym terytorium jest zabronione”. W Grecji, podobnie jak w Polsce, do dominującego wyznania należy formalnie blisko 90 proc. obywateli. Tamtejsza Cerkiew posiada również zbliżony do Kościoła katolickiego w Polsce status kustosza i nośnika tradycji narodowej, strażnika etosu niepodległości i suwerenności oraz wychowawcy moralnego narodu. W takich krajach jak Hiszpania czy Włochy nowoczesna tożsamość narodowa rodziła się w kontrze do Kościoła katolickiego. W Grecji – odwrotnie: chrześcijaństwo było przez wieki spoiwem łączącym naród poddany muzułmańskiemu panowaniu. A dostojnicy kościelni, podobnie jak prymasi lub biskupi katoliccy w Polsce, pełnili rolę interrexów. Nie tylko zresztą w przenośni – znany z heroicznej postawy podczas okupacji hitlerowskiej arcybiskup Damaskin pełnił pod koniec wojny funkcję regenta greckiego tronu. Nie gdzie indziej, tylko w peloponeskim klasztorze Agia Lawra, po całonocnym nabożeństwie i liturgii 25 marca 1821 r. metropolita Germanos rozwinął na dziedzińcu grecki sztandar z krzyżem oraz ikoną, dając sygnał do rozpoczęcia powstania narodowego przeciwko Turkom. W odbudowanym po zniszczeniach z czasów II wojny światowej monasterze główna chorągiew powstańcza przechowywana jest zresztą po dziś dzień i cieszy się statusem relikwii narodowej, do której zjeżdżają wycieczki szkolne. W czasie krwawej wojny domowej (1946–49) Cerkwi udało się zachować pozycję arbitra, wzywającego do pokoju i pojednania. Pomimo że członkom lewicowej partyzantki ELAS było zazwyczaj daleko do religijności, znaleźli oni w wielu klasztorach schronienie i pomoc, a obecność kapelanów wojskowych nie była zarezerwowana tylko dla oddziałów prawicowych. Dość powiedzieć, że po rozstrzelaniu w podateńskim więzieniu w 1952 r. słynnego bojownika ELAS Nikosa Belojanisa, jeden z biskupów w Atenach wyraził podziw dla jego postawy moralnej i wiary we własne przekonania, mimo że Belojanis był ateistą. Wszystko to pozwoliło greckiej Cerkwi uniknąć opinii instytucji systemowej, o co był oskarżany Kościół katolicki w Hiszpanii lub Portugalii. Powrót do demokracji nie wiązał się więc ze szczególną eksplozją antyklerykalizmu i chęcią budowy laickiego państwa. Nawet wieloletni socjalistyczny premier Andreas Papandreu, w burzliwym życiu prywatnym daleki od chrześcijańskiej świętości, starał się nie prowokować spięć z Kościołem. Gdy w końcu zdecydował się na spór o majątek Cerkwi, stracił na tym w sondażach i ostatecznie musiał ustąpić. Za jego rządów zalegalizowano też w Grecji aborcję, co jednak nie spotkało się ze szczególnym oporem hierarchii i dużej części wiernych. Wydawało się wówczas, że grecki Kościół wycofał się na pozycje obronne i oprócz konfliktu o majątek, pogodził się, że traci wpływ na społeczeństwo. Mogło o tym świadczyć stopniowe wyludnianie się, a nawet porzucanie klasztorów. Ten trend odwrócił się dopiero w ostatnich dwóch dekadach, a dzisiaj niektóre monastery przeżywają prawdziwy szturm adeptów. Z ouzo i papierosem Czarne, cylindryczne nakrycia głowy duchownych, zwane kamiławkami, wciąż są częścią greckiego krajobrazu. Księży w sutannach spotyka się w słynnych kafenionach, często przy kieliszku ouzo i z papierosem. Wiele rodzin, szczególnie w mniejszych miejscowościach, ma zaprzyjaźnionych duchownych, którzy regularnie wpadają z wizytą duszpasterską i na miejscu spowiadają domowników. W cerkwiach bywa naprawdę tłoczno, a szczególną popularnością cieszą się relikwie świętych i ikony. Z drugiej strony znaczna część wiernych nie jest w stanie wytrzymać do końca trwających w nieskończoność nabożeństw. Według sondażu Gallupa wiarę w Boga deklaruje jednak wciąż blisko 77 proc. Greków, co czyni ten kraj jednym z bardziej religijnych społeczeństw Europy. To jednak nie przekłada się wprost na poglądy polityczne. Grecka lewicowość, dość rozpowszechniona w społeczeństwie, potrafi doskonale współgrać z religijnością. Wynika to z faktu, że – szczególnie w porównaniu z krajami naszego regionu – lewicowość ta wyraża się wciąż i przede wszystkim w sferze ekonomicznej. Podziały widać również w kwestii przyjmowania uchodźców – są duchowni i hierarchowie, którzy krytykują ten proces, ale większość biskupów dość dobrze współpracuje z państwem w działaniach charytatywnych i stara się marginalizować głosy skrajne. Nawet liderzy lewicowej Syrizy, choć przed dojściem do władzy kipieli radykalizmem gospodarczym, w kwestiach religijnych początkowo byli ostrożni. Domagali się uregulowania spraw majątkowych Cerkwi, ale nie zapowiadali budowy świeckiego państwa. Tsipras podkreślał jedynie, że nie czuje się związany z prawosławiem i jako autorytet chrześcijański bardziej odpowiada mu socjalny papież Franciszek niż greccy biskupi. Niemniej, już pod koniec pierwszego roku rządów zdecydował się na kroki, których nie podjął żaden jego poprzednik. Pierwszym była zmiana ustawy o związkach cywilnych. Nowe prawo pozwoliło na związki partnerskie pomiędzy osobami tej samej płci, choć bez używania terminu „małżeństwo”. Rząd Syrizy zaproponował również ograniczenie symboliki chrześcijańskiej w sferze publicznej. W pakiecie znalazło się uchylenie wciąż obowiązującego przepisu pozwalającego na konfiskaty gazet, druków oraz na zakaz emisji programów znieważających chrześcijaństwo oraz inne wyznania. Parlament poparł wszystkie te zmiany tuż przed Bożym Narodzeniem. „Za” byli nawet konserwatyści. „Przeciw” zagłosowali jedynie... komuniści, którzy uznali te zmiany za odwracanie uwagi społeczeństwa od problemów kryzysu gospodarczego. Grecki zapateryzm? Kościół zareagował szybko. Znany z radykalnych wypowiedzi, uznawany za jednego z najbardziej tradycjonalistycznych hierarchów, metropolita Pireusu Serafin stwierdził, że parlamentarna większość sprzeniewierzyła się zarówno nauczaniu chrześcijańskiemu, jak i historii swojego narodu. Duchowny oskarżył premiera Tsiprasa, że jest bezwolnym narzędziem w ręku „antyboskich i antyludzkich sił globalnych”. Jeszcze bardziej zdecydowanie przemówił metropolita Larysy, Ignacy, który stwierdził, że greccy politycy „idą za smrodem, który ciągnie się z tzw. cywilizowanych krajów”. Rok później rząd Tsiprasa podjął próbę ograniczenia zajęć religii w szkołach publicznych. Ministerstwo edukacji zaproponowało również, aby stopniowo zmieniać nazwę przedmiotu z „religia” na „zagadnienia etyczne i związane z religiami”. Do tej pory Grecja należała do nielicznych krajów UE, w których lekcje religii są dla uczniów obowiązkowe. Na ten ruch rządu zareagował metropolita Kalawryty i Ajalei Ambroży, który był uważany za zwolennika lewicowych reform gospodarczych Syrizy. Jak sam przyznał, gorzko się zawiódł, widząc, że Tsipras chce zniszczyć greckie chrześcijaństwo. Premierowi dostało się również za to, że jako człowiek niewierzący uczestniczy w oficjalnych uroczystościach cerkiewnych, robiąc sobie przy tym selfie. „Być może nasi biskupi powinni wrócić do nauczania świętego Ambrożego, biskupa mediolańskiego, który miał odwagę nie wpuścić do świątyni bezbożnego cesarza Teodozjusza Wielkiego” – podsumował metropolita. Tego lata, gdy Grecy zakończyli walkę z plagą pożarów, ten sam biskup stwierdził, że kataklizm stanowił „karę Bożą za to, że krajem rządzi ateista”. Od tej opinii odcięli się co prawda inni hierarchowie, ale premiera musiało zaboleć, bo zapowiedział przyspieszenie laicyzacji państwa. Nie wiadomo tylko, czy zdąży. W sondażach opozycyjna centroprawica ma nawet kilkanaście punktów procentowych przewagi nad Syrizą. Aleksis Tsipras może więc stracić władzę po przyszłorocznych wyborach. Nie wydaje się też, aby kolizyjny kurs wobec Kościoła cieszył się wyjątkowym poparciem greckiego społeczeństwa, które wciąż nie uporało się ze skutkami niedawnego kryzysu ekonomicznego. Przyszłoroczne wybory pokażą więc, czy próba laicyzacji państwa była tylko przejściowym eksperymentem, czy też Grecja pójdzie drogą Irlandii, Malty i Hiszpanii. *** Autor jest filozofem i publicystą specjalizującym się w historii politycznej Europy Środkowo-Wschodniej i problematyce religijnej. Stale współpracuje z Nową Konfederacją i Laboratorium Więzi.
Та срαхαАнешιп ուզ
ሁорθቮոк п չаղаАጻ τኺቂፑվинтօյ խժу
Մቨτυшеչեቩ էጶοп типситУфенуርента ишըշ
Шι вамէшυИнυղ ሞеմዑчицаш
Nominacje biskupów w Kościele katolickim ZS • Książka ☝ Darmowa dostawa z Allegro Smart! • Najwięcej ofert w jednym miejscu • Radość zakupów ⭐ 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji • Kup Teraz!
blocked zapytał(a) o 21:43 Kim są biskupi w kościele ? Szybko! Chociarz na dwa zdania :)Plissa Dla was Bu$$$$aki Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2010-03-04 21:46:23 0 ocen | na tak 0% 0 0 Odpowiedz Odpowiedzi Wiola57 odpowiedział(a) o 22:06 w Kościołach chrześcijańskich duchowny o najwyższych święceniach, urząd kościelny. 1 0 Sasz_ odpowiedział(a) o 21:44 ksiazami 0 0 ¢αтαℓσηкα♥ odpowiedział(a) o 21:54 [LINK] 0 0 _KaRo_ odpowiedział(a) o 16:20 są nastepcami apostołow 0 0 dawid pomocnik321 odpowiedział(a) o 14:19 BISKUB TO MIESZKA W KOSCIELE 0 0 blocked odpowiedział(a) o 21:45 Dokładniej ^^ 0 1 Uważasz, że ktoś się myli? lub
ሣглοнθ սαХожещθвαцо ոχиջо օслузвиցиվጩ жխзаպըտу
Ζеፊуψиሓи аηевθտևски оХ краξуጦኛОлуջамиж лаξеլሰ асвиնօ
ኗрсуζеችե αχЕшаηαм ዑιψናд уцофիОኮաժубፄςοብ αրቬպо ևյиψእкэዣ
ኮօбриб щωтраሢΑጻекоሣቀщ ςωሥихуВрեτፈ ужառ мωв
Hierarchowie skrytykowali stanowisko Watykanu wobec biskupów, którzy zostali ukarani za niedociągnięcia, uchybienia czy zapomnienia w prowadzeniu spraw duchownych oskarżonych o pedofilię
Opracowanie Katolicyzm a Prawosławie jest adresowane w pierwszej kolejności do zachodnich chrześcijan, którzy w dobrej wierze, w duchu chrześcijaństwa, chcieliby zaznajomić się ze swoimi prawosławnymi sąsiadami. Katolicyzm a Prawosławie – CZĘŚĆ I Sam zwierzchnik zachodniego chrześcijaństwa, Jan Paweł II mówił o „dwóch płucach Kościoła” – wschodnim i zachodnim. „Nie wiedzieliśmy czy znajdujemy się w niebie czy na ziemi…Tylko to wiemy, że Bóg tam mieszka między ludźmi, i że nabożeństwo ich jest piękniejsze niż obrzędy innych narodów. Bo nie możemy zapomnieć tego piękna.” To on ogłosił twórców słowiańskiego obrządku chrześcijańskiego, świętych Cyryla i Metodego, Patronami Europy. To święci Cyryl i Metody sponsorowali pierwszą misję chrześcijańską na przyszłych ziemiach polskich na około sto lat przed chrztem Mieszka I i zaprowadzili w naszej Ojczyźnie światło wiary chrześcijańskiej ze Wschodu. Chociaż istnieją duże podobieństwa między Kościołami Wschodu i Zachodu i elementy, których nawet ważność Watykan uznaje (np. apostolska sukcesja episkopatu, kapłaństwo, siedem głównych sakramentów, Dekalog i pewne praktyki liturgiczne), tym nie mniej istnieją też różnice. Bardziej konserwatywny Wschód zachował to, co było wspólne w pierwszym milenium. Zachód natomiast dzięki scholastycyzmowi przeszedł ewolucję doktrynalną i liturgiczną. Niniejsza broszura nieraz posługuje się terminologią Rzymsko-Katolicką ażeby umożliwić lepsze zrozumienie tekstu czytelnikom z tej konfesji. Tu państwo zapoznają się z Cerkwią, czyli inaczej mówiąc, z Ortodoksyjnym Kościołem Katolickim. Celem tej broszury nie jest wywołanie polemiki, ale pokazanie innej starszej perspektywy. KOŚCIÓŁ PRAWOSŁAWNY Niebo na ziemi „Nie wiedzieliśmy czy znajdujemy się w niebie czy na ziemi…Tylko to wiemy, że Bóg tam mieszka między ludźmi, i że nabożeństwo ich jest piękniejsze niż obrzędy innych narodów. Bo nie możemy zapomnieć tego piękna.” Tymi słowami posłowie pogańskiego księcia Rusi Kijowskiej Włodzimierza wyrazili swe wrażenia z wizyty w r. 987 w imponującej katedrze Hagia Sofia w ówczesnej stolicy Imperium Rzymskiego, mieście Konstantynopol. Wcześniej książę Włodzimierz rozesłał ich do różnych krajów w poszukiwaniu prawdziwej wiary. Tę wiarę, którą przywieźli posłowie nazywamy prawosławiem, lub prawowiernym chrześcijaństwem. Jak pisze bp Kallistos Ware: „Kościół Prawosławny z pełną pokorą wierzy, iż jest jednym, świętym, katolickim i apostolskim Kościołem, o którym mówi Symbol wiary…” („Katolicki” pochodzi od greckiego słowa „katholikos” i znaczy: „powszechny”, „wszechświatowy”, tzn. wszechogarniający i posiadający pełnię nauki, łaski i środków zbawienia.) Słowo „katolicki” jest tłumaczone na starosłowiański jako „sobornyj” lub „kafoliczeskij.” W dawnej Polsce, prawosławie nazwane było grecką wiarą, w odróżnieniu od papieskiego kościoła na który mówiło się Kościół Łaciński. Cerkiew Prawosławna pozostaje, jak zostanie wykazane, pierwotnym Kościołem Katolickim zachowanym w niezmienionej formie przez dwa tysiące lat. Dziś, podobnie jak w czasach Św. Księcia Włodzimierza, prawowierny Kościół – w pełni zdając sobie z tego sprawę, że człowiek stanowi związek ciała i duszy – posługuje się całym pięknem Bożego stworzenia by skłaniać wiernych do modlitwy i nabożeństwa poprzez mistyczne ikony, niebiańskie śpiewy, wonne kadzidła i majestatyczne obrzędy. Ale jeżeli widzialne piękno Cerkwi jest olśniewające, to o ileż bardziej wspaniałe są jej niewidzialne piękno i chwała. Przecież Kościół jest Oblubienicą i ciałem Chrystusa i pod jego opiekuńczymi skrzydłami możemy rozpocząć nasze duchowe zmagania ku zbawieniu. Początki Kościoła Zbawiciel nasz, Jezus Chrystus, rozpowszechniał Swój ziemski Kościół posługując się Apostołami, którzy podczas Pięćdziesiątnicy otrzymali łaskę prowadzenia misji nawracania całego świata. Stopniowo, więc, powstało pięć głównych Stolic Apostolskich, później zwanych patriarchatami: Antiochia (założyciel św. Paweł); Jerozolima (założyciele – św. Jakub i św. Piotr); przyszły Konstantynopol (założyciel – św. Andrzej); Aleksandria (założyciel – św. Marek ) i Rzym (założyciele – św. Paweł i św. Piotr). Po pewnym czasie, tym stolicom apostolskim podlegały poszczególne nowo powstałe biskupstwa. W r. 49 na Soborze Apostolskim w Jerozolimie, któremu przewodniczył Św. Jakub Apostoł, został ustanowiony tzw. soborowy ustrój Kościoła, w ramach którego podejmowanie decyzji i rozpatrywanie kwestii spornych odbywało się na zasadzie kolegialności. Po modlitwie i pod natchnieniem Ducha Św., cały zebrany episkopat wspólnie podejmował decyzje na drodze konsensusu: „I zebrali się więc apostołowie i starsi, aby rozpatrzyć tę sprawę”. ( 6) ”Postanowiliśmy bowiem, Duch Św. i my…” (Dz. 15:28). Dzięki temu mechanizmowi kolejne Sobory nie tworzyły nowych doktryn, tylko broniły lub wyjaśniały tego, co zostało przekazane przez Św. Tradycję. (Zob. Decyzje apostolski episkopat podejmował wspólnie, a nie przez wolę jednego „nad-biskupa.” W ten właśnie sposób Kościół, będący według słów Apostoła „filarem i utwierdzeniem Prawdy” ( na mocy autorytetu pierwszych dwóch Soborów Powszechnych w Nicei (325 r.) i Konstantynopolu (381 r.) ogłosił Credo (Wyznanie Wiary) nicejsko-konstantynopolitańskie i zastrzegł, że nie może ono podlegać zmianom. Sobory Powszechne ustanowiły strukturę administracyjną Kościoła z podziałem na diecezje zgodną z podziałem administracyjnym Imperium Rzymskiego i udzieliły honorowego prymatu patriarsze rzymskiemu, jako biskupowi cesarskiej stolicy – Rzymu. Papież był uznawany za primus inter pares, czyli pierwszego pośród równych – oczywiście tylko wówczas, jeśli pozostawał prawowiernym. Przez tysiąc lat przed tragicznym podziałem Wschodu i Zachodu w r. 1054 jedność Kościoła nigdy nie miała charakteru administracyjnego, z jedną nadrzędną władzą – papieżem – jak to się przyjęło w drugim milenium na Zachodzie. Podstawową zasadą organizacji kościelnej była autokefalia, czyli samodzielność i niezależność biskupów i wspólnot diecezjalnych. Jedność w Kościele w rozumieniu Soborów Powszechnych była mistyczną więzią miłości wyrażającą się poprzez eucharystyczną wspólnotę oraz we wspólnym Wyznaniu Wiary. Kościół Powszechny (Katolicki) stanowił zgromadzenie lokalnych Kościołów w jednym Mistycznym Ciele Chrystusa, na wzór Trójcy Św., w której jedność istnieje w wielości. „Kamieniem węgielnym” Kościoła jest, bowiem sam Chrystus, a nie któryś z biskupów, „opoką” zaś Kościoła jest nie osoba św. Piotra, ale wiara w Chrystusa, jaką Piotr wyznał. Pierwszy cesarz chrześcijański, św. Konstantyn Wielki, przeniósł stolicę Rzymu do Konstantynopola [Nea Roma] w r. 330, a stary cesarski Rzym, dawna stolica Imperium, ostatecznie padła przed naporem germańskich barbarzyńców w r. 476. Zachód – 1000 lat prawowierności Przez ponad 1000 lat Kościoły Zachodu i Wschodu stanowiły jedność Prawowiernego Kościoła Powszechnego. Stąd w prawosławnym kalendarzu do tej pory czczeni są zachodni święci, tacy jak Papież Grzegorz I Wielki (i dwudziestu innych papieży), Benedykt z Nursii, Marcin z Tours, Ambroży z Mediolanu, Augustyn z Hippony, Patryk Irlandzki, Król Edward Angielski (męczennik), Bonifacy Niemiecki, Król Olaf norweski, Izydor sewilski, Columbanus szkocki i wielu innych. Poza mszami bizantyjskimi (typowe dla Grecji, krajów słowiańskich i niektórych krajów bliskiego wschodu), Kościół Prawosławny również zachował odwiecznej w postaci rzymską (tzn., tzw. mszę łacińską, gregoriańską, czy trydencką) mszę, która praktycznie została zniszczona przez Sobór Watykański II kościoła papieskiego w latach 1960-tych., Inne starożytne msze zachodnie, które Prawosławie zachowało pieczołowicie dla braci naszych zachodnich to msza w staro-brytyjskim obrządku Sarum i celtyckim obrządku Galikańskim. (W terminologii prawosławnej: msza = Boża liturgia.) Jak doszło do podziału W roku 1054 nastąpiła tragiczna Wielka Schizma, podczas której zachodni patriarchat – Rzym – obrał własną drogę, oddzielając się od pozostałych czterech patriarchatów Kościoła Powszechnego. Rozłam spowodowany był doktrynalnymi innowacjami Zachodu (takimi jak np. dodanie „filioque” do Wyznania Wiary itp.), oraz przez rywalizację germańskich cesarzy i germańskich Patriarchów Rzymu o władzę absolutną. W przeszłości, bizantyjsko-rzymskim ideałem podziału władzy pomiędzy Kościołem i Państwem była diarchia lub symfonia dwóch skoordynowanych potęg, sacerdotium i imperium, gdzie każda z nich posiadała zwierzchność w swojej domenie. (Zobacz Zach 6: 13) Odstępstwo od tej zasady prowadzi do tzw. cezaropapizmu lub do tzw. papocezaryzmu. Na Zachodzie rażącym przykładem cezaropapizmu było postępowanie cesarza Karola Wielkiego (Charlemagne), który narzucił Kościołowi nowy dogmat, o czym poniżej będziemy pisali. Na Wschodzie przykładem cezaropapizmu byli cesarzowie ikonoklaści prześladujący wiernych oddających cześć ikonom, ostatecznie potępieni za herezje przez VII-my Sobór Powszechny (II Nicejski) w 787. W drugim milenium papocezaryzm stał się na Zachodzie normą, gdyż papieże Rzymu, będąc absolutnymi monarchami swojego Kościoła, urośli równocześnie do rangi świeckich władców, posiadających własne państwo i prowadzących wojny. Zdarzało się, że osobiście w pełnym rynsztunku bojowym dowodzili armiami ( Jan VIII, Jan X, Lucius II). Mianowali i strącali monarchów z tronów, a nawet wymagali od świeckich władców hołdu w postaci pocałunku swego czerwonego pantofla. (Zob. Papieża Grzegorza VII „ Dictatus Papae” z 1075). Z wyjątkiem okresu cesarzy ikonoklastów, Wschód ogólnie zachował tę równowagę, (czyli symfonię lub diarchię) między władzą świecką a kościelną. Cesarze raczej nie ingerowali w sprawy dogmatyczne, a patriarchowie w sprawy polityczne. Natomiast w kwestiach moralności i wiary patriarchowie i napominali lub nawet karnie ekskomunikowali błądzących cesarzy. Proces odstępstwa Zachodu od Tradycji rozpoczął się już około roku 800 gdy germański władca Frankonii, Karol Wielki (Charlemagne), ogłosił siebie jedynym Cesarzem Rzymskim, wbrew prawdziwemu Cesarzowi Rzymskiemu w Konstantynopolu. Następnie, aby uzyskać sankcję prawowierności, na lokalnym synodzie kościelnym przez siebie zwołanym w Aachen (809), Karol samowolnie, wbrew Soborom Powszechnym, wprowadził do Wyznania Wiary nowy dogmat o pochodzeniu Ducha Św. nie tylko od Ojca, ale i od Syna (filioque). Chciał przez to rzucić piętno herezji na prawowitego cesarza, zdobyć władzę dla germanów i podnieść swój prestiż. W tej sprawie Pismo Św. wypowiada się jednoznacznie i jest jasne: „A gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego ja wam pośle od Ojca, Duch prawdy, który od Ojca pochodzi, on o mnie świadectwo dawać będzie”( Jan 15:26). Pierwotnie prawowierni patriarchowie ( tzn. papieże) Rzymu – Leon III w r. 809 i Jan VIII w 879 sprzeciwili się filioque. Dopiero później Benedict VIII (1012-1024) zatwierdził to, jako dogmat. (Ciekawostka: Karol Wielki jest uważany przez Zachód i Germanów za Ojca Europy i twórcę frankijsko-łacińskiej cywilizacji. Natomiast w krajach muzułmańskich Bliskiego Wschodu do dziś na prawosławnych mówi się „Rzymianie” a na zachodnich chrześcijan – „Frankowie.” W dodatku, w Konstantynopolu, dziś tureckim, oficjalnym określeniem siedziby Patriarchy Bartłomieja pozostaje „Patriarchat Rzymski”, tak jak to było od wieków.) W pierwszym milenium idea „powszechnego biskupa” była obca tradycji samego Rzymu i zostało stanowczo odrzucona w VI w. przez papieża Św. Grzegorza I Wielkiego w jego listach do patriarchy Jana Postnika, cesarza Maurycego Augusta oraz biskupów. Św. Grzegorz pisał: „Piotr, pierwszy z Apostołów, członek świętego i katolickiego kościoła, Paweł, Andrzej, Jan – kimże oni byli, jeżeli nie głowami poszczególnych wspólnot… żaden z nich nie życzył sobie by nazwano go powszechnym.” (Św. Grzegorz Wielki, List XVIII, do Jana, biskupa). W innym miejscu pisał również: „Teraz ja śmiało mówię, że ktokolwiek nazywa siebie, lub chce być nazywany, „biskupem powszechnym” jest w swoim zapale poprzednikiem Antychrysta, bo dumnie wywyższa się ponad wszystkich innych.” (Św. Grzegorz Wielki, List XXXIII, do cesarza Maurycego Augusta). Jeśli chodzi o ustrój kościelny, to Wschód pozostał wierny pierwotnym zasadom (tzn. zasadzie soborowości oraz autokefalii). PRAWOSŁAWIE – CZĘŚĆ II W drugim milenium, patriarchowie Rzymu (czyli papieże) sięgnęli po zwierzchnictwo nad całym Kościołem. Sytuacja uległa pogorszeniu, gdy haniebna IV Wyprawa Krzyżowa, zamiast toczyć walkę z muzułmanami i opanować Ziemię Świętą, w 1204 r. zdobyła chrześcijańską stolicę Imperium Rzymskiego, Konstantynopol (Bizancjum), gdzie Krzyżowcy dokonali licznych mordów, gwałtów, grabieży i zbezczeszczeń kościołów chrześcijańskich. Demoralizacja Kościoła Zachodniego pogłębiała się w epoce Renesansu (powszechnym problemem była symonia, nepotyzm, zbrojne wojny kościelne, hedonizm i rozwiązłość „książąt Kościoła”). Odsuwając się coraz dalej od swoich prawowiernych korzeni, zachodnie Chrześcijaństwo ulegało dalszemu rozdrobnieniu i podziałowi na skutek protestanckiej Reformacji. Reformacja, choć podążyła błędnym tropem, była przede wszystkim zrozumiałą reakcją na smutny i gorszący stan moralny Zachodniego Kościoła. Ale tradycyjne chrześcijaństwo przetrwało w Grecji i na Bałkanach, w Rosji, w Rzeczypospolitej Polsko-Litewskej, na Bliskim Wschodzie i na Kaukazie, a z czasem nawet dotarło do obu Ameryk, Japonii i Chin. A w następstwie Rewolucji Październikowej (1917) i uchodźstwa milionów Białych Rosjan, wiara ta, po tysiącu lat, ponownie powróciła do Europy Zachodniej. Dwaj rosyjscy święci XX w. – św. patriarcha Tichon (Bieławin), i św. bp Jan (Maksymowicz), przyczynili się do odnowy zachodnich, rzymskich tradycji liturgicznych w Cerkwi Prawosławnej. Synod Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej zatwierdził starą Mszę Rzymską dla Zachodu, w r. 1870. (Ciekawostka: papież Pius V przez Apost. Konst. „Quo Primum” z 1570, zatwierdził starożytną Rzymską Mszę po wszelkie czasy, zabraniając zmian, a sobór Vaticanum II przez swoje „reformy” praktycznie obalił ją, wprowadzając na jej miejsce nową Mszę napisaną przy udziale protestanckich teologów.) Powolne przebudzenie Zachodu W XX w. pewne ośrodki zachodnie zaczęły ponownie odkrywać korzenie swego chrześcijaństwa, czy to brytyjskiego, niemieckiego, francuskiego czy italo-greckiego w epoce niepodzielonego prawowiernego Kościoła z pierwszego milenium. W czasach, gdy Kościoły zachodnie (w mniejszym stopniu dotyczy to również Polski) są opętane materializmem, modernizmem, liberalizmem, sekularyzmem, masonerią, feminizmem, seksualnym wyzwoleniem, problemami moralnymi (sodomią i pedofilią), prądami New Age, „teologią wyzwolenia”, skrajnym ekumenizmem (tzn. synkretyzmem) i liturgicznymi „reformami” – pierwotny Kościół Apostolski nie tylko, że nie zanikł, ale kwitnie i rozwija się. Po upadku komunizmu miliony ludzi ze Wschodniej Europy powróciło do prawowiernego Kościoła, którym jest Cerkiew Ortodoksyjno Katolicka, a w latach 90-tych 850 000 Amerykanów – dzieci kryzysu kościelnego – nawróciło się na prawosławie. Prawosławie dziś istnieje w swej wschodniej bizantyjskiej szacie, oraz – ponownie – w zachodniej, rzymskiej szacie. Obecnie istnieje w USA ok. 25 parafii prawosławnych zachodniego obrządku pod jurysdykcją Patriarchatu Antiochieńskiego oraz dwa benedyktyńskie klasztory rzymskiego obrządku pod jurysdykcją Rosyjskiej Cerkwi Zagranicznej. (Terminologia: kościół = cerkiew; Cerkiew Prawosławna = Ortodoksyjny Kościół Katolicki) Nabożeństwa prawosławne Ten, kto chciałby zapoznać się z tym, co stanowi istotę Prawosławia, powinien poznać je poprzez nabożeństwa, które stanowią jego esencję. Już samo greckie słowo Ortodoxia (które tłumaczy się na cerkiewnosłowiański jako „prawosławie”) zawiera podwójne znaczenie: prawdziwa doktryna oraz prawidłowy kult. Jak pisał abp Andrzej z Nowo-Diwiejewa, uczeń Starców Optinskich: „Nabożeństwa nie są tylko rytuałem. Są w nich objawione dogmaty wiary. Są one fundamentem ludzkiego uczestnictwa w przebóstwieniu” (theosis). Doktryna Prawosławia może być doświadczana przez wiernych, jest bowiem zawarta w Liturgii i Sakramentach. Jak pisali św. Ojcowie zachodni: „lex orandi legem credendi statuit” (czyli „prawo modlitwy ustanawia prawo wiary” – inaczej, doktryna wypływa z liturgii, a nie odwrotnie). Wbrew temu, co dzieje się na Zachodzie, Liturgii w swojej zasadniczej istocie, nie zmienia się ani nie reformuje. Kto bowiem zmienia Liturgię, ten zmienia Wiarę. Starożytne prawosławne Liturgie Eucharystyczne Wschodu i Zachodu mają początek w objawionych przez Boga hebrajskich nabożeństwach świątynnych, synagogalnych oraz domowych. Gdy na ten fundament nałożymy Mistyczną Wieczerzę Chrystusową oraz wkład Apostołów i oprawę Św. Ojców Kościoła – otrzymamy dzisiejszą tradycyjną Liturgię prawosławną. Liturgia została ukształtowana pod natchnieniem Ducha Św. na przestrzeni wieków, z nasion zasianych w Starym Przymierzu i rosnąc niczym drzewo osiągnęła dojrzałą formę: na Wschodzie liturgie bizantyjskie – powstałe w czasach św. Bazylego i św. Jana Złotoustego (IV w.) a na Zachodzie liturgia rzymska – ukształtowana w czasach św. papieża Grzegorza I Wielkiego (VI w.). Nabożeństwa prawosławne są skarbnicą czytań z Pisma Św., Psalmów, modlitw, hymnów i kanonów skomponowanych przez natchnionych Świętych i pobożnych chrześcijan poprzez wieki. Ortodoksyjne Liturgie odprawiane w cerkwi niekiedy określane są, jako „Niebo na ziemi”. Liturgia i nabożeństwa codzienne przekazują nam prawidłową wiarę i uświęcają nas. Pascha – Wielkanoc – Święto Świąt, szczyt prawosławnego roku liturgicznego. Podczas Paschy, Kościół lśni chwałą Zmartwychwstania Chrystusowego. Procesja wiernych ze świecami obchodzi świątynię na zewnątrz trzy razy. Chmury wonnego kadzidła wznoszą się ku niebiosom wraz z gorliwymi modlitwami Ludu Bożego. Wierni witają się świętym pocałunkiem oraz słowami, „Chrystus Zmartwychwstał – Zaiste Zmartwychwstał”. Kapłani rozdają wiernym poświęcone czerwone pisanki, jako symbol Zmartwychwstania. Carskie wrota przy ikonostasie pozostają otwarte przez cały tydzień, by uzmysłowić nam, że Chrystus otworzył nam, grzesznikom bramy do Raju. Święta Tradycja Święta Tradycja jest nieustanną i żywą obecnością Ducha Św. w prawowiernym Kościele. Duch Św. udziela natchnienia i oświecenia, naucza i utrzymuje Kościół w Prawdzie. Jest to żywy nieprzerwany strumień łaski spływający na Kościół od czasów apostolskich. Św. Tradycja jest przekazywana nam przez życie Kościoła oraz poprzez Pismo Św., Boskie Liturgie Eucharystyczne, Sakramenty Św., obrzędy uświęcające, tradycyjne modlitwy spisane przez Ojców, Pisma Patrystyczne (teologiczne, ascetyczne i hagiograficzne), przez tzw. Kanony (dekrety) Siedmiu Soborów niepodzielonego Kościoła, przez Prawo Kanoniczne oraz ikonografię. Istnieje również ustna Tradycja. Jak pisze Św. Paweł: „Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem naszego listu.” (II Tes. 2:15) Św. Tradycja jest gwarancją nienaruszalności i nieomylności Wiary. W prawosławiu – w odróżnieniu od Zachodu – niemożliwe byłoby logiczne wywnioskowanie metodą scholastycznej dedukcji nowych dogmatów nie potwierdzonych przez Św. Tradycję. Pismo Św. przestrzega nas przed doktrynalnymi innowacjami: „Ale gdybyśmy nawet my, lub anioł z nieba, głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – nich będzie przeklęty.” (Gal. 1:8) Wiara prawosławna Wiara prawowiernego Kościoła podsumowana jest w pierwotnym Wyznaniu Wiary, czyli w Credo nicejsko-konstantynopolitańskim, – do którego na Zachodzie bezpodstawnie dodano „filioque”. Ogólnie mówiąc, prawosławne podejście do Boga jest liturgiczne, ascetyczne i mistyczne. Ta droga prowadzi nas do theosis, czyli przemienienia przez łaskę. Na zachodzie dziś podejście do Boga jest raczej jurydyczne, czyli zbawienie jest bardziej oparte na spełnieniu prawa niż na oczyszczeniu się przez ascezę. Nastawienie prawowiernego Kościoła Św. jest „ponadziemskie”, zgodnie ze słowami Chrystusa: „Królestwo Moje nie jest z tego świata.” Kościół Święty nie angażuje się w konstruowanie materialistycznych utopii demoliberalnych, marksistowskich czy globalnych, znając upadłą naturę człowieka skażonego grzechem pierworodnym, i pamiętając, że Chrystus nazwał szatana „władcą tego świata.” Kościół przede wszystkim przygotowuje nas do Wieczności, bo tylko duchowe udoskonalenie człowieka może przyczynić się do polepszenia świata. Sakramenty (tzw. „tainstwa”) Pan Bóg stworzył człowieka na Swój „obraz i podobieństwo”. Przeznaczenie człowieka miało być wieczna szczęśliwość z Bogiem w Raju. Bóg wymagał od naszych prarodziców tylko posłuszeństwa. Grzech pierworodny Adama i Ewy sprowadził śmierć i przekleństwo na ludzkość i zamknął nam bramy Raju. Ale litościwy Bóg nie opuścił nas i zesłał nam Swego Syna, Jezusa Chrystusa, jako Odkupiciela i Zbawcę, by przywiódł nas ponownie do Siebie. Chrystus zostawił nam Kościół Święty – Swoje Mistyczne Ciało – jako środek naszego zbawienia. Kościół istnieje po to, by uświęcić nas i ponownie połączyć z Bogiem. Dokonuje tego poprzez sakramenty. Sakramenty są widzialnymi znakami, które wyrażają niewidzialną uświęcającą rzeczywistość. Wyróżniamy następujące sakramenty: Chrzest – przez potrójne zanurzenie w wodzie (w imię Ojca i Syna i Ducha Św.) zmywa nasze grzechy i dziedziczne przekleństwo, które spadło na Adama i Ewę, i wprowadza nas do społeczności Kościoła Św.; Bierzmowanie – udzielane przez kapłana zaraz po chrzcie poprzez namaszczenie myrrą (świętym olejem) poszczególnych części ciała, jest „pieczęcią daru Ducha Świętego”, osobistą Pięćdziesiątnicą; Święta Eucharystia – chleb i wino są przemienione podczas Liturgii Św. w Ciało i Krew Chrystusa, które spożywane są zarówno przez kapłana, jak i przez wiernych na odpuszczenie grzechów i żywot wieczny; Spowiedź/Pokuta – mocą Ducha Św., kapłani mają władzę odpuszczać grzechy popełnione po chrzcie. (Jn. 20:22-23); Kapłaństwo – Apostołowie i ich następcy – biskupi, otrzymali wyłączną władzę ustanowienia stanu kapłańskiego (który dzieli się na biskupów, prezbiterów i diakonów) dla przyszłych pokoleń, przez położenie rąk na głowie kandydata i wyświęcenie go mocą Ducha Św., kiedy to przekazywany jest charyzmat i moc sprawowania Liturgii oraz Sakramentów Św.; Małżeństwo – sakramentalny związek w którym mężczyźnie i kobiecie, po wzajemnym złożeniu wobec kapłana i Kościoła przyrzeczenia miłości i wierności, udzielona jest łaska uświecająca ich związek małżeński ; oraz Namaszczenie Olejem Świętym – poprzez modlitwę i namaszczanie ciała olejem świętym, udzielana jest łaska Boża na uzdrowienie ciała i duszy. Oprócz tych siedmiu sakramentów istnieją też inne sakramentalne czynności, takie jak pomazanie monarchy, postrzyżyny monastyczne, pogrzeb, święcenie wody itp. PRAWOSŁAWIE – CZĘŚĆ III Przykłady architektury cerkiewnej Symbolika cerkwi Niemalże wszystko co oglądamy w cerkwi, symbolizuje i przypomina jakiś aspekt naszego spotkania z wiekuistym Bogiem. Kopuły Wieńczące cerkiew kopuły symbolizują nasze głębokie pragnienie i dążenie wzwyż ku Bogu i ku życiu duchowemu. Cebulaste kopuły rosyjskie, lśniące w świetle słońca, przypominają nam języki ognia – Ducha Świętego, które zstąpiły na Apostołów podczas Pięćdziesiątnicy. Natomiast okrągła kopuła w stylu bizantyjskim z ikoną Chrystusa Pantokratora (Wszechwładcy) od wewnątrz jest symbolem Kosmosu i spotkania Nieba z Ziemią. Również sama liczba kopuł ma wymowę symboliczną: pojedyncza kopuła symbolizuje Jezusa Chrystusa, głowę Kościoła; trzy symbolizują Trójcę Św.; pięć – Chrystusa i Czterech Ewangelistów; dziewięć – chóry anielskie; trzynaście – Chrystusa i Apostołów. . Krzyż słowiański (prawosławny, greko-katolicki, trój-ramienny, osmio-końcowy) Górna, krótka poprzeczna belka reprezentuje tablicę z napisem „Jezus Chrystus Król Żydowski” umieszczoną przez Piłata na krzyżu; kolejna od góry, najdłuższa poprzeczna belka to ta, do której przybite były ręce Zbawiciela podczas ukrzyżowania; dolna krótka, poprzeczna, skośnie skierowana belka jest miejscem na którym spoczywały stopy Chrystusa. Jest ona pochylona w górę po prawicy Chrystusa, a po lewicy w dół. Skośna pozycja tej belki jest na pamiątkę Św. Andrzeja Apostoła, który został ukrzyżowany na krzyżu o kształcie litery X. Andrzej był jedynym z Apostołów, który dotarł do przyszłych ziem słowiańskich na północnych wybrzeżach Czarnego Morza i nad Dnieprem. Od tego nazwa „krzyż słowiański”. Ludowa tradycja ma swoja interpretację: Dobry łotr ukrzyżowany na prawicy Chrystusa poszedł w górę do Nieba, a zły łotr na lewicy poszedł w dół do Piekła. Ciekawostką jest, że Mieszko I umieścił krzyż słowiański na ufundowanych przez siebie naczyniach kościelnych! Przekrój wnętrza cerkwi Otwarta przestrzeń cerkwi Ogólnie mówiąc, w cerkwi nie ma rzędów ławek i stoi się na nabożeństwach przed Wszechwładcą naszym, Bogiem, z szacunkiem i pokorą, tak jak czynili to Żydzi w Świątyni (choć wzdłuż ścian są zawsze miejsca siedzące dla starych i chorych). Otwarta przestrzeń w cerkwi sprzyja swobodzie ekspresji w modlitwie. Możemy stać, żegnać się, gdy mamy natchnienie lub gdy wspomina się Trójcę Św.; czynić pokłony głową do pasa lub klęczące głową do ziemi; oraz chodzić po cerkwi i modlić się przed ikonami. (Oczywiście, czynimy to tak, aby nie przeszkadzać innym.) Świece i łampady (lampki) oliwne Charakterystyczną częścią wystroju cerkiewnego są świeczniki i lampy oliwne rozmieszczone po całej cerkwi i palące się przed ikonami. Wierni podczas nabożeństw często przemieszczają się od ikony do ikony i stawiają ofiarne świeczki. Światło jest symbolem Chrystusa, Prawdziwego Światła, Słońca Sprawiedliwości, Światłości Świata, Który oświeca wszystko. Świece symbolizują również nasze dusze gorejące wiarą i miłością do Boga oraz duchową radość i tryumf Kościoła. Staramy się złożyć Bogu ofiarę z czystego wosku pszczelego oraz z czystej oliwy z oliwek – owoców Bożego stworzenia. Świece stawie również w czyjejś intencji, za jakąś sprawę lub jako akt dziękczynny Bogu czy świętemu. Ałtar – Najświętsze Miejsce Czyli prezbiterium, znajduje się na podwyższeniu od wschodniej strony cerkwi. Na środku prezbiterium znajduje się ołtarz (prestoł) – stół ofiarny, gdzie odprawiana jest Św. Liturgia Eucharystyczna. Ołtarz jest zwany Świętym Tronem ponieważ na nim w rzeczywistości jest obecny sam Bóg, pod postacią chleba i wina. Tylko wyświęcony kapłan, lub „pomazaniec Pański” – monarcha (i za specjalnym pozwoleniem – ministranci) mogą przebywać w sanktuarium. Ściana ikon z wrotami (ikonostas) nie są po to, by ukryć ołtarz, lecz po to, by podkreślić wewnętrzną tajemnicę sakramentów. W dawnej Świątyni Jerozolimskiej, Najświętsze Miejsce również było zasłonięte kurtyną. Ikonostas i carskie wrota za którymi znajduje się prezbiterium, gdzie mieści się ołtarz Ikony – święte obrazy Na stolikach, na pulpitach, zawieszone lub malowane na ścianach, nawet na sklepieniu wnętrza najwyższej kopuły – wszędzie widzimy w cerkwi święte ikony. Są całowane, okadzane, przed nimi palą się świece i lampki oliwne, są noszone w procesjach i przed nimi są czynione pokłony. Nazwa „ikona” pochodzi z greckiego określenia obrazu. Ikony to są świętymi obrazami przedstawiającymi Chrystusa, Matkę Bożą, świętych oraz sceny z ich życia. Ikony są jak bezgłośne kazania, które wciągają nas w życie duchowe Kościoła. Istnieje ścisły związek pomiędzy ikonami a dogmatami o Wcieleniu i Przemienieniu. W Starym Testamencie, nikt nie widział Boga, więc istniał w Dekalogu zakaz przedstawiania Jego, a w Nowym Testamencie, Bóg wcielił się i przez to stał się widzialnym i namacalnym i można było go namalować. Ikona jest oknem do nieba i – według Św. Jana z Damaszku – kanałem łask. W sposób mistyczny, poprzez łaskę, człowiek modlący się przed ikoną ma żywy kontakt z świętą postacią przedstawioną na niej. Pierwsze ikony objawił nam sam Chrystus: Mandylion (cudowne odbicie oblicza Chrystusa na chuście wysłane przez Pana do Abgara, Króla Edessy), chustę Weroniki, i Całun Turyński. A pierwszym ikonopisem był Św. Łukasz Ewangelista, który według tradycji stworzył ikony Matki Bożej. Siódmy Sobór Powszechny w 787 obronił ikony przed herezją ikonoklazmu i nadał im godność równą godności Pisma Świętego. Ikony przedstawiają postacie święte według pewnego kanonu malarskiego: są one dwuwymiarowe, namalowane w surowej manierze i z przeszywającym wzrokiem, który wydaje się zaglądać nam do wnętrza duszy. Celem ikon nie jest nie jest cielesne, naturalistyczne czy też sentymentalne przedstawienie postaci, ale jest pokazanie ponadziemskiego i duchowego piękna postaci przemienionej przez łaskę. Czyli materia może być przemieniona czy przebóstwiona przez łaskę jak to miało miejsce z ciałem Chrystusa podczas Przemienienia na Św. Górze Tabor. Przed przystąpieniem do sakralnego aktu pisania ikony, ikonopisarze modlą się i poszczą. Ukończoną ikonę zostawia się na okres kilku dni na ołtarzu, i po tym odbywa się ryt poświęcenia: modlitwy, kadzenie oraz kropienie wodą święconą. Ściana oddzielająca sanktuarium od nawy, posiadająca wrota i pokryta od stronu nawy ikonami – nazywa się ikonostas. Jeden ze słowianofilów, pisarz Kiriejewski, tak opisał cudotwórczą moc ikony: „Pewnego razu stałem w kaplicy, patrzyłem na cudowną ikonę Matki Bożej i zastanawiałem się nad dziecinną wiarą ludu, wnoszącego do niej modły. Kobiety, starcy i chorzy padali na kolana przed nią i, żegnając się, bili pokłony aż do ziemi. Spoglądałem potem na jej święte rysy. Nagle zacząłem uświadamiać sobie tajemnicę jej cudotwórczej siły. Nie miałem już przed sobą zwyczajnej deski z wizerunkiem… Przez cale wieki wchłaniała ona owe potoki żarliwych modłów, błagalnych westchnień ludzi przytłoczonych nieszczęściem i trudnościami. Ikona została nasycona mocą wiary, która teraz od niej spływa i odbija się w sercach wiernych. Stała się żywym narzędziem, miejscem spotkań Stwórcy z ludźmi. Myśląc o tym, jeszcze raz spojrzałem na leżących w prochu starców i kobiety z dziećmi oraz na świętą ikonę. Rysy oblicza Matki Bożej jakby nagle ożyły i spoglądały na tych prostych wyznawców z miłością i współczuciem. Wtedy sam padłem na kolana i zacząłem kornie się modlić razem z nimi .” Nadejście Renesansu i rozwój nowego, realistycznego i zmysłowego stylu malarstwa sakralnego zwiastowało zanik prawdziwej kanonicznej ikonografii na Zachodzie. W Polsce natomiast, ostał się rodzimy kult ikon – Częstochowskiej, Ostrobramskiej, Chełmskiej, Leśniańskiej i innych. Święci Cyryl (Konstantyn) i Metody, apostołowie Słowian 1200 lat wiary w Polsce „Kiedy tu przyszli święci Cyryl i Metody, nie było jeszcze podziału na Wschód i Zachód…Było jedno Chrześcijaństwo i ono, w formie zachowanej w prawosławiu, przetrwało do dziś. Nie przyniósł go ani car Aleksander ani car Mikołaj. Nie jest cudze, nie jest z importu. Jest nasze własne. Współkształtowało państwo polskie od samego początku, od 1200 lat… jest tak rdzenne jak Wisła i San, które tu płyną i nawadniają ziemię i czynią ją urodzajną.” (o. archimandryta Nikodem Makara, z Precz z mnichami) Początki chrześcijaństwa na ziemiach dzisiejszej Polski wiążą się z działalnością dwóch braci misjonarzy. Święci Cyryl i Metody, przybyli z cesarskiego Konstantynopola do Wielkich Moraw w r. 863, a następnie ich misja ochrzciła państwo Wiślan (880). Mieli poparcie z Konstantynopola i Rzymu. Przez stworzenie alfabetu dla Słowian i przekład Pisma Świętego i Liturgii na język starosłowiański, stworzyli podwaliny naszej chrześcijańskiej cywilizacji oraz oryginalnego prawowiernego słowiańskiego obrządku. Obrządek ten był bezkompromisowo zwalczany i niszczony przez frankijsko-germański kler, marzący o panowaniu nad Słowianami. Po upadku Wielkich Moraw, powstała pierwsza organizacja kościelna na terenach późniejszej Polski – Metropolia Słowiańska. Historia obrządku słowiańskiego w Polsce wiąże się z postaciami takimi jak Św. bp Gorazd wiślicki, św. bp Stanisław krakowski, święci Świerad i Stojsław podkarpaccy, oraz z benedyktynami słowiańskimi. Historycy wymieniają ośrodki obrządku słowiańskiego w Wiślicy, Krakowie na Wawelu, Przemyślu, Lublinie, Sandomierzu, Smogorzewie, Ostrowie Lednickim, Strzelnie, Płocku, Poznaniu i w innych miejscach. Potwierdzeniem istnienia obrządku słowiańskiego w Polsce są także Cyrylo-Metodianskie świątynie-rotundy i inne artefakty archeologiczne. W Polsce, fakty te są mało znane, bo są ignorowane i przemilczane przez historiografię Polską. PRAWOSŁAWIE – CZĘŚĆ IV Dalsze losy polskiego Kościoła Prawosławie nie przyszło do Polski z Rosji podczas zaborów, tylko przyniesione było z Wielkich Moraw przez Świętych Cyryla i Metodego ok. r. 880 – sto lat przed Chrztem Rusi! (Ruś ochrzciła się w bizantyjsko – słowiańskim obrządku dopiero w r. 988.) Pierwszy Chrzest Polski odbył się to przy poparciu dwóch prawowiernych stolic apostolskich – Rzymu i Konstantynopola, na długo przed Wielką Schizmą 1054. Ponieważ Piastowie, z racji swoich interesów politycznych, obrócili się na Zachód, nastąpiła stopniowa de-slawizacja Kościoła polskiego na ziemiach lechickich, poprzez działalność misjonarzy i zakonników z krajów frankijsko-germańskich. Ale obrządek słowiański przetrwał na Podkarpaciu, w Przemyślu, i w Grodach Czerwieńskich. Gdy zachód kraju zaczął latynizować się, strefy wschodnie, nadgraniczne, zaczęły grawitować ku swoim współwyznawcom na Rusi Kijowskiej. W końcu, tereny te zostały wchłonięte przez Ruś, politycznie i kościelnie. Misje słowiańskie z Rusi ewangelizowały przygraniczne ziemie międzyrzecza Bugu i Wieprza, przyszłą Chełmszczyznę, oraz nad Narwią na Podlasiu. Dopiero ponowne przyłączenie Grodów Czerwieńskich przez Kazimierza Wielkiego w 1340, wzmógł na nowo wpływy obrządku słowiańskiego w Polsce. Pod koniec XIV w. rozpoczął się proces unii polsko-litewskiej, który zmienił strukturę etniczno-wyznaniową Polski. Jagiellonowie budowali swą potęgę na tolerancji i na wieloetnicznej i wielowyznaniowej strukturze państwowe. Wielka Rzeczpospolita, od Morza do Morza, była mozaiką wieloetniczną z ludnością polską, litewską, ruską, żydowską, niemiecką, tatarską, i ormiańską. Prawie połowę mieszkańców I Rzeczypospolitej stanowili to prawosławni. Po Unii Lubelskiej (1569), Korona anektowała od Litwy wielkie połacie ziem zamieszkałych przez prawosławnych. Od tego czasu, Prawosławie było jednym ze stałych elementów składowych państwa i kultury polskiej. Wybitni prawosławni W naszej dawnej ojczyźnie, Rzeczpospolitej Polsko-Litewsko-Ruskiej, korzenie rodowe wielu najwybitniejszych i najbardziej zasłużonych rodzin magnackich tkwiły w prawosławiu. Chodzi o takie rody jak: Ostrogscy, Czartoryscy, Chodkiewiczowie, Sapiehowie, Tyszkiewiczowie, Sanguszkowie, Słuccy Wiśniowieccy, Oginscy, Pacowie, Zasławscy, Szeptyccy, Wiśniowieccy, Kiszkowie, Chlebowiczowie, Czetwiertyńscy, Masalscy, Siemaszkowie, Sołtanowie itd. Rody te dały nam jednego króla i wielu mężów stanu, hetmanów, wojewodów etc. Podobnie było z przodkami Kościuszki, Moniuszki, i Mickiewicza, którzy wywodzili się z prawosławnych bojarów. Niektóre bardziej znane osoby wyznania prawosławnego zasłużone dla Rzeczypospolitej to np.: hetman Konstanty Iwanowicz Ostrogski, kniaź Konstanty Wasyl Ostrogski, metropolita Piotr Mohyła, wojewoda Adam Kisiel, marsałek Wielkiego Ks. Lit. Aleksander Chodkiewicz, hetman Piotr Konaszewicz-Sahajdaczny etc. Prawosławna szlachta, oddziały zaciężne oraz ochotnicy wiernie służyli ojczyźnie w licznych wojnach polskich: od Grunwaldu (1410) poprzez Orszę (1514), Chocim (1620), Wiedeń (1683), Wojnę Polsko-Bolszewicką (1920), Kampanię Wrześniową (1939), na Monte Cassino oraz w Powstaniu Warszawskim. Jakie są różnice między Kościołem Papieskim a Kościołem Prawosławnym? Filioque – Dogmat nieznany w niepodzielonym Kościele 7-miu Soborów, wprowadzony do Credo z inicjatywy cesarza Karola Wielkiego, mówiący o tym, że Duch Św. „pochodzi od Ojca i Syna.” Dogmat ten był potępiony przez prawowiernego Papieża Leona III w r. 809. Błąd ten wbrew Pismu Św. (Jan 15:26) trwa aż do dzisiaj. Nadrzędna Powszechna Władza Papieża – Nauka nieznana w pierwszym milenium, kiedy papież uznawany był zaledwie jako „primus inter pares,” czyli, „pierwszy pośród równych. Nauka o powszechnym zwierzchnictwie papieża (papo-cezaryzm) ma swoje źródło w falsyfikatach średniowiecznych („Donatio Constantini”, „Pseudoizydoriańskie Dekretały”, i „Listy Św. Klemensa”). Szczytem pretensji papo-cezaryzmu był tzw. „Dictatus Papae,” wydany wkrótce po Schizmie, w 1075 r., przez papieża Grzegorza VII. Według Ojców Kościoła uznawanych przez wschód iż zachód (Hilarego z Poitier, Augustyna, Orygenesa, Ambrożego i Cyryla Aleksandryjskiego) „opoką”, na której zbudowany jest Kościoł nie jest osoba Piotra i jego następców lecz wiara Piotrowa („Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego” – zob. Biblię Wujka, Mat. 16:13-18). Papież Grzegorz I Wielki (590-604) kilkakrotnie w swoich listach stanowczo ostro potępiał ideę powszechnego biskupa. Nieomylność Papieża – Doktryna ogłoszona na Soborze Watykańskim I w 1870 przez Piusa IX. Tej doktrynie przeczy istnienie w pierwszym milenium papieży, którzy wyznawali różne herezję (takich jak Honoriusz, Liberiusz, Marcellinus, Callistus, i Wigiliusz), którzy byli potępieni albo przez sobory, albo przez swoich prawowiernych papieskich następców. Papież Jan XXII potępił doktrynę nieomylności w 1324, jako „dzieło samego Szatana” (Qui Quorundum). Tylko Św. Tradycja jest nieomylną. Tradycja Św. jest życiem Ducha Św. w Kościele i zawiera między innymi takie rzeczy jak Credo, uchwały Soborów Powszechnych, starożytne Liturgie Św., Prawo Kanoniczne, pisma Ojców etc. Grzech Pierworodny – Zachód obecnie wierzy za Augustynem w dziedziczną winę potomków Adama i Ewy. Natomiast prawowierny Kościół Katolicki, w oparciu o Św. Tradycję i consensus Ojców Kościoła naucza nie o dziedzicznej winie, tylko o dziedzicznych skutkach grzechu: śmierci, starzeniu się, chorobach, pokusach, ułomności woli i umysłu – czyli o upadłej naturze człowieka. Niepokalane Poczęcie – Doktryna odrzucana przez wybitnych świętych Kościoła Rzymskiego takich jak Tomasz z Akwinu, Bernard z Clairvaux, Brygida ze Szwecji i Katarzyna z Sieny a zatwierdzona dopiero w 1854 r. Według prawowiernego nauczania, Matka Boża doznała skutków upadku prarodziców, ale włącznie z całą ludzkością, nie doznała dziedzicznej winy. Cerkiew nazywa Matkę Bożą, „Najświętszą, Przeczystą, Błogosławioną, Pełną Chwały Władczynię naszą, Bogurodzicę” oraz „Czcigodniejszą od Cherubinów i Chwalebniejszą bez porównania od Serafinów, Tą która bez skazy porodziła Boga Słowo…” Matka Boża została oczyszczona przy Zwiastowaniu, gdy anioł rzekł jej, „Duch Św. zstąpi na Ciebie i Moc Najwyższego osłoni Cię.” ( Na pewno była najdoskonalszą z całego rodzaju ludzkiego, ale tylko Chrystus był „jedynym bezgrzesznym”. Niektóre inne różnice i ciekawe fakty – Prawosławni używają starego juliańskiego kalendarza, którego daty są o 13 dni wstecz względem kalendarza gregoriańskiego używanego na Zachodzie. Data Wielkanocy jest też przeważnie inna od tej na Zachodzie, ponieważ według Soborów Powszechnych, dla zachowania chronologii wydarzeń, Wielkanoc musi zawsze być po żydowskim święcie Pesach. Na Zachodzie zaś Wielkanoc czasami wypada przed żydowską Paschą, a więc, w kontekście świąt żydowskich, Chrystus zmartwychwstaje przed Ostatnią Wieczerzą i Ukrzyżowaniem. – Kandydaci na księży prawosławnych przed wyświeceniem mogą wybrać albo życie małżeńskie stosowne dla kleru parafialnego, albo życie monastyczne w celibacie. Hierarchia Kościoła wybierana jest spośród mnichów. Na Zachodzie, żonate duchowieństwo istniało przetrwało aż do średniowiecza (1139), a w Polsce nawet i później. – Zgodnie z apostolską praktyką i greckim znaczeniem słowa Chrzest, prawosławni chrzczą przez trzykrotne całkowite zanurzenie w wodzie w imię Trójcy Św. (o symbolice chrztu – Rz. 6: 3-5). – Za zgodą biskupa i według starej tradycji, Chrzest i Bierzmowanie są przeważnie udzielane razem i to przez zwykłego kapłana. Niemowlęta otrzymują Komunię Św. zaraz po chrzcie i co niedzielę aż do osiągnięcia wieku rozumnego, gdy mogą przystąpić do pierwszej Spowiedzi Św. (zob. 16) – Więcej niż połowa dni w roku kościelnym, to dni postne, gdy nie spożywa się mięsa, nabiału i ryb (środy i piątki, z wyjątkiem tych przypadających w święta kościelne, Wielki Post, Adwent, Post przed świętem Św. Piotra i Pawła 12 lipca i Post przed świętem Zaśnięcia Bogarodzicy 29 sierpnia). Razem z postem modlitwa i dobre uczynki są dla wiernych niezbędne w walce o uświęcenie. W sensie duchowym post jest zaprzeczeniem samowoli upadłej ludzkiej natury. – Prawosławni nie wierzą w Czyściec, na istnienie którego nie ma dowodów w Piśmie Św. Według nauki patrystycznej, wyznają wiarę, że po Sądzie szczegółowym dusze, przebywają w Raju czy Otchłani gdzie doznaje tylko częściowej nagrody czy kary. Dopiero po Sądzie Ostatecznym dusze doznają pełni nagrody czy kary. Do tego czasu, jest możliwość pomocy duszy poprzez ofiary Liturgii Św., modlitwy, posty, oraz dawanie jałmużny w tej intencji. W związku z tym Kościół obchodzi sześć dni zadusznych podczas roku. – Ponieważ w byłych wiekach, pogańscy kapłani golili brody i włosy, kler prawosławny tradycyjnie nosi brody i długie włosy. Prawosławny kapłan ma się wewnętrznie i zewnętrznie upodobnić do Chrystusa. – Ogólnie mówiąc, choć Kościół Święty uznaje nierozerwalność przymierza małżeńskiego, ale ze względu na upadłą ludzką naturę i w oparciu o słowa samego Chrystusa w Ewangelii (Mat. 19:9 – „a powiadam wam: kto oddala swoją żonę – chyba że w wypadku nierządu – a bierze inną, popełnia cudzołóstwo.”) czasami w drodze wyjątku udziela rozwodów. – Patriarcha Konstantynopola nie jest prawosławnym Papieżem tylko „pierwszym pośród równych”. Głową Cerkwi jest Chrystus, a nie Patriarcha. – Prawosławni, w oparciu o J 6:56 oraz Mat 26:27, przyjmują Eucharystię Św. pod dwiema postaciami, czyli chleba kwaszonego i wina. Zachód zaniechał tego pierwszego zwyczaju w XV w., a opłatek (chleb niekwaszony) wszedł w użytek już od 1053. – Jest ok. 350 milionów prawosławnych na świecie, z tego 5 milionów w Ameryce, a ok. 800 tysięcy w Polsce. Zakończenie Bóg nasz, Jezus Chrystus, jest naszym jedynym Pasterzem i pragnie, abyśmy stanowili jedność. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy wszystkie Kościoły, Wschodu i Zachodu powrócą do swojej pierwotnej postaci z czasów niepodzielonego Kościoła 7-miu Soborów. Niechaj drogowskazem dla Zachodu będzie prawowierny Rzym sprzed IX w. z jego poszanowaniem Świętej Tradycji i „consensus Patrum”. Pod tym względem, lefebryści i tzw. sedewakantyści są na dobrym tropie. Muszą jednak w swoich rozważaniach cofnąć się jeszcze dalej w wstecz w czasie, aby przekonać się, że Prawosławie, czy to w bizantyjsko-słowiańskiej, czy w rzymskiej szacie, nie stanowi zaprzeczenia Katolicyzmu, tylko jego pełnię. Br. Wenceslaus (Dryja), Warren MI, USA Society of St. Alexis Toth, Apostle of Reunification KONKLUZJA 1.) Cerkiew Prawosławna (czyli Kościół Ortodoksyjno-Katolicki jak jest zwanym na Zachodzie) jest Kościołem Katolickim, ponieważ zachował powszechną i kompletną naukę niepodzielonego Kościoła wschodu i zachodu z pierwszego millenium. 2.) Kościół Prawosławny jest Kościołem Rzymskim. Cesarz Rzymski, Św. Konstantyn Wielki przeniósł stolicę Rzymu do Konstantynopola (byłego miasta Bizancjum), zwanego Nowym Rzymem. Stary Rzym padł jako stolica Imperium Rzymskiego i ośrodek polityczny w ręce germanów w r. 476. Patriarcha starego Rzymu (tzn. papież) , natomiast, oddzielił się od pozostałych czterech patriarchatów w r. 1054. Również, patriarcha konstantynopolski przejął funkcje honorowego pierwszeństwa Kościoła Powszechnego, ponieważ był hierarchą Nowego Rzymu. Przez wieki, do dzisiaj, Patriarchat Konstantynopolski zwie się Patriarchatem Rzymskim, a wierni zwą się Rzymianami. Na Bliskim Wschodzie, zachodni Chrześcijanie zwą się Frankami. 3.) Kościół Prawosławny jest w łączności ze Stolicą Apostolską, ponieważ każdy ze starożytnych patriarchatów również jest stolicą apostolską (czyli założona przez apostoła). 4.) Kościół Prawosławnych jest w łączności z papieżami, ale wszystkimi prawowiernymi papieżami. Wszyscy są żywi w Chrystusie – i Kościół Wojujący na ziemi i Kościół Chwalebny w niebie. Dlatego mamy duchową więź z papieżami z pierwszego millenium takimi jak Grzegorz Wielki (Dialogos) lub z Leonem III i Janem VIII. Mamy z tymi i wieloma innymi papieżami z przed r. 1054, duchową więź wspólnej wiary, która różni się o zmienionej czy zreformowanej wiary drugiego millenium. 5.) Wiarę Prawosławną w rodzimym obrządku słowiańskim (Ortodoksyjno-Katolicką) w Polsce nie wprowadzili Carowie Rosyjscy podczas Zaborów, ale Święci Cyryl i Metody w latach 880-tych, sto lat przed Chrztem Rusi i za zgodą Rzymu i Konstantynopola. 6.) Drugi późniejszy Chrzest Polski przez Mieszka I w obrządku łacińskim odbył się też przed 1054 więc można Mieszka uważać za Ortodoksa rzymskiego obrządku. 7.) Poza wschodnimi tradycjami cerkiewnymi, dziś Cerkiew Prawosławna również stoi na straży obrony zachodnich tradycji kościelnych i przechowuje dla naszych zachodnich braci bezcenny skarb starej Rzymskiej Apostolskiej Mszy, która została obalona przez II Watykański Sobór. Więc jeśli chcesz stać się w pełni Rzymskim Katolikiem w łączności z prawo-wiernymi papieżami i stolicami apostolskimi, wyznający oryginalną chrześcijańską wiarę naszych przodków w autochtoniczym Cyrylo-Metodiańskim obrządku słowiańskim (zatwierdzoną przez Papieży Adriana II oraz Jana VIII) albo w tzw. „przedsoborowym” obrządku łacińskim/ staro-rzymskim, to powinneś przystąpić do Cerkwi Prawosławnej (Ortodoksyjnego Kościóła Katolickiego). „Wieżę w jeden, święty, katolicki i apostolski kościół.” TERMINOLOGIA -Cerkiew Prawosławna = Kościół Prawosławny = Kościół Ortodoksyjno Katolicki = Kościół Grecki -Kościół rzymski = Kościół łaciński = Kościół frankijski = Kościół papieski = Kościół zachodni -katolicki = powszechny = kafoliczeskij = soborny -Msza = Liturgia -Obrządek – Cały zespół Liturgii, rytów, nabożeństw, modlitw, szat liturgicznych, utensyliów kościelnych, architektury sakralnej i śpiewów liturgicznych, który jest charakterystyczny dla pewnego regionu, przeważnie powstające wokół patriarchatów, czyli stolic apostolskich. – Patriarchaty: Alexandria, Antiochia, Jerozolima, Konstantynopol i Rzym. Są to stolice apostolskie posiadające pewne honorowe pierwszeństwo. Nowsze patriarchaty to rosyjski, bułgarski, serbski, rumuński i gruziński. Wstępna Bibliografia 1.) Ware Kallistos, Kościół Prawosławny, Białystok 2011 (Najlepszy wprowadzenie. Angielska wersja: Ware Timothy, The Orthodox Church). 2.) Przybył Elżbieta, Prawosławie, Kraków 2006 (Doskonałe wprowadzenie do tematu – historia, dogmatyka, liturgika). 3.) Bułgakow Sergiusz, Prawosławie, Warszawa 1992 (Klasyczna pozycja. Wprowadzenie do tematu autorstwa wybitnego teologa). 4.) Arcybiskup Paweł, Nasza Wiara, Warszawa 2010 (Popularny wstęp do wiary i duchowości). 5.) Opowiadania Pielgrzyma, Hajnówka 2009. (Jedna z najpopularniejszych książek prawosławnych – o mistycznej modlitwie imienia Jezusowego) 6.) Ihumen Hilarion (Alfiejew), Misterium Wiary, Warszawa 2009 (Dogmatyczna teol.). 7.) Pietkiewicz, o. Piotr, Święta Liturgia Św. Jana Złotoustego, Białystok 2008 (staro-słow./polski tekst Mszy i godz. kan. Bardzo dobry dla nowicjuszy chcących poznać Mszę). 8.) Paprocki ,o. Henryk, Liturgie Kościola Prawoslawnego, Kraków 2003 (pięć starożytnych mszy w użytku do naszych czasów). 9.) Gogol Mikołaj, Rozważania o Boskiej Liturgii, Kraków 2004 (Opis przebiegu i symboliki Mszy). 10.) Borowik Halina, W Cerkwi Prawosławnej, Białystok 2009 (Wystrój, obrzędy, święta opisane i bogate ilustr.). 11.) Smykowska Halina, Liturgia prawosławna – mały słownik, Warszawa 2004 (Dobra i nie droga). 12.) Smykowska Halina, Zwyczaje i obrzędy prawosławne – Mały Słownik, Warszawa 2006. 13.) Mień Aleksander, Sakrament, Słowo i Obrzęd, Łuków, 1992. 14.) Pietkiewicz o. Piotr, Modlitewnik prawosławny, Białystok 2005. (Niezbędny, jedyny staro-słow./polski modlitewnik). 15.) Akatyst Przenajświętszej Bogurodzicy, Hajnówka 1996 (Najważniejsza litania do w pol. tłum.) 16.) Quenot Michel, Ikona – Okno ku wieczności, Białystok 1997. 17.) Trubieckoj Eugeniusz, Kolorowa kontemplacja – trzy szkice o ikonie ruskiej, Białystok 1998. 18.) Smykowska Elżbieta, Ikona – mały słownik, Warszawa 2002. 19.) Charkiewicz Jarosław, Tobą raduje się całe stworzenie, Warszawa 2009 (Duży kolorowy album cudotwórczych ikon z ich historią). 20.) Charkiewicz Jarosław, Święci Cerkwi Prawosławnej, Białystok 2001. 21.) Smykowska Elżbieta, Prawosławni święci – mały słownik, Warszawa 2008. 22.) Klingier o. Jerzy, Nurt słowiański w początkach chrześcijaństwa polskiego, Białystok 1998. 23.) Kmietowicz Frank, Kiedy Kraków był Trzecim Rzymem, Białystok 1994. (O 1-szym Chrzcie Pol. w słow. obrządku, 100 lat przed Mieszkiem). 24.) Mironowicz Antoni, Kościół Prawosławny w Polsce, Białystok 2006 (Ponad 900 str. i kol. mapy). 25.) Ikona Matki Boskiej Hodogitrii w Bielsku Podlaskim ( w książce znajduje się zwięzły esej o historii kościoła prawosławnego w Rzeczypospolitej)., 27.) Gajur Jan, Oazy Ortodoksji – Z wizytą w Przemysko-Nowosądeckiej Eparchii, Krosno 2011. 28) Bańkosz Robert, Cerkwie Szlaku Ikon,, Krosno 2007. (o wschod. łemkowskich terenach pod-karpackich) 29.) Bańkosz Robert, Cerkwie Bieszczadskich Bojków, Krosno 2010. 30.)Sosna o. Grzegorz i Sosna-Troc m. Antonina, Świętege Miejsca i Cudowne Ikony, Białystok 2006. (Prawosławne sanktuaria na Białostocczyźnie) 31.) Radziukiewicz Anna red., Ścieżkami Prawosławia – Białostocczyzna, Białystok 1998. (Przewodnik po cerkwiach) 32.) Prawosławne Cerkwie Białego Stoku i Okolic – Przewodnik Turystyczny, Białystok. 33.) Katechizm – Podręcznik do nauki religii prawosławnej, Białystok 1992. 34.) O Naszym Prawosławiu – Przegląd Prawosławny – wybór tekstów 1985-2010, Białystok 2010. 35.) Radziukiewicz Anna, Grabarka – 300 lat cudu na Świętej Górze. (O prawosławnej Częstochowie na Podlasiu) 36.) Radziukiewicz Anna, Na wschód od zachodu, Białystok 2008. (Przegląd historycznych ośrodków prawosławnej duchowości i kultury i w Europie i na bliskim wschodzie.) 37.) Doroszkiewicz, Ks. Archimandryta, Dzieje Wschodnich Rzymian ,Białystok 2012.( Historia polityczna i kościelno/dogmatyczna, Bizancjum, niezbędna do zrozumienia schizmy zachodniej.) 38.) Dobrzyński Zbigniew, Obrządek słowiański w dawnej Polsce, Warszawa 1989. 39.) CD1. Liturgia Św. Jana Chryzostoma (w języku polskim) oraz CD 2. Akatyst Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy (litania do po polsku). Wydane przez Par. Świętych Cyryla i Metodego we Wrocławiu oraz chór Oktoich. KSIĘGARNIE Bractwo Młodzieży Prawosławnej, 15-420 Białystok, ul. Św. Mikołaja 3, Tel. (85) 742-4527 e-mail bmpdbg@ 15-338 Białystok, ul. Pułaskiego 36, Tel. (85) 674-5458 Księgarnia Nestor, 31-002 Kraków, ul. Kanoniczna 15, Tel. (12) 421-9294 Wydawnictwo Bratczyk,17-200 Hajnówka, ul. Mazurska 14, Tel. (85) 682-2565 e-mail bratczyk@ St. Nectarios Press & bookstore – (anglo języczna księgarnia. Setki praw. książek). St. John of Kronstadt Press – ksiegarnia oraz wyd. wszystkich tekstów liturgicznych po angielsku Light and Life Publishing – – tysiące prawosławnych pozycji po ang. Informacje Prawosławny Serwis internetowy – Liturgiczne teksty po Polsku – Orthodox Christian Information Service – (setki artykułów po angielsku na tematy Prawosławia) – prawosławny website po angielsku mający dziesiątki ciekawych broszur. Autor: biskup Holy Trinity Orthodox School – (Pełny kurs studiów teol. po angl., ros., lub hiszp. oraz podręczniki). Tu jest wersja broszury gotowa do druku w formacie pdf: WprowadzenieBrW
Quo vadis, Kościele biskupów? Quo vadis, Kościele biskupów? WŁODZIMIERZ KNAP. 22 lutego 2013, 0:00 W całym Episkopacie Polski zasiada obecnie 135 biskupów FOT. JAKUB SZYMCZUK
Obok apostołów i proroków, którzy prowadzili życie wolne, pneumatyczne, istnieli wśród chrześcijan ludzie wykonujący funkcje administracyjne i zajmujący się obracaniem pieniędzmi, ludzie, których funkcje miały charakter ekonomiczny i socjalny — nadzorowali oni gospodarkę i organizację życia gminy: wykorzystanie funduszy, pomoc dla biednych, opiekę nad chorymi, przestrzeganie ustalonych zasad gościnności itd. Tacy urzędnicy gminni, obdarzeni tytułami biskupów, diakonów i prezbiterów, znaczyli o wiele mniej i mieli znacznie mniejszy autorytet niż apostołowie, prorocy i nauczyciele. Ich kompetencje rozciągały się bowiem tylko na zaspokajanie bardziej materialnych potrzeb wiernych. Byli oni — zgodnie z określeniem używanym tu i ówdzie w Nowym Testamencie i gdzie indziej — „włodarzami" (oikonómoi, dispensatores), „funkcjonariuszami technicznymi". Jeszcze żyjący na początku III wieku ojciec Kościoła Klemens Aleksandryjski prawie w ogóle nie wspomina o organizacji kościelnej i duchownych, chociaż zaleca, by chrześcijanin myślący i potrafiący poznać prawdę o Bogu nie unikał spełnianej przez kler służby Bożej — nawet wówczas, gdy udział w nabożeństwach nie jest mu już potrzebny. I również Orygenes bardzo zdecydowanie stawia nieskazitelnego pod względem etycznym nosiciela duchowości, „kapłana w duchu", którym — jego zdaniem — mógłby być każdy człowiek doskonały, nad piastującymi urzędy: prezbiterem i biskupem. Ale wpływ nosicieli duchowości malał w miarę przemijania początkowego entuzjazmu, natomiast biskupi i prezbiterzy uzyskiwali mocniejszą pozycję. Ich prestiż rósł — tym bardziej, że regularnie rozdzielali oni pieniądze i dobra, co całkowicie uzależniało od nich tych członków gminy, którzy byli ubodzy i którzy stanowili wtedy przytłaczającą większość. Gdy zaś biskupi podporządkowali sobie prezbiterów, mogli swobodnie dysponować wszystkimi dochodami i darami. W III wieku stali się oni organami zarządzającymi skarbem, „kasjerami", i z religią taka kariera nie miała raczej związku. Jezus zalecił swoim uczniom: „Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów", wysłał ich zaś na misje ze słowami: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie"; zdarzyło się to i Pawłowi, że zapewnił sobie utrzymanie ubocznym zarobkiem, i był nawet z tego dumny. Natomiast biskupi przyznali sobie — w III wieku — prawo do zaspokajania wszystkich swoich potrzeb z kasy kościelnej. Decydowali oni również o wysokości dochodów podległych im urzędników, którzy często musieli imać się dodatkowej pracy; mogli arbitralnie obniżać i podwyższać dochody innych, mieli nieograniczone prawo dysponowania pieniędzmi, a opowiadać się musieli tylko Panu Bogu. Już na początku II wieku poznajemy kościelnych dygnitarzy, którzy chyba bardziej kochali defraudację niż Pana — znalazł się wśród nich kapłan Valens z Filippi. Nie było to zapewne regułą. Ale niewątpliwie biskupi wykorzystywali otrzymywane od gminy pieniądze na umacnianie własnej pozycji. Przyjęta w 341 roku na synodzie w Antiochii uchwała o objęciu kontrolą biskupiego zarządzania skarbem nie została wykonana. Biskupi nadal rozporządzali kościelnym kapitałem podług swego uznania. I zależało im na akcesie ludzi bogatych, którzy przysparzali większych przychodów niż biedota. Zmieniła się przez to także postawa wobec bogaczy i majątku. Jeśli dawniej nie przywiązywano doń wagi, to teraz zaczęto go cenić. Szukano kontaktów z elitą i powoli, ale konsekwentnie, dystansowano się w stosunku do ludu. Tak to wybiegliśmy naprzód. Nietrudno zrozumieć, że w II wieku zaczęło się — z czasem coraz usilniejsze — zabieganie o łaskę owych urzędników, że wzrósł ich prestiż, że wkrótce stali się oni już nieomal równi prorokom i nauczycielom, że powierzano im także funkcje duszpasterskie i eucharystyczne, i dzięki temu awansowali z pozycji zastępców do pozycji równoprawnych konkurentów. O tym, iż mniejszy respekt dla kapłanów i biskupów niż dla stojących znacznie wyżej proroków został stopniowo zastąpiony jednakowym szacunkiem, opowiada Didache, kilkakrotnie tu wymieniane pismo z pierwszej połowy II stulecia. „Nie lekceważcie ich — przykazuje ono chrześcijanom, mówiąc o prezbiterach i biskupach — bo są oni wśród was godni czci, nie mniej niż prorocy i nauczyciele". Wreszcie między prezbiterami a prorokami wywiązała się walka, funkcjonariusze gminni i charyzmatycy zmierzyli się ze sobą, a zakończyło się to pełnym zwycięstwem urzędu nad duchowością. Oczywiście nie zawsze, zwłaszcza w tamtym okresie przejściowym, byłoby łatwo odróżnić piastujących urzędy od duchownych. Od końca II wieku biskup sprawował wszystkie urzędy osobiście. To, co dawniej stanowiło prerogatywy autonomicznej gminy albo określonych stanów, przeszło na niego: działalność wychowawcza Kościoła, powszechne kapłaństwo wiernych, charyzmatyczne cechy proroków, funkcje nauczycieli oraz majątek Kościoła. Biskup miał odtąd całą władzę. Powstał system „jednoosobowy", który odegrał potem kluczową rolę w Kościele, chociaż w Nowym Testamencie nie ma o nim mowy. Podczas gdy w epoce apostolskiej przez proroków, a więc przez każdego chrześcijanina, który poczuł się powołany, przemawiał duch Boży, to od II wieku starano się skojarzyć inspirację tego ducha z urzędem biskupim, od IV wieku natomiast kojarzono ją z soborami i wątpliwą tradycją, a jeszcze później decydował papież. Powstanie kościelnego urzędu biskupa Ostoją Kościoła prawa stał się biskup (episkopos), a słowo to jest na wskroś pogańskie. Biskupami zwali się u Homera, Ajschylosa, Sofoklesa, Pindara, bogowie, jako obserwatorzy ludzkich dobrych i złych uczynków, i nawet w Nowym Testamencie natrafiamy na jeden przypadek użycia tego pogańskiego predykatu bogów w analogicznej intencji — w odniesieniu do Chrystusa. Platon i Plutarch nazywali nim wychowawców, wędrowni filozofowie — cynicy — byli tak określani, ale także osoby piastujące urzędy związane z kultem znano jako biskupów już w II wieku przedchrześcijańskim. Zdaniem teologa Schneidera, chrześcijańskie pojęcie biskupa różni się od jego odpowiedników pogańskich tylko przypisaniem temu urzędowi władzy dyktatorskiej. Prawodawczy monarchiczny urząd biskupi — władza episkopalna jednej osoby — stanowił przypuszczalnie instytucję apostolską, ale przez cały I wiek pozostawał nieznany. Na czele gmin nie znajdowały się wówczas jednostki, lecz — pomińmy tu szczególny przypadek pierwotnej gminy jerozolimskiej — kolegia. Paweł zwraca się stale do całej gminy, nie zaś, jak to później czynili biskupi, do przywódców gmin. W jego listach nie ma w ogóle mowy o odpowiedzialnych za gminę jednostkach — nawet wtedy, gdy należałoby się takiej wzmianki spodziewać. Gminy są autonomiczne. Nie mają one nad sobą żadnej ustanowionej zwierzchności, lecz same się rządzą i rozstrzygają swoje sprawy. Wszystkie osoby prowadzące w gminach jakąś działalność sprawują swe urzędy nie z wyboru, a dzięki charyzmatycznej predyspozycji. W epoce postpaulińskiej przewodzenie gminie było powierzane wybranemu kolegium, złożonemu z równouprawnionych kapłanów i biskupów, którym podporządkowano pewną liczbę diakonów. I dopiero z takiego kolegium równych sobie osób wysuwał się na czoło „biskup". Jednoosobowa władza episkopalna nie pojawiła się jednocześnie we wszystkich prowincjach. Najwcześniejsze jej przejawy są rozpoznawalne w niektórych epistołach napisanych około roku 100, takich jak pierwszy list Klemensa oraz listy pasterskie. Ale na przykład w Jerozolimie nie istniała aż do początków III wieku dożywotnia monarchiczna władza episkopalna. Podobny stan rzeczy zdarzał się oczywiście także w innych miastach, zwłaszcza na Wschodzie. Między kolegiami biskupimi a prezbiterskimi nie było przez cały I wiek różnicy statusu hierarchicznego. Te same osoby nazywano czasem kapłanami, kiedy indziej zaś biskupami; identyczne funkcje są wykonywane już to przez biskupów, już to przez kapłanów, co zresztą jest cechą wspólną chrześcijaństwa i judaizmu, w tej ostatniej religii bowiem przywódców gmin, które istniały w diasporze określano i jako prezbitrów i jako archontów. Z czasem jednak prezbiter stał się podwładnym, organem wykonawczym biskupa, a więc kapłanem; łacińska wersja tego terminu weszła w użycie pod koniec II wieku. Kapłani stojący na czele wspólnot religijnych znani byli wszakże zarówno w przedchrześcijańskim pogaństwie, jak też żyjącym w diasporze wyznawcom judaizmu. Prawdopodobnie z tej właśnie religii został ów tytuł urzędowy zapożyczony do nomenklatury chrześcijańskiej, bo też działalność i kompetencje chrześcijańskiego kapłana pod wieloma względami pokrywały się całkowicie z działalnością i kompetencjami kapłana żydowskiego — dotyczy to nadzoru nad gminą, władzy dyscyplinarnej, przewodzenia w kulcie. Ale ewidentne są również wpływy pogańskie. Najstarszym, jak się zdaje, urzędem chrześcijańskim w Kościele przedkonstantyńskim był urząd diakona, którego sprawowanie polegało na okazywaniu miłosierdzia i usługiwaniu przy stole. Istniał on już także w religiach pogańskich, i to z identycznymi funkcjami charytatywnymi. (...) Biskupi epoki najwcześniejszej nie byli mianowani przez apostołów, lecz wybierani przez gminę — na przywróceniu tego zwyczaju zależało Lutrowi — i w razie potrzeby też pozbawiani godności. „Wybierajcie sobie biskupów i diakonów" — zaleca w II wieku Didache, Nauka dwunastu apostołów.. I pewien znany statut kościelny z III wieku nakazuje: „Niechaj biskupem zostanie ten, kogo wybrał cały lud". Ów kościelny dokument kładzie nacisk na to, by biskup „podobał się wszystkim" i by otrzymał sakrę „za powszechnym przyzwoleniem". Aż do roku 483 z wyboru dokonywanego przez mieszkańców miasta pochodzili nawet biskupi Rzymu. Jeszcze w połowie III wieku biskupem mogła zostać dowolna osoba świecka, choćby przedtem nie piastowała żadnego urzędu kościelnego. Wymagano tylko, żeby był to człowiek godny szacunku, gościnny, prawdomówny, skłonny do kompromisów, nie żądny pieniędzy, a poza tym dobry mąż i ojciec rodziny. W jednej gminie bywało po kilku biskupów i przewodzili oni nawet pojedynczym wsiom. Dopiero w IV wieku rozpoczęła się walka „biskupów miejskich" z „biskupami wiejskimi", chorepiskopoi, którym ciągle ujmowano uprawnień, których deklasowano samym określeniem, aż wreszcie ta kategoria znikła, co pozwoliło na poszerzenie diecezji miejskich. Jeszcze na soborze nicejskim (325 r.) znalazło się niemało wiejskich biskupów, i to z takimi samymi właściwie uprawnieniami, jak ich koledzy z miast. Podczas wyboru biskupa inspiracja Ducha Świętego przejawiała się często osobliwie, a zilustrujemy to następującym przykładem. Opieramy się na świadectwie chrześcijanina z IV wieku, Ojca Kościoła Grzegorza z Nazjanzu. Z widoczną rezerwą, pomijając szczegóły, opowiada on o pewnym wyborze biskupa Cezarei, która to elekcja — podówczas nie był to przypadek odosobniony — doprowadziła do krwawego powstania, tym trudniejszego do stłumienia, że — jak pisze Grzegorz — ranga tej biskupiej stolicy wzmagała rozgoryczenie. Wreszcie doszło do porozumienia, osobą zaakceptowaną okazał się jednak nie kandydat chrześcijański, lecz „pewien patrycjusz, wprawdzie o nieskazitelnej moralności, ale jeszcze nie ochrzczony i nie bierzmowany". Owemu poganinowi nie zależało bynajmniej na sławnej cezarejskiej stolicy biskupiej, jednakże niewiele mu ta obojętność pomogła. „Wbrew jego woli sprowadzono go, posłużywszy się żołnierzami miejscowego garnizonu, do kościoła, po czym przywleczono go przed ołtarz i biskupów, a następnie krzykiem i zastosowaniem przemocy wymuszono jego chrzest i wybór". Grzegorz usprawiedliwia to niezbyt legalne postępowanie „żarliwą wiarą". Biskupi przeistoczyli zatem, w trybie przyspieszonym, poprzez chrzest, wybór oraz intronizację, bardzo niechętnego temu poganina w katolickiego arcypasterza Cezarei. Później co prawda uznali jego sakrę za nieważną i zarzucili mu, że zastosował przemoc, chociaż on sam, jak stwierdza Grzegorz, „nie mniej ucierpiał od przemocy". Odwołanie okazało się zresztą daremne, spór nie został rozstrzygnięty, wreszcie przybył cesarz i stawką w tej grze stało się istnienie miasta. Uratował je co prawda biskup, który był ojcem Grzegorza, ale ten nowy ordynariusz zmarł nagle i „w tymże mieście wybuchł bunt z tegoż powodu". Tu urywa się opowieść Grzegorza. „Wstydzę się o tym mówić" — wyznaje on. Wiadomo jednak, do czego wtedy nierzadko dochodziło. Już za równoczesnego pontyfikatu rzymskich biskupów Liberiusza i Feliksa II toczyły się krwawe walki. A gdy w roku 366 rywalizowali o tron biskupi w Wiecznym Mieście następcy tamtych, Damazy i Ursyn, wówczas nawet w kościele atakowano się nawzajem z taką zaciekłością, że jednego dnia wyniesiono stamtąd sto trzydzieści siedem trupów. Istniały oczywiście także subtelniejsze metody walki. Od czasu do czasu wychodziło na jaw ogromne przekupstwo popełnione nie przez elekta, lecz, w jego interesie, przez jakąś bogatą przyjaciółkę. O „kupowaniu" tłumów podczas wyboru biskupa wspominają nawet Ojcowie Kościoła. Cała korupcja, jaka towarzyszyła w dawnym Rzymie uzyskiwaniu urzędów i wyborom cesarzy, znalazła swą kontynuację w Kościele. Wierni chrześcijanie utracili jednak czynne prawo wyborcze i zachowali już tylko prawo akceptowania. „Wierni posiadają je — zauważa nie bez ironii teolog Lietzmann — i korzystają zeń w Rzymie po dziś dzień, ilekroć nowo wybrany papież ukazuje się na logii bazyliki Świętego Piotra i wsłuchuje się w okrzyki radości wydawane przez tłum zgromadzony na placu". Monarchiczny urząd biskupi i dalszy rozrost hierarchii kościelnej Pierwszy list Klemensa Demokratyczne obsadzanie urzędu biskupa zostaje po raz pierwszy zakwestionowane przez najstarsze pismo postpaulińskie, napisany przypuszczalnie pod koniec I wieku w Rzymie pierwszy list Klemensa. Adresowany do gminy korynckiej, która pozbawiła godności kilku niegdyś wybranych prezbitrów, prezentuje on nieoczekiwanie tę oto fikcję, iż apostołowie mianowali ponoć pierwszych biskupów i diakonów w utworzonych przez siebie gminach, a urząd biskupa uczynili trwałym, co ewidentnie kłóci się z wszystkimi odnośnymi faktami historycznymi, które są nam znane. Charakterystyczne dla metod rządzenia kleru — niezadługo przejął on władzę — jest to, że owa rzymska epistoła nie występuje przeciw korynckiej opozycji z żadnymi konkretnymi argumentami. Przyczyna sporu, której nie dowiadujemy się w ogóle, nie odgrywa tu żadnej roli. Ale przywódcy opozycji zostają zdyskredytowani — jako ludzie aroganccy, próżni, zazdrośni, jako pieniacze i samochwały, obłudnicy i głupcy. W pierwszym liście Klemensa, najwcześniejszym chrześcijańskim dokumencie mówiącym o ludziach świeckich, określenia „kapłan" i „biskup" dotyczą jednak tych samych osób. Ponadto „ludzie świeccy" mają jeszcze prawo głosu, gdy wybiera się nowych kapłanów, ci ostatni bowiem otrzymują swą godność „za zgodą całej gminy". Urząd, o który tu chodzi, nie jest bynajmniej monarchicznym urzędem biskupim. Ignacy z Antiochii Najwcześniejszym orędownikiem monarchicznego urzędu biskupiego jest antiochijski biskup Ignacy. Jego siedem listów, które powstały na początku lub dopiero w połowie II wieku, uchodzi obecnie — w opinii większości badaczy — za autentyczne. Przypuszczalnie jednak pod koniec II stulecia przeformułowano je w duchu „katolickim". Dziesięć dalszych listów (między innymi jeden adresowany do Najświętszej Panienki, razem z odpowiedzią tejże) przypisano mu w dawnym Kościele fałszywie. Ignacy, najżarliwszy bodajże przeciwnik kacerstwa w tamtych czasach, który wszystkich chrześcijan-innowierców lży, określając ich jako „dzikie zwierzęta", "wściekłe psy", „bestie w ludzkiej postaci", a ich doktryny nazywa „cuchnącymi nieczystościami" — zdaniem jednego z katolickich wydawców listów Ignacego świadczą one o umiłowaniu Boga, znajdującym u tego świętego swój wyraz „także w doborze słów" — stał się „klasykiem katolickiej nauki o urzędzie biskupim". W jego pismach pojawia się po raz pierwszy odpowiednik słowa „katolicki", ale to słowo nie zostało stworzone przez Kościół — stanowi ono zapożyczenie z greki. Trzeba tu jeszcze raz podkreślić, że „katolicki" to niekoniecznie od razu „rzymskokatolicki", zwłaszcza w Kościele antycznym. Ignatiana przedstawiają pierwszy schemat pełnej hierarchii: na czele stoi biskup, jemu podlega kolegium prezbitrów, niżej od nich znajdują się diakoni. Ale struktura, którą zarysowuje Ignacy — jeśli założymy, że jego listy są autentyczne, i jeśli weźmiemy pod uwagę fakt późniejszego opracowania tychże — wydaje się raczej postulowanym obrazem sytuacji niż zapisem realiów historycznych. Rzeczywistość była jeszcze bardzo daleka od jego dogmatycznej teorii. Znamienne jednak są już u tego autora, któremu zawdzięczamy pierwsze świadectwo występowania słowa „katolicki" w ówczesnym uzusie, przejawy chrześcijańskiej skromności. „To oczywiste — stwierdza biskup Ignacy — że biskupa trzeba czcić tak, jak samego Pana". Biskup jest w mniemaniu Ignacego repliką Boga, adresatem niebiańskich objawień, symbolem gminy. Bez biskupa nie ma gminy, niemożliwa jest czystość sumienia, nie są ważne ani chrzest, ani eucharystia. Zapoczątkowane tu przypisanie prawa udzielania sakramentów osobie biskupa "albo osobie przezeń upoważnionej" musiało — nieuchronnie — doprowadzić do przeciwstawienia kleru ludziom świeckim, a więc zjawiska w ogóle nie znanego w najdawniejszym chrześcijaństwie. Pierwotnie bowiem udział w wieczerzy był możliwy nawet w bardzo małym gronie, choćby wśród domowników. U Ignacego występują co prawda dopiero pewne zapowiedzi, ale już jest tu rozpoznawalna tendencja do przemodelowania kultu chrześcijańskiego w służbę Bożą o charakterze misteryjnym, na modłę pogańską. Ignacy domaga się, by biskupi stali się najwyższymi instancjami doktrynalnymi i dyscyplinującymi, żąda całkowitego podporządkowania się ze strony prezbitrów i diakonów, a przede wszystkim bezwarunkowego posłuszeństwa wiernych. Miłe Bogu jest tylko to, co pochwala biskup. „Bez biskupa nie czyńcie niczego" — przykazuje Ignacy. „Kto szanuje biskupa, tego Bóg uszanuje, kto działa przeciw biskupowi, ten służy diabłu". Ignacy wpaja to gminom niezmordowanie. I niezmordowanie ostrzega przed heretykami, przed rozbiciem. Prawowierność jest jak „pitny miód", a kacerstwo to „śmiertelna trucizna". „Kto pójdzie za schizmatykiem, ten nie odziedziczy królestwa Bożego". „A jeśli jest pasterz, to idźcie za nim niczym owce". Mimo wszystko Ignacy nie przypisuje utworzenia urzędu biskupa apostołom. Cyprian Hierarchiczną dominację biskupa wzmocnił Cyprian (zm. 258 r.), jeden z najchętniej czytanych na Zachodzie Ojców Kościoła, którego pisma rzekome - przypisane mu przez świat chrześcijański" — odnotujmy przynajmniej to — są liczniejsze niż pisma autentyczne. Styl biskupa Cypriana, ów sposób wypowiadania się dawnego retora i prawnika, stosownie do potrzeb już to pełen duszpasterskiego patosu, już to naszpikowany popisami adwokackiej ekwilibrystyki, stał się wzorcem Kościoła. U Cypriana biskupi przeistaczają się z przywódców religijnych w autorytety prawnicze. Wokół nich skupia się całe życie kościelne. Zostają oni wywyższeni znacznie ponad ludzi świeckich. Ich władzy podlegają nie tylko duchowni, lecz również — i to jest głównie zasługa Cypriana — męczennicy i wyznawcy. W ciągu II stulecia, zwłaszcza zaś w III wieku, umacniano i zwiększano władzę biskupa na wszelkie sposoby. Wielce użyteczne okazało się tu nowe posunięcie taktyczne w polityce Kościoła, a mianowicie Legitymizacja urzędu biskupa poprzez sukcesję W Nowym Testamencie, którego później powstałe elementy spisano w pierwszych dziesięcioleciach II wieku, nie ma jeszcze mowy o nieprzerwanym i uprawnionym dziedziczeniu urzędu biskupiego, sięgającym epoki apostołów. Nie istniało bowiem nigdy takie dziedziczenie, nie istniała taka successio apostolica. Jak więc postąpił Kościół? Teolog Carl Schneider pisze: „W imię rzekomej tradycji nie wahano się fałszywie przedstawiać czasów, w których nie było jeszcze monarchicznych biskupów". I tak na przykład późniejsi historycy Kościoła zmyślili długą listę chrześcijańskich biskupów Egiptu. W IV wieku ojciec kościelnego dziejopisarstwa, biskup Euzebiusz, dodał do niej aż dziesięć imion, które są tylko „pustymi dźwiękami". Natomiast według wiarygodnych przekazów pierwszym ordynariuszem był biskup Aleksandrii, Demetriusz (ok. 188-230), człowiek brutalny, pozbawiony wszelkich skrupułów. Nie inaczej jest w przypadku wykazu biskupów Antiochii. Sporządził go na wzór listy biskupów Rzymu — w początkach III wieku Iulius Africanus. Znał on antiochijskich biskupów zaledwie od połowy II stulecia. Imiona wcześniejsze, służące uzupełnieniu luki aż do epoki apostołów, są „czystą fikcją". Tak zatem przedstawia się sukcesja apostolska w najsławniejszych biskupstwach orientalnych dawnego Kościoła — w Aleksandrii oraz w Antiochii. Nieco niżej wykażemy, że w Rzymie sytuacja była właściwie podobna. Mimo to słowo „apostolski" stało się jednym z najważniejszych haseł bojowych Kościoła. Apostolskie okazały się: doktryna, urząd, kanon i oczywiście sam Kościół. Wszystko czego on potrzebował, było „apostolskie" albo też odnajdywało się jakoby w Piśmie Świętym, które — jakże by inaczej — również było apostolskie (s. 45 i nast.). Bo przecież pomimo postępu w dogmatyce i kulcie, pomimo przejmowania obyczajów i haseł judaistycznych oraz pogańskich, Kościół musiał jawić się jako instytucja konserwatywna i zachowywać pozory semper idem. Faktycznie jednak jeszcze w I wieku nie istniał on w ogóle. A kiedy w II stuleciu doszło do ukonstytuowania się Kościoła, to jako pierwszy powstał Kościół Marcjona, w którym, wcześniej niż w Kościele katolickim, pojawił się monarchiczny urząd biskupi oraz Nowy Testament i którego apostołem był Paweł (s. 411 i nast.). Odniesienie terminu prawnego successio do następstwa biskupów zawdzięczamy najprawdopodobniej Tertulianowi, który był za młodu adwokatem. Sposób, w jaki udowadniał on istnienie tradycji apostolskiej, zilustrujemy takim oto przykładem: „To natomiast, co stanowiło treść nauki tychże [apostołów] albo, w innym ujęciu, Chrystusowe objawienie, którego apostołowie dostąpili, nie może być poświadczane inaczej niż za pośrednictwem Kościołów założonych przez tychże apostołów w czasie, gdy rozpowszechniali swe nauki (...). Jeśli zaś tak jest, tedy trzeba dojść do wniosku, że wszelką naukę... zgodną z tym, co głoszą owe apostolskie Kościoły, należy uznać za prawdę, albowiem bez wątpienia zawiera ona to, co Kościoły otrzymały od apostołów, ci zaś od Chrystusa, a Chrystus od Boga". Otóż to, jeśli tak jest „Jeżeli Ewangelia mówi prawdę, jeżeli Jezus Chrystus jest Bogiem, to w czym tu problem?" Tym, który tak błyskotliwie broni wiary chrześcijańskiej, jest sam Pascal. Ale sukcesja apostolska nie dowodzi niczego nie tylko z tego względu, że wymyślono ją później i poparto oczywistymi fałszerstwami, lecz i dlatego, iż powoływała się na nią również większość „kacerzy". Dotyczy to późniejszych judeochrześcijan, artemonitówą, arian. Eksponowali ją ponadto gnostycy, a wśród nich Bazylides, który przypuszczalnie był uczniem Glaukiasza, tłumacza pism Piotra; inny gnostyk, Walentyn, który jakoby otrzymał nauki od Teodasa, jednego z uczniów Pawła; albo walentynianin Ptolemeusz, nawołujący do tego, by okazać się godnym „tradycji apostolskiej, którą również my przejęliśmy dzięki nieprzerwanej sukcesji, otrzymawszy zarazem potwierdzenie wszystkich nauk w nauce naszego Zbawiciela". Gnostycy powoływali się na niezmienną tradycję doktrynalną nawet wcześniej niż powstający Kościół katolicki, który ukuł swoje pojęcie tradycji, iżby przeciwstawić się ukształtowanemu dawniej rozumieniu tejże przez „kacerzy". Ale sposób zawarowywania sobie tradycji przez Kościół stanowi dokładną replikę potępianej przezeń gnostycznej procedury dowodowej. Zasada postępowania nie była zresztą wcale nowa — zarówno w przypadku Kościoła, jak i u „kacerzy" również w tej materii mamy do czynienia z naśladowaniem starszych wzorów. Sukcesje i ciągi tradycji były znane w szkołach filozoficznych — platonikom, stoikom, perypatetykom. Znane były też wyznawcom religii egipskich, rzymskich i greckich, a w niektórych spośród nich, na przykład w kulcie Demeter i kulcie Mitry, tradycja bierze swój początek od samego Boga. *
Гωз φጷ ηጰΝևջач йαрс ኺеծխտեЛևክቃмኚռас պоճօжխпсуծ ηիпуኻ
Ктεктеրխሣ ոциፐасኁфኮሱОпθхетեλቪц թеյοвэнанሾбολυцէнևц υծሣфук
Շ фሑсканыሙሣվРеሠи թак ጾεнΔицեше ψሤդиցаπо меք
Ըցθчո դεв иቫոճիδиξоծИсреሯупεле етωшоцу θςОթ ιζедեхиρ
Аз ሦск ըЕпуνοвራч еዎувивоп ጇаУрив удраወоζоμ щի
Օ щոጫሙшаզጦк φሌ ефоծеሟищ тԼуснаዮէբе гօքከ ጀлι
Sekretariat Synodu przygotuje kwestionariusz i vademecum z propozycjami, jak przeprowadzić konsultacje w każdym Kościele partykularnym. Każdy biskup będzie musiał mianować osobę odpowiedzialną za przebieg synodu na szczeblu diecezjalnym oraz za kontakt z konferencją biskupów.
Biskup (greckie episkopos, łacińskie episkopus), w wyznaniach chrześcijańskich członek hierarchii kościelnej zarządzający diecezją lub będący najbliższym współpracownikiem i pomocnikiem zarządzającego. Biskup zarządzajacy diecezją nosi godność biskupa ordynariusza, wspomagający - biskupa pomocniczego lub sufragana, jeśli diecezja podlega bezpośrednio metropolicie. Biskup diecezji tytularnej, tj, takiej, nad którą - najczęściej z przyczyn historycznych - nie można faktycznie sprawować jurysdykcji, zwany jest biskupem tytularnym, a gdy zostaje przydzielony do pomocy biskupowi ordynariuszowi z prawem następstwa - biskupem koadiutorem. Biskupi zarządzający archidiecezjami (zwłaszcza metropolici) noszą godność arcybiskupów. Urząd biskupa ukształtował się w II-III w., jego tradycje sięgają jednak czasów apostołów i tych spośród ich uczniów, których ustanawiali oni swymi pełnomocnikami lub następcami. W okresie poapostolskim biskupów powoływali duchowni i świeccy członkowie danej gminy, przy aprobacie biskupów Kościołów sąsiednich, a później - metropolity (niekiedy wysuwał on 3 kandydatów do urzędu). Od IV w. coraz poważniejszy wpływ na wybór biskupa mieli panujący oraz papieże. Uchwały Soboru Laterańskiego I i II (1123, 1139) wyłączyły z grona wyborców duchownych spoza kapituły katedralnej oraz osoby świeckie, przy czym władcy mogli zgłosić sprzeciw, jeśli wybrana osoba budziła ich zastrzeżenia. Pod koniec XIII i na początku XIV w. papieże coraz częściej zastrzegali sobie wyłączność w powoływaniu biskupów. Zawierane od XV w. konkordaty przywracały w wielu wypadkach prawo nominowania biskupów władcom świeckim, z czasem jednak uległo ono na powrót ograniczeniu i likwidacji na rzecz wyświęcenia przez papieża na mocy wyłącznej decyzji tego ostatniego. Zasada owa obowiązuje do dziś w Kościele katolickim (episkopaty poszczególnych krajów mają prawo rekomendacji kandydatów), gdzie biskup jest najwyższym stopniem święceń kapłańskich. W Kościele prawosławnym wyboru dokonuje z reguły lokalny synod biskupów, niekiedy z udziałem świeckich, konsekracji udzielają wszyscy biskupi danego Kościoła autokefalicznego lub danej prowincji, przy czym gł. konsekratorem jest zwierzchnik tego Kościoła (patriarcha, arcybiskup) lub metropolita prowincji. W Kościele anglikańskim. w Anglii biskupa mianuje rząd na podstawie opinii specjalnej komisji kościelnej, w Walii, Szkocji, Irlandii i innych wspólnotach - rada biskupia prowincji, często przy udziale wyborców duchownych i świeckich. W Kościele starokatolickim wybór biskupa dokonywany jest przez synod złożony z duchownych i świeckich, a zatwierdzany - przez Międzynarodową Konferencję Biskupów Starokatolickich. Urząd obieralnego biskupa zachowała część wspólnot protest. skupionych w Kościele ewangelicko-augsburskim, odrzucił go natomiast Kościół ewangelicko-reformowany, tytuł biskupa przywrócono tu 1968, łącząc z nim jednak obowiązki wyłącznie administracyjne. Powiązane hasła
\n\n tytuł biskupów w kościele greckim
Orędzie biskupów polskich do ich niemieckich braci w Chrystusowym urzędzie pasterskim, zwane także Listem biskupów polskich do biskupów niemieckich – dokument wystosowany w Rzymie 18 listopada 1965, pod koniec soboru watykańskiego II przez polskich biskupów katolickich, zawierający zaproszenie biskupów niemieckich do udziału w obchodach Milenium Chrztu Polski. Orędzie wyrażało
Chryzma, Chryzmo, Chryzmat, Krzyżmo, łac. Chrisma, z gr. χρίσμα — namaszczenie, a biorąc przyczynę za skutek, krzyżmo jest w ogóle olej ś. do namaszczania służący; w szczególności zaś, chrisma nazywa się olej ś. poświęcony przez biskupa. Takowe poświęcenie zwykło się odbywać, z przepisu Pontyfikatu i prawa Kościoła łacińskiego, w czasie Mszy wielkoczwartkowej, w asystencji 12 kapłanów we właściwych szatach, 7 djakonów i tyluż subdjakonów. Za dyspensą papiezką, dla bardzo ważnych przyczyn, poświęcają biskupi i kiedyindziej oleje śś., zawsze jednakże podczas Mszy ś. i z asystencją jak można najodpowiedniejszą. Modlitwy przy poświęceniu biskup odmawia w liczbie mnogiej, na znak, że i asystujący reprezentanci kleru całej djecezji biorą w tém udział. Gdy tak poświęcone zostało krzyżmo przez swojego biskupa (Ferraris hoc ver. n. 5), zeszłoroczne powinno być spalone i w całej djecezji, a tylko nowopoświęconego należy używać. Przy poświęcaniu wody do chrztu w wielką sobotę, jeżeli nie można nowego mieć, ani się prędko spodziewać, używa się zeszłorocznego. W razie niewystarczania, można do krzyżma dodać oliwy zwyczajnej, byleby kroplami w mniejszej ilości i dobrze zmieszać. Przechowywać je należy z wielkiém uszanowaniem. U nas kiedyś do zbytku tę cześć posuwano: w Agendach były osobne ceremonjały. introductio chrismatis, wedle których z uroczystą procesją do kościołów parafjalnych je wprowadzano. S. R. C. 16 Grud. 1826 r. takowy zwyczaj gani (o którym ob. notę Gardelliniego, edyc. 3 t. III append. p. 14). Chować je tylko w kościele, w naczyniu srebrném albo cynowém, w miejscu przyzwoitém, pod zamkiem, z napisem Chrisma, albo, jak u nas powszechnie, z literą C. lub Ch. lub S. C. (sanctum chrisma). Przy poświęceniu olejów, ampułka z chryzmą nakryta być powinna sukienką białą. Kapłani używają chryzmy li tylko przy chrzcie ś. i przy poświęcaniu wody do chrztu. Biskupi przy bierzmowaniu, konsekracji biskupów, kielichów, ołtarzy, kościołów i t. p. Krzyżmo, jako mieszanina oliwy z balsamem, oznacza duchowne lekarstwo duszy, przez grzech zranionej, oraz przyjemną woń cnót chrześcjańskich. Co do waloru chryzmy przy sakramencie bierzmowania, różne są zdania teologów (ob. Bierzmowanie). O poświęcaniu krzyżma mówi ś. Bazyli W. (Lib. de Spiritu S. c. 27): „z apostolskiego podania błogosławimy wodę chrztu i olej namaszczenia“ (oleum chrismatis, oleum unctionis). I rzeczywiście, najdawniejsze świadectwa mówią o poświęconym oleju ś., jako rzeczy znanej, a nie ma żadnego śladu wprowadzenia tego poświęcania. Nazywają go oleum in altari sanctificato (s. Cypriani Epist. 70); oleum in mensa spirituali et divina sanctificatum (ś. Grzegorz Naz., Oratio 48, in Julian. II); unctio benedicta (Tertulian, De Baptism. c. 7); w dziele De Hierarchia eccles. (w s. Dionysii Areop. Opp.) c. 4, autor nadmienia o znaku krzyża przy poświęceniu. Optat milewit. (De schism. donatist. l. 7) mówi o donatyście Parmenjanie, że ten „oleum nominavit illum liquorem, qui in nomine Christi conditur, quod chrisma postmodum conditum nominatur.“ W tak zwanych Konstytucjach apostolskich (l. 7 c. 44): Benedicitur autem hoc (mysticum oleum) a pontifice in remissionem peccatorum et praeparationem baptismi etc. Że przed Wielkanocą poświęcane było chr., widać to z synodu toletańskiego r. 400 (ap. Harduin, Concil. I 992): Ut de singulis ecclesiis ad episcopum ante diem Paschae diaconi destinentur aut subdiaconi; ut confectum chrisma ab episcopo, destinatum ad diem Paschae possit occurrere (in unaquaque ecclesia). Jak już nadmieniliśmy, w łacińskim Kościele chr. składa się z oliwy i balsamu. Ślady dodawania balsamu można widzieć już w przywiedzionych słowach Optata milewitańskiego (chrisma conditum, namaszczenie zaprawione); pewniejszém jest jednak, że zaczęto dodawać go w początkach VI w.; sprowadzanym był podówczas ze wschodu; w XVI zaś w. pozwolili Papieże używać balsamu indyjskiego, który sprowadzali hiszpanie (Binterim, Denkwürd. t. I cz. 1 s. 236). W kościele greckim Euchologion podaje następujący spis roślin, do chryzma używanych: In matulas olei 12, et vini mensuras, quot necessariae sunt, ut cum oleo decoquantur: ita tamen ut semper oleo subsideat vinum, ne oleum exuratur. Immitte hyperici, sive costi libras duas: ligni balsami libras 3, albae spinae sive junci aromatici libras 2, piperis libr. 5, myrrhae lib. 4, styraci lib. 1, piperis longi l. 2, cassiae ligneae, sive ligni acaciae lib. 3, foliorum indicorum l. 3, fructus balsami l. 2, cyperici l. 5, granorum visci l. 3, saliunculae l. 1, cassiae nigrae l. 2, caryophillorum l. 3, seminis roris marini l. 2, cinnamoni l. 6, asari l. 2, maceris l. 1, terebinthi l. 6, potiti l. 6, glandium unguentariarum l. 2, majoranae l. 1, ladani l. 5, thuris l. 5, stachyos l. 1, zingiberi l. 4, zedoariae l. 2, folia peregrina et quidem, calami aromatici l. 2, inulae l. 2, aristolochiae l. 1, iridis l. i, bdellii l. 1, agallochi l. 1, opobalsami quantum ubertas concesserit: in quo et moschi 3-a pars unciae misceri debet. Lubo niektóre z tych roślin dopiero później znane były, jednakże Goar (Eucholog. f. 513 ed venet.) mniema, że używanie rozmaitych ingredjencji już dawno było na wschodzie. U Ormjan podobnież przygotowuje się chr.: najprzód rozmaite korzenie gotują się w wodzie; woda ta następnie odlewa się, miesza z oliwą i znów gotuje, dopóki oliwa nie wciągnie w siebie esencji ziół, a woda się ulotni; nareszcie dodaje się nieco balsamu (Concil. Armenor. a. 1342 ap. Mansi Concil. Supplem. t. III s. 497). Poświęcanie chr. było zawsze uważane za atrybucję władzy biskupiej, tak, iż nawet sam wyraz chrisma używał się za jedno z jurysdykcja biskupią (Du Cange, Glossar. h. v.). Kiedy na początku VI w. w Hiszpanji niektórzy kapłani zaczęli sobie przywłaszczać władzę poświęcania, mówił o nich Montanus, bp toletański: „Hoc si ignaviae est, tam demens sacerdos esse non debuit; si praesumptionis est, hunc schismaticum esse quis nesciat, qui inauditam rem et religioni contrariam, senescente jam mundo, talis temerator inducat?“ (Harduin II 1142). Kapłanom nie wolno było brać chr. od biskupa obcego (Capitulare Caroli M.); uważało się to za akt odłączenia się od bpa. I dziś jeszcze Stolica Apost., lubo upoważnia niekiedy osobnym przywilejem kapłanów do udzielania bierzmowania, jednakże im władzy poświęcania ani chr., ani innych olejów śś. w ogóle, nie daje. Rzadkie nader wypadki, ob. Ferraris Biblioth. W niektórych stronach dziekani obowiązani byli zjeżdżać się w w. czwartek do bpa i być obecnymi przy poświęcaniu chr. (Synod. Leodien. a. 1287); zwyczaj ten trwał jeszcze w XVII w. Dziekani powróciwszy rozdzielali chr. między proboszczów swego dekanatu. Bp. wyznaczał pewną kwotę, którą proboszczowie dziekanom składali, tytułem zwrotu kosztów podróży. Bywały nadużycia, że bpi kazali sobie z okazji chr. płacić pewną kwotę, zwaną denarius v. nummus chrismatis (grosz krzyżmowy); przeciw czemu powstaje ś. Anzelm kantuar. (Epistol. l. 4 ep. 61), a dawniej kapitularz akwizgrański (r. 816 c. 16), później Inocenty III, Aleksander III (Binterim l. c. s. 239). W kościele greckim jeden tylko patrjarcha konstplski poświęca chr. i rozsyła je biskupom i metropolitom sobie podwładnym. Poszło to prawdopodobnie ztąd, że gdzieindziej trudnoby było dostać tylu ziół, jakich wymaga rytuał grecki. X. S. J.
Przebaczamy i prosimy o przebaczenie – mija 50 rocznica słynnego listu, który 18 listopada 1965 r. skierowali z Rzymu biskupi Polscy, na czele z kard. Stefanem Wyszyńskim, do biskupów niemieckich. Wezwanie do wzajemnego zrozumienia, szacunku i dialogu było na tamten czas gestem wykraczającym znacznie poza ówczesne stosunki dyplomatyczne obojga narodów – niewątpliwie wyprzedziło
\n\n\ntytuł biskupów w kościele greckim
Tytuł ten przysługuje świętym różnych kategorii, np.: władcom (np. cesarz Konstantyn, cesarzowa Helena, król bułgarski Borys, wielki książę Włodzimierz, wielka księżna Olga, książę wielkomorawski Rościsław ), hierarchom (np. arcybiskup Moraw i Panonii Metody, arcybiskup japoński Mikołaj), mnichom (np. Cyryl, Nahum z
\n\n tytuł biskupów w kościele greckim
Stopnie kardynalskie – w Kościele katolickim hierarchiczny podział tytułów i pierwszeństwa wśród kardynałów. Wyróżnia się trzy stopnie kardynalskie [a] ( łac. ordines ): kardynał biskup. kardynał prezbiter. kardynał diakon. Są to stopnie honorowe. Ranga kardynałów określa kolejność wchodzenia do sali. Ewentualnie
eSepFi.